A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
załamują mnie co niektórzy. .. "no i dobrze", to jak jest pies bezdomny to trzeba go odrazu zastrzelić?? do tego są schroniska. .. a że urząd miasta ma problem z zatrudnieniem hycla to już nie nasz problem. .. cetuja
pies bez kagańca i nie na smyczy = zagrożenie dla ludzi, szczególności dla dzieci, oddać myśliwemu broń a kobietę ukarać mandatem
ty kijuu-sobie załóż kaganiec a na szyję obrożę'. po twojej wypowiedzi sądzę że nigdy w życiu nie miałeś nawet chomika. takich ludzi zwierzęta wyczuwają na kilometr i gdy mogą to ściągają im gacie. dobry myśliwy jak niema do czego strzelać to nawet kolegą nie pogardzi, a co dopiero jakimś tam pieskiem im większy, tym satysfakcja większa.
powinno sie wszystkie luzno biegajace psy odstrelić, myśliwemu wypłacić nagrode
Myśliwy nie miał prawa zabić psa, nie zdarzyło się to w lesie, bo w takim przypadku by niestety mógł. Psy biegające bez kontroli to plaga na wsiach i w miastach. Kiedy ludzie wreszcie wezmą odpowiedzialność za to, co posiadają. .. Myśliwego powinni wykluczyć z koła łowieckiego za niegodne myśliwego zachowanie. Jak chce sobie postrzelać niech kupi Quake'a.
Powinno się również zastrzelić wszystkie psy brudzące chodniki i piaskownice.
do 'myśliwy nie miał prawa".
nie masz racji miał prawo zastrzelić wolno biegającego psa nie tylko w lesie aale i na terenie obwodu łowieckiego a napewno w takim sie znajdował. pies nie powinien biegac (niezależnie od rasy)bez kagańca i smyczy. i takie jest prawo niestety 100m od zabudowań nie może biegac samopas, a tymbardzij dwa duże psy w tym pasterski(jego naturą jest zapedzanie zierzat do okreslonego miejsca) które to bez problemu osaczą i zagryzą sarne a nawet dzika. w tamtych stronach jest to jeden ze sposobów kłusowania na zwierzyne. nie twierdze że tak było w tym przypadku ale mogło tak byc. nie winił bym mysliwego tylko własciciela zwierząt bo to on za nie odpowiada.
Ten leśniczy zaprezentował "live" mentalność tzw. myśliwych. Są to osobnicy co to najchętniej w każdy weekend uciekli by od swoich b. pociągających żon, by sobie postrzelać, albo spotkać po prostu kolegów z tzw. "elyty" i zdrowo pochlać. Mają flinty, gdzie lorneta na ogół jest dłuższa od lufy, najlepiej jeszcze jak lorneta ma noktowizor. Polowanie odbywa się z nagonką i najlepiej, gdzieś w okolicy paśników. Po tzw. polowaniu, rozpoczynia się chlanie przy ognisku. Obok, na ziemii leżą pokotem, krwawiące jeszcze zające, sarny, czy też dzik. "Król polowania" rozpruwa trzewia np. dzika i wyjmuje parującą od ciepła zabitego np. wątróbkę i smaży na patelni dla kolesiów!! I w takiej makabrycznej atmosferze - ale bardzo wesołej i radosnej stypy odbywa się chlanie do upadłego. Po prostu rzygać się chce. A z tym prawem do strzelania do psów. Otóż wydaje mi się, że jeżeli w pobliżu takiego psa, i to nie ważne, czy w lesie, przebywają ludzie, myśliwy czy leśniczy musi "trochę pomyśleć". Proszę sobie wyobrazić sytuację, gdy na spacer do lasu idą rodzice z dziećmi i z ulubionym psem, który np. wymyka się spod kontroli, tj. ze smyczy. I co - wtedy taki bohaterski myśliwy lub leśniczy zabija ich ulubionego psa na oczach dzieci? Popukaj się jeden z drugim w głowę! Dlatego - daleko od "tego towarzystwa" myśliwych i innych, co to mają honor do takich "elyt" należeć!
Do 'myślący właściciel psa", masz jednak rację
art. 33.3.Ustawy o Ochronie Zwierząt
Zdziczałe psy i koty przebywające bez opieki i dozoru człowieka na terenie obwodów łowieckich w odległości większej niż 200 metrów od zabudowań mieszkalnych i stanowiące zagrożenie dla zwierząt dziko żyjących, w tym zwierząt łownych, mogą być zwalczane przez dzierżawców lub zarządców obwodów łowieckich.
Tylko, że psy biegały w pobliżu zabudowań, czyli czyjeś były (nie zawsze ścicsłe trzymanie się przepisów jest dobre), a jeśli myśliwy chciał dać nauczkę, to najbardziej ucierpiały psy. W lesie to niestety musiałabym przyznać rację myśliwym strzelającym do psów bez nadzoru, ale w granicach zabudowań, to dalej jest dla mnie niegodne. A właścicieli wałęsających się psów powinno się karać wysokimi mandatami, to by była nauczka.
a jeśli mój pies biega luzam na mim polu to co ? i drugie pytanie jeśli na moje pole wejdzie bez mojej zgody myśliwy lub inny intruz to czy mam prawo takiego palanta zastrzelić ?