A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Szanowni Państwo ja nie odsyłam nikogo do sił nadprzyrodzonych tylko stwierdzam fakty, rosyjskie przysłowie mówi "Czym mniej wiesz, dłużej żyjesz" wymienione osoby bardzo dużo wiedziały. W ostatnich dniach spotkałem się z Panem Jerzym Wcisła u niego w biurze, aby wymienić poglądy na temat przekopu. Ku mojemu zdziwienie uzyskałem odpowiedź, on ma pieniądze na ten temat i musi je wydać, a czy będzie przekop czy nie to już inna sprawa. W takiej sytuacji rozmowy merytoryczne nie mają sensu, a strona polityczna mnie nie interesuje. Natomiast zawsze podejmę dyskusję na temat, rozwoju portu morskiego, handlowego na Zalewie Wiślanym w Elblągu w przedwojennych granicach patrz mapa www.ripps.elblag.com.pl Z przedwojennego portu do Krynicy Morskiej jest tylko 16 km dlaczego mieszkańcy mają nie korzystać z tak wygodnego, szybkiego, taniego transportu. Polak to brzmi dumnie
Cytat "Dopiero koło południa następnego dnia wpływamy do Gdyni, gdzie mamy oddać jacht kolejnej załodze. Port jachtowy w Gdyni został zbudowany jeszcze przed wojną - jest obszerny i dobrze osłonięty od fal z zatoki. Niestety, na tym kończą się jego zalety. Na kei nie ma wody do zatankowania zbiorników jachtu ani gniazdek z prądem do ładowania akumulatorów. W klubowych pomieszczeniach istnieją wprawdzie prysznice, ale bez ciepłej wody. O zatankowaniu paliwa i gazu lepiej nawet nie marzyć. Nic dziwnego, że obcych bander w porcie prawie nie ma. A chciałoby się zarabiać na zagranicznych turystach. Ale czynne w nocy toalety to już jakieś fanaberie. Na marginesie - w szwedzkich portach nie natknąłem się na funkcjonariusza pn. "Babcia klozetowa" a sanitariaty były czynne i czyste. Może to Babcie brudzą?" To samo dotyczy prawie wszystkich polskich portów. Krynica dodatkowo jest nieosłonięta od wiatrów południowych i wschodnich. W Gdyni wybudowano CPN. Na Zalewie nie ma gdzie tankować. Nigdzie nie ma przyzwoitej wody pitnej.
Tak szanowny Anonimie - to jest właśnie obraz naszej smutnej porażającej rzeczywistości, która jest niezmienna od wielu dziesiątków lat i którą nam się serwuje, na co dzień twierdząc, że jest to standard POLSKI. Oczywiście to twierdzenie jest na miarę tych, co toto nam oferują i po raz enty potwierdza to moja tezę o ignoractwie decydentów w tej dziedzinie - wszak obraz rzeczy sam mówi za siebie. Nie oszukujmy się, więc, że władze chcą coś uczynić znaczącego w tym kierunku, skoro jednak zmieniłyby zdanie, inwencja i pomysłowość w tym względzie jest wielka księgą do otwarcia.
Tak, to bardzo smutny obraz infrastruktury, która bardziej przypomina siermiężne czasy niźli obecny, choć najbardziej prymitywny standard tego typu usług i obiektów. Wszystkie obiekty służące obsłudze ruchu turystycznego, rekreacyjnego, sportowego to pożałowania godny obraz dokonań animatorów naszej dość dziwnej rzeczywistości, którzy w ustawicznym niedoczasie działań, wyborów i totalnej populistycznej kakofonii nie potrafili nigdy stworzyć podwalin tego typu usług i obiektów. Ta sfera życia społeczeństwa nie była nigdy potrzebna władzy do wygrywania pozycji politycznej (zarówno kiedyś jak i obecnie) i z racji dość ograniczonego zainteresowania wśród tubylców i przyjezdnych, w których nie zaszczepiono bakcyla powszechnej rekreacji i uprawiania sportu czynnie - leży totalnie odłogiem i przynosi jedynie nam wstyd jako Polakom. Czas, aby tą dziedzina zainteresować podmioty gospodarcze o rodowodzie prywatnym, które tak jak agroturystyka zaowocują znaczącymi efektami. Ci, od których zależał kształt i forma tych obiektów i usług dali świadectwo kompletnego braku umiejętności stworzenia czegokolwiek pozytywnego i zbliżonego standardem do ogólno europejskiego poziomu uprawiania tej dziedziny. A więc.....