A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Szkoda, że przy nazwiskach nauczycieli (nie we wszystkich przypadkach) nie zamieszczono przedmiotu jakiego nauczają. Otóż "do nagrody ministra edukacji" wyznaczono pewnego młodego wuefistę (!?!?) i można sobie wyobrazić jak się czują w tym momencie nauczyciele tzw. przedmiotów liniowych (głównych), tj. matematyki, fizyki czy narodowego j. polskiego - otóż nauczyciele tych "głównych" (chyba tylko z nazwy) przedmiotów są w tej samej grupie płącowej co naucz. plastyki, muzyki, czy rzeczonego wuefu. I ci nauczyciele raczej się nie przepracowują, nie popełniają też błędów (bo błędy robi na ogół ten, kto ciężko pracuje) - i właśnie z tego powodu znajdują się bardzo często na listach nagrodzonych przez dyrekcję szkoły, przez Prezydaenta, ba, przez ministra edukacji!!! Nie dla wszystkich więc Dzień Nauczyciela jest dniem, w którym ma się poczucie satysfakcji - właściwie (i sprawiedliwie) ocenianej..... To wszystko co wyżej można odszczekać, gdy np. okaże się,że ten wuefista ma tak rewelacyjne osiągnięcia "w fikołkach", że wychował np. mistrza olimpijskiego lub rekordzistę świata?
brawo Czarny Kleks:) Popieram
Słuszne racje powyżej. Jestem polonistą już prawie 25 lat. Cztery moje uczennice też zostały polonistkami (to chyba o czymś świadczy?). Do dzisiaj nie "załapałem się" na żadną nagrodę - powyżej dwóch nagród dyrektora szkoły. To jest jedna wielka granda i skandal, gdyż prawie na każdą nagrodę dyrekcji "łapią się" bibliotekarki, wuefiści i plastycy! Kończę - gdyż czeka mnie w domu sterta zeszytów do poprawiania - za ..... darmo!!!!!
Gratuluję wszystkim nagrodzonym, zwłaszcza P. Hani Pietras. Natomiast z zażenowaniem czytam wypowiedzi niektórych nauczycieli. A cóż to, czy nauczyciele wf, plastyki czy biblioteki są gorsi od innych???? Nagroda jest za osiągnięcia !!!! Za lata pracy jest dodatek stażowy!!! Życzę powodzenia w sprawdzaniu zeszytów przez kolejne 20 lat!!!
Zacna "nauczycielko" - pewnie od fikołków, plasteliny lub śpiewu? - Proszę jednak czytać ze zrozumieniem. Czy zacna "nauczycielka" robi sprawdziany, korekty, prowadzi kółka zainteresowań, wychodzi z dziećmi do muzeum, organizuje akademie szkolne, organizuje np. kółka teatralne, recytatorskie, prowadzi np. zespoły wyrównawcze itp.? Z zeżenowaniem przeczytałem wpis "nauczycielki", który potwierdza znany fakt, że tylko ten kto nic nie robi - nie ma problemów i na ogół otrzymuje nagrody!
Pogratulować "nauczycielce" znajomości obowiązujących zasad wynagradzania - dodatek stażowy otrzymują obligatoryjnie wszyscy i to nie ma nic wspólnego z zasługami w pracy. I będę poprawiał zeszyty przez następne 20 lat - ku chwale Ojczyzny, bo mnie w tym wuefista na pewno nie zastąpi! A "nauczycielka" zużyje w tym czasie z 20 gwizdków, przygladając się np. skokom na bieżni, oddychając świeżym powietrzem i przy okazji opalając się!
Panie Romualdzie Kałamarzu!!!! Pańskie postrzeganie przedmiotów takich jak: plastyka,w-f czy też muzyka- świadczy o pańskim niestety bardzo niskim stopniu rozumienia czym jest problem wychowania i rozwoju mlodego pokolenia, czym jest problem pracy z uczniem uzdolnionym !!! Sprawdziany, korekty, kółka zainteresowań, wychodzenie z dziećmi do muzeum, organizacja akademii szkolnych, organizacja np. kółkek teatralnych, recytatorskich, prowadzenie zespołów wyrównawczych itp. to formy pracy płatnej (bądź to w ramach nadgodzin, bądź uzupełnienia etatu, albo też w ramach lekcji w trakcie których następuje wyjście do muzeum).Kółka prowadzone przez nauczycieli (być może przez pana również) sprowadzaja sie do "wyłapania" uczniów najzdolniejszych ,dających sobie doskonale radę bez nauczyciela.Bo ten, swą indolencją i nieznajomością metodyki pracy z uczniem zdolnym, najczęściej potrafi jedynie "zabić" inwencję twórczą tego ucznia . Koledzy wuefiści nie zastąpią cie w poprawianiu zeszytów (skutki tego poprawiania widoczne są często na forum internetowym w postaci karygodnych błędów ortograficznych i składniowych.O bogactwie słownika nie wspominając),ale przecież ty "genialny pedagogu" możesz zastąpić ich pracę.Możesz na przykład robić za gwizdek. Koniecznie na świeżym powietrzu!!!
"Za gwizdek na świeżym powietrzu" - to jak praktyka pokazuje - od czasu do czasu robi nawet cieć szkolny (palacz, pedel, czy konserwator), a "pan lub pani od plasteliny, czy fikołków" nigdy nie wyjaśni wielomianów, nie obliczy pola trójkąta i nigdy nie wyjaśni środków artystycznego wyrazu albo stóp metrycznych. Ale ciecia szkolnego ZAWSZE może skutecznie zastąpić!
Racje powyżej! Oświata ma olbrzymi nadmiar pieniędzy jeżeli: W tej samej grupie płacowej - tj. obok nauczyciela w-f, wych. muz., czy zajęć plastycznych - lokuje się nauczyciela matematyki, fizyki, biologii, chemii, - nie mówiąc już o języku polskim!!! Polityka płacowa w oświacie - to jeden wielki skandal!
Eufrozyno Gżegżółko!!! W życiu codziennym, przy irlandzkim zmywaku, niezbędna jest umiejętność oblicznia wielomianów i pól trójkąta. Bez tego po prostu nie da sie żyć.A zresztą po co ci wiedza o wpływie plastyki czy też muzyki na rozwój ogólnych sprawności intelektualnych ucznia (tzw.inteligencji wielorakich).Jednak proponuję poczytać na ten temat,to dowiesz sie,że uczniowie uplastyczniani i umuzykalniani są bardziej pojętnymi biorcami twej wiedzy tajemnej.Niestety ten mechanizm nie działa w przeciwna stronę.Matematycy sa na ogół kiepsko umuzykalnieni.Wiesz, te półkule mózgowe i modne pojęcie GESTALT:):):)
dlaczego w niektórych szkołach nagrody otrzymują ciągle (rokrocznie) ci sami nauczyciele ? kolesiostwo czy wazeliniarstwo?