A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Jeżeli lekarze przegrają ten strajk, to my, pacjenci. przegramy podwójnie. Tu chodzi nie tylko o to , żeby lekarz mógł poprzestac na 8 godzinach pracy ale także o to, żeby chory na serce nie czekał na wizytę u specjalisty kilka miesięcy - z braku środków z NFZ . Rząd odrzucając propozycje dofinansowania służby zdrowia i postulaty lekarzy pozbawia możliwości leczenia ciężko chorych pacjentów a kiedy doprowadzi do sytuacji, że jeszcze większa liczba lekarzy znajdzie lepsze warunki pracy za granicą (a także należny im szacunek za ciężko zdobytą wiedzę i odpowiedzialną pracę), to będzie to po prostu eutanazja. Jako przewlekle chora pacjentka życzę sobie i lekarzom wygranej. I mnie, i służbę zdrowia wyleczyć może tylko reforma finansowania systemu opieki medycznej. Jest to realne, tylko rząd musi przestać się upierać
Reforma polegająca w uproszczeniu na prywatyzacji jak największego sektora Służby Zdrowia jest rozwiązaniem. Na utrzymanie pozostałych niezbędnych budżetowych jednostek można będzie przeznaczyć odpowiednio wysokie środki. a tym co pozostaną w budżecie można będzie godziwie płacić Tylko godziwa płaca za pracę zapobiec może patologii w środowiskach lekarskich . Reformę zrobić może ktoś o inteligencji i odwadze w podejmowaniu niepopularnych decyzji na miarę Leszka Balcerowicza. Przygotować reformę może rząd z prawdziwego zdarzenia. Nie zrobi tego rząd który w ważnych sprawach zamierza podejmować decyzje w drodze referendum - prywatyzować czy nie, budować autostradę czy nie budować, budować tarczę czy nie. To jest kpina z wyborców, dowód na brak jakiegokolwiek programu , i intelektualną i fachową bezradność z jednoczesnym asekuranctwem na przyszłość Strajki są okazją do poważnych rozmów. Niestety celem PiS jest wygrana w następnych wyborach a metodą jest napuszczanie ludzi jeden na drugiego - czego dyskusja na forum jest potwierdzeniem..
Najbardziej oczywistym wątkiem tego artykułu jest brak pomocy pacjentowi w trudnej sytuacji. Ale
życie jest czasem jak telenowela, albo kryminał napisany przez zręcznego autora. Wszystko dobrze się zapowiada, żeby nagle się skomplikować w sposób całkiem nieoczekiwany. A przy tym nic nie jest proste, ani oczywiste w sposób czarno-biały. Tym się jednak – niestety – życie od tego rodzaju gatunków literackich i filmowych różni, że nie zawsze puentą jest zgrabny morał, bo nie zawsze dobro zwycięża. Moim zamiarem, oprócz przedstawienia historii Michała, było obrazowe ukazanie tego całego bagna, w którym wszyscy siedzimy po uszy. Żeby przeżyć - nie tylko od pierwszego do pierwszego, ale i dosłownie – musimy kombinować, “załatwiać”, “stawać na głowie”. Jedni drugich psujemy -”pochodzimy”, korumpujemy, szantażujemy... Powiedzenie, że służba zdrowia w tym kraju jest chora, już jest banałem. I doraźne łatanie, dłubanie przy ustawach na pewno jej nie uzdrowi, ale żaden rząd nie może się zdobyć na reformę finansów publicznych i na interesującą nas w tej chwili dogłębną reformę opieki zdrowotnej. P.S. Ja osobiście nie wierzę, aby doktor, który operował Michała, harował po 20 godzin na dobę, aby mieć jeszcze ładniejsze felgi, albo ciuchy najdroższych projektantów. Myślę, że on jednak ulega prośbom i błaganiom pacjentów, i że za tę dobroć może drogo zapłacić – nie jest przecież niezniszczalny.
Pacjetko powiedz mi o jakiej odpowiedzialnej pracy mówisz! myslisz ze lekarze przejmuja sie tym czy wyzdrowiejesz czy umrzesz? daj przykład lekarza ktory za to odpowiadał!Kasy fiskalne dla nich to bedzie wiecej kasy w buzecie !My mozemy plaCIC I TAK DOSTANIEMY CZESC SPOWROTEM.tERAZ PLACISZ I NIE DOSTAJESZ NIC! a ZA ŻLE ZROBIONY ZAB NAWET REKLAMACJI NIE MA BO PANI DOKTOR WYPRZE SIE ZE ONA GO NIE ROBIŁA!
