28
31.05.2007

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
to schronisko jest beznadziejne , miałam z nim doczynienia nie reagują pracownicy na nic .prosiłam o zabranie duzego psa z bloku który się pałętał i jest groźny , wykręcali się tak że do dnia dzisiejszego nie zabrali go . jak kogoś pogryzie to będzie rozpacz i kto będzie winny będą zadawać pytanie.
mieszkanka (2007.05.31)

info

0  
  0
Pani Purzycka kłamie!! Schronisko nie przyjmuje zwierząt z terenu gminy Elbląg. ostatnio miałam taką sprawę: znalazłam psa na terenie miasta Elbląg ale nie jestem jego mieszkanką i też mi nie chciano przyjąć psa twierdząc że mam z nim pojechać do urzędu gminy elbląg na ul. browarnej. dopiero interwencja pracownika urzedu gminy spowodowała zę pies został przyjęty.
pozaelblążanka (2007.05.31)

info

0  
  0
Może gdyby Purzycka bardziej interesowała się pozyskiwaniem nowych sponsorów i dbaniem o interesy zwierzaków to nie byłoby tej całej draki! No ale rzetelne wykonywanie swoich obowiązków na pewno koliduje z innymi interesami tej pani i jej zachlanej ekipy. Jeżeli ktoś się poświęca i przywozi psa pod drzwi i chce żeby zapewniono mu opiekę to wypada go przyjąć a potem coś wymysleć. PRACOWNICY SCHRONISKA NIE BóJCIE SIę O PENSJE I TAK UKRADNIECIE SWOJE!!!!!No ale cóż jaki pan, taki kram!!!!!
adibom (2007.05.31)

info

0  
  0
Sytuacja w naszym schronisku właśnie taka jest! Nie chodzi tutaj tylko o oddawanie psów ale nawet utrudniają adopcje! Nie udzielają ŻAdnych informacji przez telefon(np. Są szczeniaki? Nie ma- a jest ok 30tu...), mają stronę www z regulaminem którego i tak nie przestrzegają a co do pijaństwa jak mówił przedmówca to nie jest pierwszy raz a pni dyrektor dobrze o tym wie!
(2007.05.31)

info

0  
  0
Niestety,w naszym schronie już od wielu lat nie dzieje się dobrze.Jedynym wyjściem jest chyba wymienienie ludzi tam pracujących,na nowych,którym dobro zwierząt naprawdę leży na sercu,i zezwolenie na odwiedziny wolontariuszy,którzy naprawdę mogą dużo dobrego dla psów zrobić,łącznie z szukaniem dla nich domków.
OLILA (2007.05.31)

info

0  
  0
Sprawa naszego schroniska wypływa co jakiś czas,ale niestety, nic sie z tym nie da zrobic- pani Purzycka ma po prostu układy z Urzedem Miasta, o czym wiadomo powszechnie i jest nienaruszalna robiąc co chce. JUż sam fakt,z e kategorycznie odmawia przyjecia wolontariuszy, a znam sporo chętnych, którzy na poważnie by sie tym zajęli, jest poniżej jakiejkolwiek krytyki. Wolontariusze w chroniskach to błogosławieństwo, ale jełsi ma sie sporo do ukrycia, to rzeczywioście mogą bbyć bardzo niewygoni, nieprawda, Pani Aneto? Poza tym schronisko podlega zwyczajnei pod MPO i zamiast zatrudniac ludzi kochających zwierzęta, zatrudnia panów śmieciarzy, a ich stosunek do psów i kotów jest jednoznaczny. Szkoda, wielka szkoda.
(2007.05.31)

