A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Dlaczego w naszych sądach w sprawach rodzinnych i rozwodowych nie ma mężczyzn ?????
Sama jestem kobietą, ale flaki mi się przewracają, jak widze wszędzie dumne koleżanki, zadzierające nosy, że udupiły swoich byłych partnerów. Jak obnosza się z dumą, ze wyłudziły od nich więcej alimentów niż same łożą na dziecko. I to ma być sprawiedliwość. .. ?
Mogłabym wiele powiedzieć na ten temat. .. Tylko że jak narazi enikt nie chce słuchać ojców. I życzę im z całego serca, aby powstała taka organizacja, ktora zajmie się sprawiedliwośćią w rodzinie. I skoro kobiety chcą równouprawnienia w życiu, to również i w sprawach rodzinnych, powinny łożyć na dzieci tyle samo, i mieć takie samo prawo do opieki nad dziećmi, jak ojcowie. .. .
Bo łatwo jest im dopasowywać paragrafy do własnych potrzeb. .. Ale nie łatwo jest zobaczyć swoje wady. ..
Nie widziałem dziecka od ponad 70 dni i nic nie moge zrobić. Zawsze znajdzie się wymówka, adzieciak tak ma w głowie przewrócone że nie odbiera telefonów a jak już to jest naburmuszony i zdenerwowany bo mama podsłuchuje albo musi zdać relację. Ja i mój świat jest zły a jej dobry. Co do alimentów to płacę i to aż nazbyt dużo. Jeżeli matka chce to odetnie z wcześniej ukochanym tatą kontakt i to skutecznie. Cierpi dziecko.
takie sprawy o przyznanie opiki nad dzieckiem powinny byc z udzialem psychologow i psychiatrow i na ich opinii powinien byc oparty wyrok sadu. A do tej pani, ktora pisze o porzuconych kobietach, to nie wszystkie kobiety sa porzucane, bywa tez i odwrotnie. Taki facet jest pozniej zdolny do wszystkiego, nawet i do wylewania gorzkich lez, ze taki dobry z niego tatus, a zona zabrania kontaktow z dzieckiem. Trudno ocenic sytuacje wysluchujac jednej strony. Popieram jednak dyskryminowanych ojcow.
Kto jest tym gorszym rodzicem ? Czy toksyczna matka latami utrudniająca kontakty małej dziewczynki z ntatą, czy ojciec starajacy się o prawo uczestniczenia w życiu dziecka ?
NIE WIEM O CZYM PISZECIE! Jestem ojcem i byłem mężem. Odeszłem od żony z różnych powodów. Mamy kilkuletnią córkę. Nie płace alimentów tylko łoże na utrzymanie żony i dziecka co miesiąc taką sumę jaką oddawałem jak byliśmy małżeństwem. (Żona także pracuje). Odwoże córkę do szkoły codziennie. Zapisuje ją na różne zajęcia i za nie płacę. Zabieram córkę na wycieczki i kupuje różne rzeczy. Pamiętam o urodzinach i imieninach byłej żony. Nie rozumiem jak można mówić o 250 zł alimentach lub 100 zł!!!!! Czy ja sie rozstałem także z dzieckiem? Nie! Zależy mi na utrzymaniu poziomu finansowego mojej byłej rodziny bo tam mieszka i wychowuje się moje dziecko! Jak słysze że gościu płaci 200 zł miesięcznie na dziecko, a na spacerze dziecku nawet loda nie kupi, bo przecież dał matce dziecka 200 zł, to strzeliłbym takiego aż by sie nogami nakrył! LUDZIE trochę cywilizacji, kultury i porozumienia. Do facetów- tatusiów: jak szliście z matką dziecka do łóżka to mogliście się dogadać, to jak owoc jest na świecie trzeba brac odpowiedzialność. Jeżeli rozstanie jest z winy kobiety to też można sie dogadać i być nadal dobrym ojcem - wystarczy chcieć! POZDRAWIAM i życze zdrowego rozsądku. To nie jest wojna, to jest życie.
Ciesze sie, ze ktos nareszcie się odwazyl na taki krok, mimo to, ze ja tez jestem matka i jestem po rozwodzie, ale to ja nalegałam na kontak z ojcem. Lecz mój obecny partner przechodził to piekło z byłą zona. Była żona nie pozwalala na kontakt z corką po mimo orzeczen 2 Sądow. Może Sąd wydac orzeczenie na korzysc ojca, ale i tak wredne matki nic z tego sobie nie robią, gdzyz nie ponoszą żadnych konsekwencji. Może czas to zmienic???. Zycze powodzenia.
Do "mariomario": Twoja głupota mnie poraża. Piszesz, że trzeba się dogadać. A co zrobić jeśli jedna ze stron nie chce się dogadać?
ampli, jeżeli uważasz że jestem głupi, to pewnie masz rację. Może jak bym był mądry to nie odszedł bym od żony. Ale przynajmniej interesuje sie dzieckiem i biorę czynny udział w jego życiu.
A moje zdanie jest takie, że tylko głupcy nie moga się dogadac. Jeżeli rodzice są mądrzy to mimo konfliktu między nimi dogadują się dla dobra dziecka. Życze powodzenia w prawdziwym życiu.
ty marimario troche mi podpadasz. Na pewno jestes mezczyzna?Piszesz jak kobieta. A to, ze mozna sie dogadac pomimo konfliktu niestety nie jest prawda. Jesli jedna ze stron chce porozumienia, a druga nie, to nic z tego nie wyjdzie. Osoba dazaca do zgody ucierpi, bo druga strona wykorzysta sytuacje do pastwienia sie nad ta ugodowa strona.
to zalezy od człowieka. Myślisz, że moja żona nie cierpiała? widziałem ją zapłakaną, gdy przychodziłem do córki. Na początku było tragicznie, bo nie mogłem jej spojrzeć w oczy. Nie odzywała się do mnie. Rozmawialiśmy tylko o dziecku, ale po kilku miesiącach widze, że jest lepiej i wymienimy informacje co u nas słychać. Nigdy mi nie zabraniała kontaktów, bo mi zalezy na córce i oboje sobie zdajemy sprawę, że dziecko potrzebuje tak samo matki jak i ojca. Wiesz, mamy szacunek do siebie i nie wykorzystujemy rozstania żeby sobie dokopać i traktowac dziecko jak towar przetargowy. Wydaje mi się, że żona tak wspaniałomyślnie do tego podchodzi, bo nadal traktuje tak samo dziecko i nie szczędzę na nie pieniędzy. Gdybym odszedł takze od dziecka i zapomniał o zobowiązaniach finansowych, a po paru miesiącach lub latach by mi się przypomniało że jestem ojcem, to jestem pewiem że na kontakt by nie pozwoliła.
I jeszcze jedno jstem facetem, nic w tym podejrzanego.