24
26.11.2009

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Społeczeństwo obywatelskie to nic innego jak spełnienie marzeń prawdziwego z krwi i kości socjalisty. Wspólnie doprowadzimy do sukcesu. A jak h. u. j. owo wyjdzie to cygana powiesimy.
Czerwony (2009.11.26)

info

0  
  0
Moim zdaniem Rada po prostu kultywuje tradycje samorządowe jeszcze z czasów I RP. Wówczas władza samorządowa skupiła się w rękach kilku klanów najbogatszych mieszczan, zmiany w strukturze Rady Miasta były pokoleniowe, ewolucyjne. Dziś Rada ma o wiele trudniej bo jest uzależniona od widzi mi się plebsu wyrażanego co 4 lata w demokratycznych wyborach, dodatkowe prerogatywy dla tłuszczy (inicjatywa ustawodawcza) były by dla Rady dodatkowym uszczupleniem majestatu. W XVI i XVII w. elbląski plebs chcący zmienić swoją niekorzystną sytuację wszczynał tumulty i rewolty. Dziś chyba nikogo się do tego nakłonić nie uda, ale pamiętajmy przy urnach wyborczych (na szczęście tego nam już nie odbiorą) kto nas - plebs skutecznie knebluje, kto za nas wie lepiej co dla nas dobre.
(2009.11.26)

info

0  
  0
Od dawna mam wrażenie, że dziwne rzeczy się dzieją następują zbiegi okoliczności o dywersyjnym działaniu władz naszego miasta. Proszę zwrócić uwagę, że już dwa lata temu pani rzecznik Urbaniak informowała o nowej nowoczesnej i przejrzystej stronie UM, za którą już zapłacono… . .do dziś jej nie ma … . .Na Debacie organizowanej przez EFO radni zapewniali, że poprą pomysł zmiany w statucie dotyczący obywatelskiej inicjatywy uchwałodawczej i … . .nic! Miały być bezpośrednie relacje telewizyjne z obrad w UM i … nic. Od dawna nie wierze, że PO tworzy jakąkolwiek opozycję wręcz przeciwnie. O tej braterskiej wręcz przyjaźni po mieście krążą legendy. Trudno w nie wierzyć jak spojrzymy przez pryzmat historii na wiele „ zbiegów” okoliczności
POlitości (2009.11.26)

info

0  
  0
A co to jest społeczeństwo obywatelskie i dobrze pojęta samorządność ? Co te pojęcia, tak fundamentalne mają wspólnego z rzeczywistością elbląską? A to, że w Elblągu znakomita większość urnochodów czynnych jest usatysfakcjonowana tą rzeczywistością, a przytłaczająca większość (ta część, która do urny nie chodzi) nie chce o niczym decydować z czegoś wynika - dlatego też analiza uryny stanowi o chorobie człowieka a analiza urny o chorobie społeczeństwa.
AborygenMiejscowy (2009.11.26)

info

0  
  0
Mamy gorszego Prezydenta i wiecej dresiarzy w stosunku do ogolu mieszkanców, oraz duzo fajnych dziewczyn, ktorym trudno znależć odpowiedniego partnera w powodzi dresów.
(2009.11.26)

info

0  
  0
Czerwony. I ty też będziesz budował społeczeństwo obywatelskie ?. Jak to było z tym przepisem na krew komunisty. Czerwone buraki zalać bimbrem i co dalej. Pozdrawiam.
seniorek (2009.11.26)

info

0  
  0
EFO po raz kolejny odbija się o BETON jakim jest Rada Miasta z Panem Henrykiem S. na czele! Po co im jakieś inicjatywy społeczne, przecież Heniek i jego ludzie wiedzą wszystko najlepiej i są nieomylni. Zapominają tylko że nie myli się ten, co nic nie robi. ..
bln (2009.11.26)

info

0  
  0
Uwaleniem obywatelskiej inicjatywy uchwałodowczej to już się panowie radni skompromitowali - jednogłośnie; ) A w oficjalnych sprawozdaniach i przemówieniach, oczywiście, mają pełne gęby społeczeństwa obywatelskiego, ale tylko dlatego, że dzisiaj inaczej już nie można aby nie zasłużyć na miano totalnego wstecznika. Zresztą żaden projekt społeczny absolutnie by nie przeszedł bez uwazględnienia partycypacji społecznej. I tylko tyle. A duszy kołtun.
amelia (2009.11.27)

info

0  
  0
Drogi Aborygenie Miejscowy! Analiza uryny nie stanowi o chorobie człowieka, ale o fakcie badania się, przez tegoż człowieka. Dopiero wynik tej analizy, może (ale nie musi) stanowić o jego chorobie. Podobnie analiza urny nie stanowi o chorobie społeczeństwa, a dopiero wynik tej analizy. To w kwestii formalnej. Warto być bardziej "ścisły" przy okazji zabawy słowem. Ale zgadzam się, że porażający jest odsetek ludzi "nie chodzących do urny", a więc nie chcących brać na siebie za cokolwiek odpowiedzialności. I ci zapewne najgłośniej krzyczą, że "król jest nagi"!!!
paterek (2009.11.27)

info

0  
  0
Jako jeden z wielu niechodzących nie zgadzam się z teorią o wpływie frekwencji i z motywem odpowiedzialności. Mając do wyboru 100 mizernych kandydatów, udział w wyborach 10% czy 80% wyborców w niczym nie zmieni ich marnych kompetencji i nie poprawi jakości zarządzania miastem. Pocieszanie się że jednak wybraliśmy najlepszych ze słabych mi nie odpowiada. Jeżeli w kampanii wyborczej nie dowiem się o kompetencjach w kwestii prawa takiego czy innego, nie usłyszę konkretnego planu gospodarczego poprawy funkcjonowania miasta – nie pójdę. Kampania w stylu komuch, solidarność, pomocniczość, wartości i zero konkretów mnie nie przekona do udziału. Ale zawsze gwarantuje prześlizgnięcie się nieciekawych kandydatów. Nie będę miernotom dawał mojego głosu. Najpierw jakość kandydatów a później frekwencja. Jakość zachęci do udziału.
Czerwony (2009.11.27)

info

0  
  0