36
07.09.2009

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Dlaczego w naszych sądach w sprawach rodzinnych i rozwodowych nie ma mężczyzn ????? Sama jestem kobietą, ale flaki mi się przewracają, jak widze wszędzie dumne koleżanki, zadzierające nosy, że udupiły swoich byłych partnerów. Jak obnosza się z dumą, ze wyłudziły od nich więcej alimentów niż same łożą na dziecko. I to ma być sprawiedliwość. .. ? Mogłabym wiele powiedzieć na ten temat. .. Tylko że jak narazi enikt nie chce słuchać ojców. I życzę im z całego serca, aby powstała taka organizacja, ktora zajmie się sprawiedliwośćią w rodzinie. I skoro kobiety chcą równouprawnienia w życiu, to również i w sprawach rodzinnych, powinny łożyć na dzieci tyle samo, i mieć takie samo prawo do opieki nad dziećmi, jak ojcowie. .. . Bo łatwo jest im dopasowywać paragrafy do własnych potrzeb. .. Ale nie łatwo jest zobaczyć swoje wady. ..
Elblążanka. (2009.09.08)

info

0  
  0
Nie widziałem dziecka od ponad 70 dni i nic nie moge zrobić. Zawsze znajdzie się wymówka, adzieciak tak ma w głowie przewrócone że nie odbiera telefonów a jak już to jest naburmuszony i zdenerwowany bo mama podsłuchuje albo musi zdać relację. Ja i mój świat jest zły a jej dobry. Co do alimentów to płacę i to aż nazbyt dużo. Jeżeli matka chce to odetnie z wcześniej ukochanym tatą kontakt i to skutecznie. Cierpi dziecko.
(2009.09.08)

info

0  
  0
takie sprawy o przyznanie opiki nad dzieckiem powinny byc z udzialem psychologow i psychiatrow i na ich opinii powinien byc oparty wyrok sadu. A do tej pani, ktora pisze o porzuconych kobietach, to nie wszystkie kobiety sa porzucane, bywa tez i odwrotnie. Taki facet jest pozniej zdolny do wszystkiego, nawet i do wylewania gorzkich lez, ze taki dobry z niego tatus, a zona zabrania kontaktow z dzieckiem. Trudno ocenic sytuacje wysluchujac jednej strony. Popieram jednak dyskryminowanych ojcow.
(2009.09.08)

info

0  
  0
Kto jest tym gorszym rodzicem ? Czy toksyczna matka latami utrudniająca kontakty małej dziewczynki z ntatą, czy ojciec starajacy się o prawo uczestniczenia w życiu dziecka ?
mieszkanka z ul.Dąbka (2009.09.08)

info

0  
  0
NIE WIEM O CZYM PISZECIE! Jestem ojcem i byłem mężem. Odeszłem od żony z różnych powodów. Mamy kilkuletnią córkę. Nie płace alimentów tylko łoże na utrzymanie żony i dziecka co miesiąc taką sumę jaką oddawałem jak byliśmy małżeństwem. (Żona także pracuje). Odwoże córkę do szkoły codziennie. Zapisuje ją na różne zajęcia i za nie płacę. Zabieram córkę na wycieczki i kupuje różne rzeczy. Pamiętam o urodzinach i imieninach byłej żony. Nie rozumiem jak można mówić o 250 zł alimentach lub 100 zł!!!!! Czy ja sie rozstałem także z dzieckiem? Nie! Zależy mi na utrzymaniu poziomu finansowego mojej byłej rodziny bo tam mieszka i wychowuje się moje dziecko! Jak słysze że gościu płaci 200 zł miesięcznie na dziecko, a na spacerze dziecku nawet loda nie kupi, bo przecież dał matce dziecka 200 zł, to strzeliłbym takiego aż by sie nogami nakrył! LUDZIE trochę cywilizacji, kultury i porozumienia. Do facetów- tatusiów: jak szliście z matką dziecka do łóżka to mogliście się dogadać, to jak owoc jest na świecie trzeba brac odpowiedzialność. Jeżeli rozstanie jest z winy kobiety to też można sie dogadać i być nadal dobrym ojcem - wystarczy chcieć! POZDRAWIAM i życze zdrowego rozsądku. To nie jest wojna, to jest życie.
mariomario (2009.09.09)

info

0  
  0
Ciesze sie, ze ktos nareszcie się odwazyl na taki krok, mimo to, ze ja tez jestem matka i jestem po rozwodzie, ale to ja nalegałam na kontak z ojcem. Lecz mój obecny partner przechodził to piekło z byłą zona. Była żona nie pozwalala na kontakt z corką po mimo orzeczen 2 Sądow. Może Sąd wydac orzeczenie na korzysc ojca, ale i tak wredne matki nic z tego sobie nie robią, gdzyz nie ponoszą żadnych konsekwencji. Może czas to zmienic???. Zycze powodzenia.
elzbieta (2009.09.09)

info

0  
  0
Do "mariomario": Twoja głupota mnie poraża. Piszesz, że trzeba się dogadać. A co zrobić jeśli jedna ze stron nie chce się dogadać?
ampli (2009.09.10)

info

0  
  0
ampli, jeżeli uważasz że jestem głupi, to pewnie masz rację. Może jak bym był mądry to nie odszedł bym od żony. Ale przynajmniej interesuje sie dzieckiem i biorę czynny udział w jego życiu. A moje zdanie jest takie, że tylko głupcy nie moga się dogadac. Jeżeli rodzice są mądrzy to mimo konfliktu między nimi dogadują się dla dobra dziecka. Życze powodzenia w prawdziwym życiu.
mariomario (2009.09.10)

info

0  
  0
ty marimario troche mi podpadasz. Na pewno jestes mezczyzna?Piszesz jak kobieta. A to, ze mozna sie dogadac pomimo konfliktu niestety nie jest prawda. Jesli jedna ze stron chce porozumienia, a druga nie, to nic z tego nie wyjdzie. Osoba dazaca do zgody ucierpi, bo druga strona wykorzysta sytuacje do pastwienia sie nad ta ugodowa strona.
(2009.09.10)

info

0  
  0
to zalezy od człowieka. Myślisz, że moja żona nie cierpiała? widziałem ją zapłakaną, gdy przychodziłem do córki. Na początku było tragicznie, bo nie mogłem jej spojrzeć w oczy. Nie odzywała się do mnie. Rozmawialiśmy tylko o dziecku, ale po kilku miesiącach widze, że jest lepiej i wymienimy informacje co u nas słychać. Nigdy mi nie zabraniała kontaktów, bo mi zalezy na córce i oboje sobie zdajemy sprawę, że dziecko potrzebuje tak samo matki jak i ojca. Wiesz, mamy szacunek do siebie i nie wykorzystujemy rozstania żeby sobie dokopać i traktowac dziecko jak towar przetargowy. Wydaje mi się, że żona tak wspaniałomyślnie do tego podchodzi, bo nadal traktuje tak samo dziecko i nie szczędzę na nie pieniędzy. Gdybym odszedł takze od dziecka i zapomniał o zobowiązaniach finansowych, a po paru miesiącach lub latach by mi się przypomniało że jestem ojcem, to jestem pewiem że na kontakt by nie pozwoliła. I jeszcze jedno jstem facetem, nic w tym podejrzanego.
mariomario (2009.09.10)

info

0  
  0