UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Jako jeden z wielu niechodzących nie zgadzam się z teorią o wpływie frekwencji i z motywem odpowiedzialności. Mając do wyboru 100 mizernych kandydatów, udział w wyborach 10% czy 80% wyborców w niczym nie zmieni ich marnych kompetencji i nie poprawi jakości zarządzania miastem. Pocieszanie się że jednak wybraliśmy najlepszych ze słabych mi nie odpowiada. Jeżeli w kampanii wyborczej nie dowiem się o kompetencjach w kwestii prawa takiego czy innego, nie usłyszę konkretnego planu gospodarczego poprawy funkcjonowania miasta – nie pójdę. Kampania w stylu komuch, solidarność, pomocniczość, wartości i zero konkretów mnie nie przekona do udziału. Ale zawsze gwarantuje prześlizgnięcie się nieciekawych kandydatów. Nie będę miernotom dawał mojego głosu. Najpierw jakość kandydatów a później frekwencja. Jakość zachęci do udziału.
Czerwony