UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

O subtelnościach i koncepcji interpretacyjnej pana R.Tomczyka można dowiedzieć się z całości jego recenzji mojej pierwszej prozy przygotowanej wiele lat temu, gdzie wyrwane z kontekstu słowa i określenia różnych pojęć i wartości nie tylko nabierają pejoratywnych znaczeń, ale bez żadnych rozmów ze mną i słowa choćby konsultacji, obracają wniwecz cały zawarty tam twórczy dorobek ideowy i myślowy - młodzi bohaterowie po ukończeniu średniej szkoły zawodowej i ciężkiej potem pracy w melioracji, to "wałkonie", nie ma wprost antytezy "świata duszy" i "świata ciała", to co dla skostniałego pedagoga jest mętne jak np. "prąd życia" czy "oczy duszy" , dla wielu pewnie jest oczywiste, a nie ma tam takich słów wymyślonych przez recenzenta jak "lotny bezkres" czzy "tęsknica", ale stylizacje na wiejską gwarę i slang młodzieżowy. Recenzent nie przebiera w kłamstwach i wyrwanych z kontekstu interpretacjach poszczególnych, nie związanych z niczym fragmentaców tek książki. I jeszcze owa przynależność do jw. podano CLP została przyznana za tekst "Impresje z ojczystych pejzaży", który jest zamieszczony na mojej stronie internetowej - http://republika.pl/lenckowski1/, a Dyrektorem w owym czasie Urzędu Wojewódzkiego w Elblągu był niejaki Walentyn Stopow z Malborka, WF-ista czyli znawca literatury polskiej, nich mu nasza kultura będzie dalej serdeczna w sercu i miła. Na tym kończę tę polemikę i odsyłam do tekstów, a nie dowolnych i subiektywnych ocen ludzi uważających się za wybitnych znawców w każdej dziedzinie. Także mojej nowej książki "Wikongowie z Truso" zamieszczonej na stronie internetowej w portalu Racjonalista.

m.L.