Panu Michalowi życze zeby wszystko sie udało.
Lekarze, posłowie, rząd, ministrowie – wszyscy przysięgają najlepszą służbę dla społeczeństwa. Artykuł pomija odpowiedzialność rządu za zaistniałą sytuację, sugerując hipokryzję w jedną tylko stronę. Rząd też zdaje sobie sprawę z możliwych nieszczęśliwych zdarzeń do jakich może dojść w wyniku strajków. Nie podejmując rozmów postępuje bardzo cynicznie i ponosi co najmniej współodpowiedzialność. Żądania lekarzy nie dotyczą tylko podwyżek co jest bardzo eksponowane przez niektóre media ale również gruntownej reformy co już jest pomijane w tych mediach. Nie wiem kto w tej sprawie jest hipokrytą lekarze czy rząd?. Może autor artykułu ? Artykułu niby delikatnego, wykorzystującego szczerość i życiowy problem młodego człowieka, wywołującego współczucie ,artykułu którego przesłanie brzmi jednak jednoznacznie i jednostronnie – patrzcie jacy ci lekarze są wredni to wszystko tylko i wyłącznie przez strajk. przez pazerność na kasę, w nosie maja przysięgę. Przesłanie wpisane w politykę rządu w tej sprawie. Tak ma być pisane i odbierane. Obym się mylił a artykuł podyktowało rzeczywiste współczucie i chęć niesienia pomocy.
Napisałam nieco wyżej (podpis ESzC), że żadnego rządu nie było stać na odważne (trudne, ale konieczne) decyzje, i że wszyscy jesteśmy ubabrani przez wadliwy system. Ten rząd jest nie lepszy. Bohaterów moich artykułów nie wykorzystuję, a współczucie jest jedną z mocniej zarysowanych cech mojego charakteru.
michal sprawa jest dosyc prosta.poprostu pozwij placowke a konkretnie twojego lekarza do sadu o odstapienie od czynnosci wynikajacych z jego zakresu obowiazkow.dodatkowo masz michal pelne moralne prawo pozwac tych malych dorobkiewiczow o odszkodowanie za stres ktory wlasnie przezywasz.a tak na marginesie to ludzie nie dajcie sie zwariowac lekarze w znacznej wiekszosci to jednoosobowe firmy nastawione na zysk i to jest ok,ale to ze w swojej walce o kase posuguja sie cierpieniem innych to zwykle sk...stwo.
lekarze posluguja sie w swej walce cierpieniem innych.to zwykle dranstwo.
Prywatnie przyjął,na państwowym zoperował,do kieszeni skasował(?).Teraz już chory go nie interesuje .Ciekawe czy chory nie zostawił zastawu za aparat Ilizarowa,bo tu nie za bardzo rozumiem brak zainteresowania. Chyba ,że aparat jest własnością szpitala ,ale dlaczego w takim razie kwalifikacja do zabiegu i kontrola po nim odbywają się w prywatnym gabinecie?.Większość lekarzy zarabia b.mało,ale istnieje też b.duża grupa ,która dzięki swojej pozycji zawodowej(ordynatorzy,kierownicy pracowni diagnostycznych), kręcą na państwowym duże lody.Nie inwestują nic,a zarabiają w pustym pokoju będącym ich prywatnym gabinetem.Pacjentami przefiltrowanymi przez prywatne gabinety ordynatorów,kierowników klinik opiekują się a często ich operują ambitni,zdolni i biedni ,ubezwłasnowolnieni min.koniecznością zrobienia specjalizacji i panującym zamordyzmem lekarze z drugiego obchodowego szeregu.Strajk lekarzy nie powinien być o pieniądze,ale o zmiany strukturalne,o konkurencję na rynku ubezpieczeń,o możliwość wyboru lekarza czy też szpitala przez chorego,i o wprowadzenie rynkowych mechanizmów do służby zdrowia.To chory powinien wybierać sobie lekarza,ustalić z nim wysokość zapłaty za leczenie,a ubezpieczalnia w zależności od posiadanej przez chorego polisy zrekompensować mu ,niekoniecznie nawet w całośći koszty leczenia .Strajkujący prywaciarz ordynator czy profesor jest hipoktytą i tacy szkodzą słusznym protestom.