56
09.07.2002

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Panie Mieczysławie Lenckowski, nazywanie dra Tomczyka "doktorkiem" nie jest eleganckie, bo zapewne ma On stosowny certyfikat / podobnie, jak i Pan, o czym się właśnie dowiedzieliśmy/. Znowu się jednak potwierdziło, że certyfikaty niczego nam aż do śmierci nie gwarantują, a szczególnie talentu, a szczególniej uznania. Nad czym ubolewam.
czytelnik (2002.07.12)

info

0  
  0
Ileż pychy i zarozumialstwa. A przy tym braku kultury, nie wspominam już o nienawiści ... Pan Lenckowski naprawdę przesada w chwaleniu siebie, a przy atakach na pana Tomczyka dyskredytuje siebie całkowiecie ( nawet jeśli mógł wzbudzać wcześniej sympatię, po jego niezbyt szczęśliwych wypowiedziach, wzbudzać może najwyżej litość)! I słoma z butów wylazła... Cała ta dyskusja nie ma nic wspólnego z kulturą, ani z merytorycznym spieraniem się na jako takim poziomie, jeżeli nie akademickim, to przynajmniej lokalnego światka ludzi szanujących innych, ich poglądy, gusty, guściki, smaczki. I chce się zawołać za Tomczykiem "elblążkowo".
nemo (2002.07.12)

info

0  
  0
List półotwarty Już dawno przeze mnie nie szanowny Mieczysławie Lenckowski, twoje popisy mogłyby być kiepskim kabaretem, gdyby jednak nie nosiły piętna głębokiego tragizmu. Tragizmu przetrąconego psychicznie ratlerka ujadającego na brytana. 1. Żadna z przywołanych przez ciebie kultur: muzułmańska, buddyjska, hinduistyczna itp. nie toleruje takiego poziomu chamstwa, którym posługujesz się swobodnie nie po raz pierwszy. 2. Kultura chrześcijańska w żadnym wymiarze nie jest gorsza od kultur przywołanych przez ciebie, wręcz przeciwnie: jej przesłania ciągle jeszcze stanowią najważniejsze źródło rozwoju współczesnej cywilizacji – mimo upływu 2000 lat. Piszę to jako agnostyk, człowiek od kilkudziesięciu lat mający z Panem Bogiem na pieńku. Ryszard Tomczyk nie jest protestantem, jest agnostykiem o stażu o wiele dłuższym niż mój. 3. Żaden (jako tako szanujący się) twórca nie zabiera w ten sposób głosu na temat krytyki wobec własnej twórczości. 4. Do tej pory nigdy publicznie nie zabierałem głosu na temat twoich prób literackich. Teraz wywołany przez ciebie przyznaję, że kilka lat temu poprosiłeś mnie o recenzję twojej kolejnej książki poetyckiej. Po wielokrotnej lekturze tekstów mających udawać poezję zmuszony byłem niemal wszystkie z nich zaopatrzyć w adnotację: grafomania. Tego wymagała uczciwość wobec ciebie i wobec siebie samego. Każdy tekst szczegółowo z tobą omówiłem. I mimo, że wtedy załamany, zdawałeś się rozumieć moje argumenty, to miesiąc później znalazłeś innego recenzenta i jego opinia umożliwiła ci pozyskanie funduszy z ówczesnego Urzędu Wojewódzkiego w Elblągu na wydanie tamtej książki. Moje uwagi w żadnej mierze nie dotyczyły treści tekstów a jedynie podstaw warsztatu literackiego. 5. Posługujesz się zwykłym kłamstwem sugerując, że Ryszard Tomczyk kiedykolwiek gloryfikował twórczość twojego imiennika, Mieczysława Kurnatowskiego – zapewniam, że ocenia ją nie wyżej niż twoją. 6. Nadużyciem jest uporczywe powoływanie się na certyfikat Mistrzów Słowa Polskiego – ma ono wyłącznie charakter dyplomu uczestnictwa w Konkursie Polszczyzny Pięknej..., nic ponadto i tylko twoje zadufanie każe ci je przywoływać w każdej możliwej sytuacji. I bałamucić nim ludzi w tej materii zupełnie niezorientowanych. 7. Każda twórczość – obojętnie w jakiej dziedzinie – jest wystarczającym obrażaniem poprzedników, niejako negowaniem tego, co stworzyli oni przed nami. Przy przytomności umysłu trzeba na to sporej odwagi. Twoja, niewiele z twórczością mająca wspólnego, najbardziej kwieciście spełnia się w inwektywach, wobec tych którym zdarzy się wypowiedzieć krytyczne zdanie o twoich wyczynach. Szerokiej drogi na twórczych bezdrożach. Bez poważania Jan Miłoszewski PS. Ryszard Tomczyk nie może się wypowiedzieć ponieważ do września przebywa w Borach Tucholskich, być może pracując nad kolejną recenzją twoich „dzieł”.
Jan Miłoszewski (2002.07.12)

