A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
do jaaaa - Proponuje by wszyscy zwolennicy wycinania drzew przy drogach ze względu na to iż ktoś może w nie przywalić - sami się wycieli. To nie drzewa są winne tylko kierowy którzy jeżdżą jak debile i nie przestrzegają zasad kodeksu drogowego a przede wszystkim zdrowego rozsądku.
Czy zepsucie auta i zabezpieczenie go na poboczu oznacza że było się pod wpływem alkoholu?? Przecież skoro dachował to postawił astrę na koła posprzątał i poszedł np. spytać taty co dalej, czy to oznacza że był pijany?? Czy już każdy kto zostawi samochód na poboczu bo nie może dalej jechać jest pijakiem?? a tak a propo to jak by wezwał policję dostał by mandat a tak to ma poniszczone auto tylko, jak by jechał takim samochodem rozbitym i trafił by na radiowóz też by dostał mandat i jeszcze dowód by mu zabrali. A tak to się wyklepie; ) Moim zdaniem kierowca postąpił najlepiej jak mógł.
żyjemy w takim kraju, że co byśmy nie zrobili-dziwnego, niestosownego, nienormalnego to wszyscy podejrzewają o działania pod wpływem alko! To masakra Niedługo jak człowiek na nogach sie potknie i przewróci upadając na coś, podniesie się i pójdzie dalej to będzie onzaczało, że jest pijany :-)
Czy widzicie sens pozostawienia samochodu otwartego, z wybitą szybą na ładnych kilka godzin ?
Ktoś normalny by zorganizował lawete w ciągu godziny, a ktoś co widocznie przesadził i ma coś na sumieniu ( byc może był pijany) po prostu uciekł
moim zdaniem nie byl on pijany. Zrobil porzadek i poszedl. .. .zapewne nie chcial dostac mandatu to nbawet posprzatal zeby policja sie nie przyczepila. .. .jezeli nie ma ofiar to nie trzeba jej wzywac wiec o co tyle szumu. .. .
Przejezdzalem motorem i patrze, o swiezo obite drzewa, ktos sie rozwalil. Jade za zakrent patrze i co? stoi astra na poboczu; p Wypadl z zakretu na drzewa rozwalil samochod to posprzatal zaciagnal go na pobocze i zostawil. a co mial siedziec ktos nad nim i plakac? nikt nim nie pojedzie. .moze wlasnie w tym czasie jak go nie bylo organizowal sobie transport a mieszkancow domu obok poprosil aby popatrzeli czy ktos sie tam czasem nie kreci? ja bym tak zrobil. .rzecz jak najbardziej prawidlowa i normalna wg mnie. .
Pewnie nikomu nic sie nie stało, może na drogęwyskoczył jakiś zwierzak - mi raz też tak sie zdarzyło - i co, miał zadzwonic na policję i się poskarżyć? Nie rozumiem. Posprzątał, czyli nigdzie sie nie spieszył i nie świadczy to, że chciał uciec z miejsca wypadku. Przestawił pojazd zgodnie z prawem, poszedł pewnie na autobus i pojechał do pracy. Jakie okoliczności wypadku? Nie wiem, o co biega?
Gdyby mi przytrafiło by się coś takiego na pewno zadzwonił bym po policję a z pewnością po karetkę bo bał bym się o swoich pasażerów i nie chciałbym mieć kogoś na sumieniu. Nie sądzę, aby nikt nie miał telefonu komórkowego - zawsze ktoś ma, zawsze ktoś przejeżdża. Samochodu bym nie zostawiał i nie sprzątał bym nawet jednego szkiełka.
Ale to wszystko bym zrobił gdybym nie miał nic na sumieniu.
Sprawa wyglądała by inaczej gdybym jednak chciał coś przed policją ukryć.
Młotek8 ty to jesteś MŁOT! Skąd, wiesz, że byli jacyś pasażerowie? To było tylko przypuszczenie autora tekstu niczym nie poparte. Może nie było pasażerów, a kierowcy nic się nie stało. Znaleźć lawetę w niedzielę rano nie jest łatwo. Mądry kierowca, a drzewa bezpośrednio przy drodze to tylko standard w Polsce, w cywilizowanej Europie odchodzi się od tego, bo wypadki mają też spokojni kierowcy, bo co zrobić, jeśli się nie ratować ucieczką na pobocze kiedy z naprzeciwka wariat pędzi. Może tak było, że z naprzeciwka jechał wariat i ratował się ucieczką, może tak właśnie ocalił swoje życie i tego idioty z naprzeciwka! Bezpieczne drogi!!!