UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Cytat "Dopiero koło południa następnego dnia wpływamy do Gdyni, gdzie mamy oddać jacht kolejnej załodze. Port jachtowy w Gdyni został zbudowany jeszcze przed wojną - jest obszerny i dobrze osłonięty od fal z zatoki. Niestety, na tym kończą się jego zalety. Na kei nie ma wody do zatankowania zbiorników jachtu ani gniazdek z prądem do ładowania akumulatorów. W klubowych pomieszczeniach istnieją wprawdzie prysznice, ale bez ciepłej wody. O zatankowaniu paliwa i gazu lepiej nawet nie marzyć. Nic dziwnego, że obcych bander w porcie prawie nie ma. A chciałoby się zarabiać na zagranicznych turystach. Ale czynne w nocy toalety to już jakieś fanaberie. Na marginesie - w szwedzkich portach nie natknąłem się na funkcjonariusza pn. "Babcia klozetowa" a sanitariaty były czynne i czyste. Może to Babcie brudzą?" To samo dotyczy prawie wszystkich polskich portów. Krynica dodatkowo jest nieosłonięta od wiatrów południowych i wschodnich. W Gdyni wybudowano CPN. Na Zalewie nie ma gdzie tankować. Nigdzie nie ma przyzwoitej wody pitnej.