UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Cytat "Dopiero koło południa następnego dnia wpływamy do Gdyni, gdzie mamy oddać jacht kolejnej załodze. Port jachtowy w Gdyni został zbudowany jeszcze przed wojną - jest obszerny i dobrze osłonięty od fal z zatoki. Niestety, na tym kończą się jego zalety. Na kei nie ma wody do zatankowania zbiorników jachtu ani gniazdek z prądem do ładowania akumulatorów. W klubowych pomieszczeniach istnieją wprawdzie prysznice, ale bez ciepłej wody. O zatankowaniu paliwa i gazu lepiej nawet nie marzyć. Nic dziwnego, że obcych bander w porcie prawie nie ma. A chciałoby się zarabiać na zagranicznych turystach. Ale czynne w nocy toalety to już jakieś fanaberie. Na marginesie - w szwedzkich portach nie natknąłem się na funkcjonariusza pn. "Babcia klozetowa" a sanitariaty były czynne i czyste. Może to Babcie brudzą?" To samo dotyczy prawie wszystkich polskich portów. Krynica dodatkowo jest nieosłonięta od wiatrów południowych i wschodnich. W Gdyni wybudowano CPN. Na Zalewie nie ma gdzie tankować. Nigdzie nie ma przyzwoitej wody pitnej.