A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Niech biegli eksperci sprawdzą
- czy czujniki ppoż miały stosowne certyfikaty, czy miały świadectwa ważności
- czy w sortowni i jej obrębie były odpowiednie gaśnice, ich ilość i ich świadectwo ważności
- czy ochroniarze przeszli szkolenie w zakresie obsługi gaśnic
- czy instalacja elektryczna była sprawna, protokoły z badania skuteczności ochrony przeciwporażeniowej, z badania impedancji pętli zwarciowej sieci, z badania instalacji odgromowej, skuteczności tzw zerowania, czy zachowana była tzw ekwipotencjalizacja urządzeń w pomieszczeniu, protokoły z badania wyłączników różnicowoprądowych dwóch rodzajów 30mA i 300mA, czy zainstalowane były prawidłowe bezpieczniki i ich wartości. I jeszcze inne wymagania dot prądu elektr. Sprawdźcie to.
To jest zadziwiające. Urzędnicy nie chcą zdradzić na jaką kwotę opiewało ubezpieczenie. To ja się pytam dlaczego? Co to ma być jakieś zaklinanie rzeczywistości? Informacja jak każda inna i każdy mieszkaniec ma prawo to wiedzieć, Zaraz się okaże, że ubezpieczenia nie było albo kwota była śmiesznie niska i miasto zwróci się z apelem do mieszkańców jak za Gierka - pomożecie?.