A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
popieram kursantke z przed xxxx laty czy jak jej tam. Ja rowniez sie boje o wlasne zycie jak Ci kursanci prowadza auta, a co dopiero jakby oni powyjezdzali wszyscy na ulice z otrzymanym prawem jazdy normalnie. strach sie bac co by bylo
hehe a ja sie zastanawiam jak mozna jezdzic 30 godzin orly grubo po 30 godzin po miescie i tymi samymi ulicami i nie zdac prawa jazdy????? no powiedzcie kursanci jak mozna????? mi sie zdaje ze elblag to juz z zamknietymi oczami powinno sie na pamiec znac. .. zatem po co te dasy???widac ktos tu sie nie nadaje na kierowce i to nie jest wstyd nie miec prawa jazdy, lecz wstyd jest je oblewac
Lulka. Ja zdawałem na prawko 30 lat temu. Byłem szkolony jako mechanik-kierowca. Na placu manewrowym musieliśmy wyjezdzić po 5 godzin zanim wypuszczono nas na ulicę. Po opanowaniu podstawowych manewrów nigdy nie było problemów z jazdą po naszych ulicach. Egzamin państwowy zdali wszyscy bo byliśmy po 50 godzinach nauki jazdy wyszkoleni prawidłowo. Pół roku pózniej rozpocząłem naukę jazd y na kat. C. Po 10 godzinach instruktor stwierdził że jezdzimy dobrze. Cała nasza grupa zaliczyła egzamin bez większych problemów. Kilkanaście lat pózniej zdałem bez komplikacji i łapówek egzamin na kat. D. Byłem normalnie wyszkolonym kierowcą. Wiem doskonale jak wygląda egzamin w dzisiejszych dniach bo w międzyczasie zdążyłem uzyskać uprawnienia instruktora nauki jazdy. I krew mnie zalewa jak widzę osoby które nie powinny nawet próbować uzyskać uprawnień do kierowania czymkolwiek, mimo to szkolą się na kierowców. Powinno się wprowadzić obowiązkowe badania psychotechniczne dla kandydatów na kierowców. Będzie mniej tragedii na drogach.
a ja mam tylko 1 pytanie dlaczego wszystkie "L"-ki na zatorzy z uporem maniaka skręcają w lewo na każdym możliwym skrzyżowaniu "lekko" utrudniając ruch.
Ja zdawałam prawko 5 lat temu. I uważam, że egzaminy powinny byc jeszcze bardziej zaostrzone. I nadal uważam, że wszystkie jełopy, co podchodza trzy razy do egazminów, powinni miec wstrzymane kolejne podejścia na conajmniej kilka lat. .. Osobiście zabrałabym co najmniej, połowie kierującym prawo jazdy. ..
RADOSLAW na pamięć to możesz sobie zdać maturę, jak jezdzisz na pamięć to życzę powodzenia kiedy to na pamięć [...] w coś czego nie było w pamięci zapisane
chcesz doszyć kolejną kieszeń do kopert pt. "za badania"? moim zdaniem badania nie zmienią nic, zważ że chodzi o to zarabiasz 1000/m-siąc koszt prawka ok. 1700 a więc załóżmy że ktoś zaczął egz. na prawko i co ma go nie skończyć i oddać za darmo 2 miesiące pracy? ale to raczej z zazdrości bo jedni zaczynają od zerowej wiedzy i zdają, a więc trzeba je mieć bo jest się gorszym. "prawo jazdy" jest już nie tylko przywilejem ale i modą. Dziś jazda autem jest postrzegana jako lekka i przyjemna, jezdzi się: rozmawiając przez telefon, słuchając muzyki na cały regulator, a wśród młodzieży koniecznością jest rozpędzanie się na każdym odcinku byleby być pierwszym na światłach, dobrze gdyby zamontowano mikrofalę pod kierownicą, wracając do tematu, nie trzeba psychotestów bo aby wyjezdzić 30 godz. to już trzeba coś umieć ale gdyby mieć jakąś możliwość sprawdzenia się w prawdziwym ruchu ulicznym zanim się przystąpi do pierwszej raty z "robienia prawka" lub ujawniać prawdziwe statystyki prowadzone przez "łord" na temat zdających pozytywnie, świadomość była by inna i inni zdający ale to nie leży w interesie gildii prowadzącej kursy i "łordu" bo kasa leci a głupich nie sieją.
