UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
List półotwarty Już dawno przeze mnie nie szanowny Mieczysławie Lenckowski, twoje popisy mogłyby być kiepskim kabaretem, gdyby jednak nie nosiły piętna głębokiego tragizmu. Tragizmu przetrąconego psychicznie ratlerka ujadającego na brytana. 1. Żadna z przywołanych przez ciebie kultur: muzułmańska, buddyjska, hinduistyczna itp. nie toleruje takiego poziomu chamstwa, którym posługujesz się swobodnie nie po raz pierwszy. 2. Kultura chrześcijańska w żadnym wymiarze nie jest gorsza od kultur przywołanych przez ciebie, wręcz przeciwnie: jej przesłania ciągle jeszcze stanowią najważniejsze źródło rozwoju współczesnej cywilizacji – mimo upływu 2000 lat. Piszę to jako agnostyk, człowiek od kilkudziesięciu lat mający z Panem Bogiem na pieńku. Ryszard Tomczyk nie jest protestantem, jest agnostykiem o stażu o wiele dłuższym niż mój. 3. Żaden (jako tako szanujący się) twórca nie zabiera w ten sposób głosu na temat krytyki wobec własnej twórczości. 4. Do tej pory nigdy publicznie nie zabierałem głosu na temat twoich prób literackich. Teraz wywołany przez ciebie przyznaję, że kilka lat temu poprosiłeś mnie o recenzję twojej kolejnej książki poetyckiej. Po wielokrotnej lekturze tekstów mających udawać poezję zmuszony byłem niemal wszystkie z nich zaopatrzyć w adnotację: grafomania. Tego wymagała uczciwość wobec ciebie i wobec siebie samego. Każdy tekst szczegółowo z tobą omówiłem. I mimo, że wtedy załamany, zdawałeś się rozumieć moje argumenty, to miesiąc później znalazłeś innego recenzenta i jego opinia umożliwiła ci pozyskanie funduszy z ówczesnego Urzędu Wojewódzkiego w Elblągu na wydanie tamtej książki. Moje uwagi w żadnej mierze nie dotyczyły treści tekstów a jedynie podstaw warsztatu literackiego. 5. Posługujesz się zwykłym kłamstwem sugerując, że Ryszard Tomczyk kiedykolwiek gloryfikował twórczość twojego imiennika, Mieczysława Kurnatowskiego – zapewniam, że ocenia ją nie wyżej niż twoją. 6. Nadużyciem jest uporczywe powoływanie się na certyfikat Mistrzów Słowa Polskiego – ma ono wyłącznie charakter dyplomu uczestnictwa w Konkursie Polszczyzny Pięknej..., nic ponadto i tylko twoje zadufanie każe ci je przywoływać w każdej możliwej sytuacji. I bałamucić nim ludzi w tej materii zupełnie niezorientowanych. 7. Każda twórczość – obojętnie w jakiej dziedzinie – jest wystarczającym obrażaniem poprzedników, niejako negowaniem tego, co stworzyli oni przed nami. Przy przytomności umysłu trzeba na to sporej odwagi. Twoja, niewiele z twórczością mająca wspólnego, najbardziej kwieciście spełnia się w inwektywach, wobec tych którym zdarzy się wypowiedzieć krytyczne zdanie o twoich wyczynach. Szerokiej drogi na twórczych bezdrożach. Bez poważania Jan Miłoszewski PS. Ryszard Tomczyk nie może się wypowiedzieć ponieważ do września przebywa w Borach Tucholskich, być może pracując nad kolejną recenzją twoich „dzieł”.
Jan Miłoszewski