A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Były ordynator najwyraźniej wie o czym pisze. Tak właśnie powinno być - dogłębna reforma, a pieniądze miały "iść za pacjentem", zaś pacjent miał mieć prawo wyboru. Tylko jakoś nie wyszło... i nie wychodzi nadal.
Panie Szeba,to,że miało być to tylko słowa.Ludzie dają się w prosty sposób okłamywać i mamić.Dziwne,że jeszcze Pan nie zauważył ,że zostaliśmy oszukani.Przeprowadzona reforma w postaci powołania Kas Chorych czy przekształcenie ich w NFZ nie zmieniło relacji pomiędzy pacjentem a lekarzem(szpitalem,przychodnią).Reforma ta dotyczyła tylko zmiany przekazywania środków na leczenie poszczególnym świadczeniodawcą.Pozycja pacjenta nie uległa zmianie i stoi on ,tak jak dosłowne tłumaczenie tego słowa z greki,w pozycji żebrzącego o pomoc.Szczęśliwiej i bardziej precyzyjnie jest mówić o chorym ale w obecnym systemie jest on ubezwłasnowolniony min.limitami wynikającymi z kontraktów,zakazami dla szpitali wykonywania usług komercyjnych i nierównością podmiotów państwowych czy publicznych a prywatnym sektorem usług publicznych.Gdyby lekarz (szpital) otrzymywał zwrot kosztów za wyleczonego chorego od niego,a jemu refundowałaby je ubezpieczalnia (przykładem ubezpieczeń komunikacyjnych rozliczenie może być bezgotówkowe)znikły by chore kontrakty i ograniczenia ze strony dysponenta środków czyli NFZ.Rozwiązanie to wymusiłoby konkurencyjność a tym samym wzrost jekości usług i zgodnie z prawem rynkowym często ich potanienie.
Sama przeżyłam dramat kilka lat temu .Straciłam osobę mi najbliższą ,bo lekarze zaniedbali swoje obowiązki.Niestety inni lekarze kryją tych ktorzy nie przykładają się należycie do swojej pracy i to jest dramat!!,bo z moich obserwacji wyszło że lekarze niestety traktują pacjentów przedmiotowo (finansowo)Nie byłam u lekarza od 6 lat i założę się że jak pojdę i poproszę o skierowanie na prześwietlenie np. płuc to będzie kręcił nosem, że przychodni nie stać .I teraz mam pytanie do tych ktorzy się tak mądrzą na tym forum co z moją kasą ,czy jak dziś będzie mi potrzebny tomograf kto za to zapłaci ? czy ktoś odliczy to że przez tyle lat przychodnia dostaje na moją osobę jakieś pieniądze,gdzie moja pula ?ktoś te pieniądze bierze ,a jak będę potrzebowała pomocy to się okaże że jest strajk ,albo nie ma pieniędzy na moje leczenie.!!!!! Michał jestem matką dorosłych synów i jest mi niezmiernie przykro że przyszło wam żyć w takich czasach . Gruba kreska miała trwać kilka lat,ale to jest już belka i mam nadzieję że w końcu coś się zmieni.Pozdrawiam wszystkich chorych .
co najbardziej szkodzi zdrowiu? życie!
lekarze to sfaniaki i biznesmeny a nie tam. zazwyczaj partaczą specjalnie by po jakimś czasie pacjent - klient wracal z koperciuchom a jak inaczej nie zrobią.