UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Prywatnie przyjął,na państwowym zoperował,do kieszeni skasował(?).Teraz już chory go nie interesuje .Ciekawe czy chory nie zostawił zastawu za aparat Ilizarowa,bo tu nie za bardzo rozumiem brak zainteresowania. Chyba ,że aparat jest własnością szpitala ,ale dlaczego w takim razie kwalifikacja do zabiegu i kontrola po nim odbywają się w prywatnym gabinecie?.Większość lekarzy zarabia b.mało,ale istnieje też b.duża grupa ,która dzięki swojej pozycji zawodowej(ordynatorzy,kierownicy pracowni diagnostycznych), kręcą na państwowym duże lody.Nie inwestują nic,a zarabiają w pustym pokoju będącym ich prywatnym gabinetem.Pacjentami przefiltrowanymi przez prywatne gabinety ordynatorów,kierowników klinik opiekują się a często ich operują ambitni,zdolni i biedni ,ubezwłasnowolnieni min.koniecznością zrobienia specjalizacji i panującym zamordyzmem lekarze z drugiego obchodowego szeregu.Strajk lekarzy nie powinien być o pieniądze,ale o zmiany strukturalne,o konkurencję na rynku ubezpieczeń,o możliwość wyboru lekarza czy też szpitala przez chorego,i o wprowadzenie rynkowych mechanizmów do służby zdrowia.To chory powinien wybierać sobie lekarza,ustalić z nim wysokość zapłaty za leczenie,a ubezpieczalnia w zależności od posiadanej przez chorego polisy zrekompensować mu ,niekoniecznie nawet w całośći koszty leczenia .Strajkujący prywaciarz ordynator czy profesor jest hipoktytą i tacy szkodzą słusznym protestom.

Były ordynator