info

0  
  0
Pan Tomczyk uważa się za najważnejszą osobę w Elblągu i myśli iż jego zdanie cokolwiek znaczy dla ludzi którzy piszą.Moim zdaniem łatwiej jest krytykować niż coś zrobić naprawdę dobrze. BURZYĆ JEST ŁATWIEJ NIŻ BUDOWAĆ !!!!!!!!!
IRQ (2002.07.13)

info

0  
  0
CZY ZDANIE CZOŁWIEKA KTÓRY SAM NIE WIELE MA SUKCESÓW NA KONCIE COKOLWIEK ZNACZY ???????????????????????????????????? PANIE TOMCZTK JA PANA PROSZĘ: NIECH PAN JUŻ NIC WIĘCEJ NIE PISZE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! PROSZĘ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
ZIELONY (2002.07.13)

info

0  
  0
Lencuś, daj spokój! po co obrażasz ludzi? Nie umiesz prowadzić polemiki.
mid (2002.07.13)

info

0  
  0
Lenckowski! Milcz Waść, wstydu sobie oszczędź!
Krytyk (2002.07.13)

info

0  
  0
Napisze taki recenzje, narobi zamieszania i wyjedzie na świeże powietrze... Zazdroszczę, świeżego powietrza, ma się rozumieć.
35 (2002.07.13)

info

0  
  0
Hm, z zażenowaniem niemałym przyglądam sie tej wymianie epitetów. Moje zdanie jest zblizone do Tomczykowego; text zamieszczony w "Recenzjach" (notabene jeden z ciekawszych w tym tomiku), a poświęcony "Nirwanie" Mieczysława L. oddaje chyba właściwy charakter tej twórczości - bełkotliwej, pełnej naburmuszonych i wyratych jak koszula na łokciach frazesów. Wiele złej woli widać, braku pokory, a nawet zwykłej grzeczności i szacunku w tych słowach, które padły z Pana ust.
sentymentalny gamoń (2002.07.14)

info

0  
  0
O subtelnościach i koncepcji interpretacyjnej pana R.Tomczyka można dowiedzieć się z całości jego recenzji mojej pierwszej prozy przygotowanej wiele lat temu, gdzie wyrwane z kontekstu słowa i określenia różnych pojęć i wartości nie tylko nabierają pejoratywnych znaczeń, ale bez żadnych rozmów ze mną i słowa choćby konsultacji, obracają wniwecz cały zawarty tam twórczy dorobek ideowy i myślowy - młodzi bohaterowie po ukończeniu średniej szkoły zawodowej i ciężkiej potem pracy w melioracji, to "wałkonie", nie ma wprost antytezy "świata duszy" i "świata ciała", to co dla skostniałego pedagoga jest mętne jak np. "prąd życia" czy "oczy duszy" , dla wielu pewnie jest oczywiste, a nie ma tam takich słów wymyślonych przez recenzenta jak "lotny bezkres" czzy "tęsknica", ale stylizacje na wiejską gwarę i slang młodzieżowy. Recenzent nie przebiera w kłamstwach i wyrwanych z kontekstu interpretacjach poszczególnych, nie związanych z niczym fragmentaców tek książki. I jeszcze owa przynależność do jw. podano CLP została przyznana za tekst "Impresje z ojczystych pejzaży", który jest zamieszczony na mojej stronie internetowej - http://republika.pl/lenckowski1/, a Dyrektorem w owym czasie Urzędu Wojewódzkiego w Elblągu był niejaki Walentyn Stopow z Malborka, WF-ista czyli znawca literatury polskiej, nich mu nasza kultura będzie dalej serdeczna w sercu i miła. Na tym kończę tę polemikę i odsyłam do tekstów, a nie dowolnych i subiektywnych ocen ludzi uważających się za wybitnych znawców w każdej dziedzinie. Także mojej nowej książki "Wikongowie z Truso" zamieszczonej na stronie internetowej w portalu Racjonalista.
m.L. (2002.07.14)

info

0  
  0