info

0  
  0
Nie zdziwi mnie fakt jak za jakiś czas wyjdzie na swiatło dzienne co sie tam dzieje.Mam pewne dowody w postaci fotek robionych z ukrycia ,-jednak pewne fakty muszę jeszcze rozpracować i obiecuje ze jak będe miał "czarno na białym" to ukaże sie to nie tylko tutaj ale w całej Polsce !! To jakie pewien człowiek ma podejście tam do zwierząt to w Ameryce za takie coś dostał by 10 lat ale nasze sądy są przecież baaaaardzo niezawisłe i w d....e mają losy zwierząt.Bo co to za szkodliwość społeczna jak ktoś skatuje na śmierć kota lub psa??? Według naszego "wysokiego" sądu -znikoma. Wyrok 100zł grzywny.Nazwisko sędziego pozostawie dla siebie ale chciałbym widzieć jego mine jak ktoś okopał by w taki sam sposób jak ten debil któremu wlepił 100zł,jego facjate.WYROK --UNIEWINNIENIE !!! BO CO TO ZA SZKODLIWOŚĆ SPOŁECZNA !!! TO TYLKO SĘDZIA DLA KTÓREGO ZWIERZE TO PRZEDMIOT!!!!! Mój komentarz dotyczy sprawy sprzed 4 lat. ''pan'' sędzia dalej "sędziuje" w naszym SĄDZIE.
FSO (2007.05.31)

info

0  
  0
Dobrze się stało, że pies trafił finalnie do Gdańska. Nasza fundacja - Pomorska Fundacja ROTTKA pomaga właśnie rottweilerom i dowiedzieliśmy się o jego przybyciu już na drugi dzień. Współpracujemy od dawna z gdańskim schroniskiem i tę współpracę bardzo sobie chwalimy, nie wszystkie jednak schroniska są nam przychylne, a szkoda... Możnaby wspólnie pomóc wielu psom. Pies, o którym mowa rzeczywiście jest bardzo piękny i już cieszy się życiem u nowych właścicieli. Mieszkają niedaleko Gdańska. Po przybyciu do schroniska pies odbył przepisową, dwutygodniową kwarantannę - po tym okresie można go było adoptować. Zainteresowani jednak pojawili się wcześniej, chociaż Kajko nie mógł od razu pojechać do nowego domu, propozycją kierownictwa były odwiedziny co drugi dzień w schronisku, zapoznanie się z psem poprzez wspólne spacery i zawiązanie choćby nici porozumienia między nowym właścicielem, a psem. Tak się też stało. Teraz Kajko jest już w nowym domu, śpi nawet z kotem - rezydentem - na jednym łóżku. Rottweiler nie taki straszny jak go malują, nowego właściciela jednak, trzeba dobrać odpowiednio - nie każdy może mieć takiego psa. Zapraszam wszystkich na naszą stronę internetową www.rottka.pl
Marta Pogorzelska (2007.06.01)

info

0  
  0
Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie coś o tej sun,i prosimy o kontakt! Została zaadoptowana ze schroniska, jest bojaźliwa, UCIEKŁA Z OGRODU na ul. Suwalskiej/ Żyrardowskiej ! W ogłoszeniach w dziale " Fauna i Flora" znajdziecie Państwo ogłoszenie o niej + zawarte zdjęcia! Chodzi o sunię podobną do owczarka, z oklapniętymi uszami, mniejsza niż rasowy owczarek Nazywa się Figa, ale nie za bardzo reaguje na to imię! Miała na sobie czerwoną obróżkę z ćwiekami! Prosimy o pomoc! Kontakt: 510181749
Właścicielka psa! (2007.06.01)

info

0  
  0
Szkoda tylko, że ktoś, kto do tej pory napisał tylko o zaginięciu psa, został niesłusznie osądzony za słowa nieznanego użytkownika. To bardzo przykre, gdy ktoś jest osądzany bez podstaw, a przez to uniemożliwia mu się coś, co chciał zrobić-w dobrej wierze. Wydać opinię o człowieku, bez żadnych podstaw, jest naprawdę łatwo i nie jest to wyzwanie, nad którym trzeba pracować. Zastanawiam się tylko skąd bierze się takie pochopne ocenianie, nie sprawdzając niczego? Jeśli komuś zależało na tym, by udowodnić to, że poprzednie komentarze są mojego autorstwa- trzeba było się troszeczkę wysilić, sprawdzić numery IP, miejsce skąd wysyłany jest komentarz, datę i czas. Naprawdę, dzisiaj przeżyłam ogromne rozczarowanie, chyba pierwszy raz w moim życiu zostałam posądzona o coś, czego nie zrobiłam. A to bardzo niesłuszne, tak twierdzę.
Rybc!a (2007.06.09)

info

0  
  0