UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Po pierwsze kilka sprostowań dla piszącego ten artykulik. Zadania na placu to nie "jazda po łuku" tylko "jazda pasem ruchu do przodu i tyłu oraz nie "wzniesienie" tylko "ruszanie z miejsca do przodu na wzniesieniu". Po drugie parkując prostopadle egzaminator wyznacza miejsce i wskazuje je osobie egzaminowaniej a po zaparkowaniu musi być możliwość opuszczenia pojazdu przez kierowcę i pasażera z obydwu stron a pojazd musi być zaparkowany zgodnie z przepisami - należy sprawdzić mozliwość opuszczenia pojazdu(Tabela 7 Rozporządzenia 217 w sprawie szkolenia i egzaminowania). Oczywiście egzaminator nie może wskazać miejsca gdzie jest pół metra szerokości i nawet rower by się nie zmieścił:) Egzaminator nie może wydawać sprzecznych poleceń niezgodnych z przepisami także mówienie, że egzaminator "kazał" wjechać w jednokierunkową pod prąd to jakaś lipa i kogoś tu poniosło. Ponadto jadąc ulicą gdzie stoi znak "nakaz skrętu w prawo" np. z Trybunalskiej w Zieloną, egzaminator wcale nie musi podawać polecenia "proszę skręcić w prawo". To zasrany obowiązek kandydata patrzeć na znaki i jak wjedzie pod prąd to tylko wina zdającego i wtedy jest po egzaminie. To narazie tyle.
suck my balls