ok teraz moja sprawa, był deszczowy, ciepły, zimowy poranek, podchodzę do egzaminu, już nie za 1 (trochę zestresowany) egzamin mam na 6.00,jestem 30min. wcześniej żeby się nie spuznić(nie wyspany, po nie przespanej nocy) do zdawania egzaminu podchodzę ostatniz ok. 15 osób(zęby ścierają się lepiej niż na szlifierce), egzaminator nie wiem czemu? odpalił auto i uruchomił klimatyzację (pewnie było mu zimno), zaczęło się, jestem już na łuku podjeżdżam do końca łuku odwracam się iiiii? szyba z tyłu jest zaparowana, (jadę dalej) "ale najechałem", mogę łuk po raz 2 więc wyjdę i wytrę szybę (ręką), egzaminator- KONIEC EGZAMINU CO PAN ROBI!!!!! nie można wysiadać na łuku, ja-chcę wytrzeć szybę, egzaminator- pytałem czy gotowy samochód, ja- a co się robi w takich sytuacjach??egzaminator-prosi się egzaminującego o wyjęcie gąbki. A więc czy ja, jestem na tyle głupi aby jezdzić w przyszłości z zaparowanymi szybami? czy odpowiadam za moje błędy?, czy jeżeli egzaminator zechce to może mi przebić opony, ma prawo?? czemu nie jest rozpowszechnione że egzaminator może tak mnie testować??
Kursantko sprzed x lat - nie psałam bzdur. I myilsz się - nie jestem kursantką, zdałam już egzamin (za pierwszym razem dla Twojej wiadomości). Co nie znaczy że pewne procedury bardzo mnie dziwiły. Konieczne jest zaakcentowanie znajomości znakow drogowych- zwiekszając lub zmniejszając prędkość jazdy mimo że warunki na drodze niekoniecznie zawsze tego wymagają. Konieczne jest zaakcentowanie manewru omijania najmniejszej dziury, mimo że nie jest przy tym konieczna zmiana pasa ruchu. Mając dwa pasy ruchu pozwalające na skręt w lewo, konieczne jest zajęcie tego prawego. A czy utrudniłaym ruch skręcając z lewego?
Chodzi o to że egzamin wymaga od nas pewnych manewrów co nie znaczy że tym samym wykazujemy się większymi zdolnościami kierowania pojazdem. Każdy instruktor powie, ze "można to czy tamto spokojnie było zrobić tak( bez naruszania przepisów), ale broń Boże na egzaminie" I dlaczego tyle jest niezdanych egzaminów? Bo procedury wymagają wykonania określonych, konkretnych manewrów, chociaż ich prawidłowego wykonania tak na prawdę jest czasami więcej możliwości.
moim skromnym zdaniem należy się zastanowić dlaczego tyle ludzi nie zdaje(nie chcę tu poruszać problemu naciągania ze strony egzaminatorów, bo o tym już wiele pisano w kraju). /otóż jeżeli tyle osób nie zdaje egzaminu, to wypada zastanowić się nad sposobem uczenia, prowadzenia kursów. Jak instruktorem może być człowiek 25 letni(przyznam się szczerze, że nie znam procedur jak zostać instruktorem) bez dostatecznego doświadczenia? Widzę często instruktorów bardzo młodych, gadających przez telefon, gapiących się w papiery, dłubiących w nosie itp. Nie wińmy kursantów za to co robią na skrzyżowaniach, gdzie uczą się parkować, jak zmieniają pas itp. , bo za to odpowiada instruktor, po to on siedzi tam i bierze grubą kasę, żeby uczyć, reagować w porę, a nie zezwalać na wybryki kursantów. Uważam, że Policja powinna sumiennie zając się kontrolą tych wszystkich szkółek i ich instruktorów, a na drogach bardziej obserwować sumienną i fachową pracę instruktorów, bo to jest żałosne co oni robią.