A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
bieganie po schodach (20 – 30 minut)– (dozorował oddziałowy z rozkazu ppłk. Duszy); wielogodzinny karcer (m. in. nago)– (Dusza); zmuszanie do niespania przez okres 7-9 dni drogą „budzenia” mnie (stojącego w mroźnej celi)uderzeniami w twarz, zadawanymi przez dozorującego urzędnika b. MBP; metoda ta, nazywana przez oficerów śledczych plażą lub Zakopanem, wywołała u mnie stan półobłąkańczy i spowodowała zaburzenia psychiczne (m. in. widzenia barwne i dźwiękowe), zbliżone do odczuwanych po użyciu peyotlu lub meskaliny (Dusza przy pomocy oddziałowych); wielogodzinna „stójka” w celi na baczność (Dusza przy pomocy oficerów inspekcyjnych i oddziałowych Oddziału XI Mokotowa oraz później (po 11 XI 1950 r. )Pawilonu A Mokotowa); wielogodzinna „stójka” w celi i w pokoju śledczym z rękami podniesionymi w górę (Dusza przy pomocy oddziałowych oraz oficerów inspekcyjnych Oddziału XI i X Mokotowa); pozbawianie paczek od rodziny (Siostra moja stale przysyłała mi paczki żywnościowe, co tydzień, w myśl obowiązującego wówczas regulaminu; z około 70 przysłanych mi paczek dopuszczono do moich rąk około 10-15 – reszty paczek nie zwrócono mej Siostrze)– zarządzenie ppłk. Duszy; zmniejszona porcja jedzenia (w czasie największego nasilenia śledztwa otrzymywałem tylko 1/2 litra kawy, ok. 350 g chleba
oraz litr wodnistej zupki dziennie), a ponadto w pewnym okresie – tortura pragnienia (przez kilka dni nie dawano mi absolutnie nic do picia)– ppłk Dusza przy współudziale oddziałowych; rewizje nocne w celi, przy czym musiałem (rozgrzany snem)stawać nago na „stójce” w mroźnym przeciągu, spowodowanym równoczesnym otwarciem okna i drzwi celi; taka naga „stójka” w zimowym przeciągu trwała do 1 godz. (z rozkazu ppłk. Duszy zabiegu powyższego dokonywał oficer inspekcyjny XI Oddziału nazwany przez więźniów Hiszpanem lub Grubym, wraz z oddziałowymi); wyjmowanie okien w celi w październiku 1949 r. na 24 godziny, przy spaniu pod 1 kocem, częściowo bezpośrednio na betonie (1 siennik na 3 więźniów)– z rozkazu ppłk. Duszy przypilnowywał wykonania Inspekcyjny XI Oddziału oraz oddziałowy Mazurkiewicz; wielokrotne wlewanie do celi kubłów wody (z rozkazu ppłk. Duszy – Inspekcyjny XI Oddziału oraz oddziałowi, m. in. Mazurkiewicz i Stanisław Wardęski czy Wardeński); pozbawienie pomocy lekarskiej mimo choroby (przez ok. 1 i pół miesiąca oddawałem mocz z krwią itp. ); stan ten trwał z rozkazu ppłk. Duszy do czasu objęcia przez dr Kamińską opieki lekarskiej (b. troskliwej opieki)nad więźniami Pawilonu A; pozbawienie spaceru – z rozkazu ppłk. Duszy; w czasie mego pobytu w więzieniu nie wypuszczano mnie na spacer przez sześć lat i trzy miesiące;
po raz pierwszy poszedłem na spacer w dn. 22 września 1952 w celi nr 22 Pawilonu A Mokotowa; dodaję, że w czasie mego pobytu w więzieniu nie byłem kąpany przez 2 lata i 10 miesięcy; maltretacje moralne – wymyślne i chuligańskie obrzucanie mnie i mojej rodziny stekiem obelg, znieważeń, wymyślań przez ppłk. Duszę, mjr. Kaskiewicza, kpt. Chimczaka oraz oddziałowych XI Oddziału Mokotowa (m. in. Mazurkiewicza, Wardyńskiego i wielu innych)oraz ciągłe, codzienne szykanowanie na XI Oddziale przez oficerów inspekcyjnych i oddziałowych – z rozkazu ppłk. Duszy; pozbawienie absolutne kontaktu z rodziną (przez około 4 i pół roku żadnej wieści, żadnego listu od Matki, Żony, Siostry)oraz ze światem zewnętrznym (żadnych gazet itp. ), jak również pozbawienie książek (od 30 XI 1948 do 6 XI 1952 nie przeczytałem nawet skrawka drukowanego papieru)– z rozkazu ppłk. Duszy; zadawanie mi tortur moralnych przez: a)oficjalne (choć kłamliwe)oświadczenie mi przez płk. Różańskiego w obecności ówczesnego kapitana Duszy, iż Żona moja Zofia Moczarska, którą bardzo kocham, zmarła na płuca (żona jest gruźliczką)oraz przez b)insynuacyjne oświadczenie kpt. Chimczaka, przystrojone w brudne epitety, na temat nieetycznego rzekomo zachowania się mojej Żony;
zadawanie mi tortur moralnych: a)przez mjr. Kaskiewicza, który nazywając mnie – analogicznie do innych oficerów śledczych – gestapowcem, wymalował mi anilinowym ołówkiem na czole duży napis „GESTAPO” i nie pozwalając mi się myć, kazał mi go nosić w celi i na śledztwie oraz b)przez ppłk. Duszę, który dla zhańbienia mnie zarządził osadzenie mnie w celi tylko z gestapowcami, m. in. z katem Getta Warszawskiego, gen. SS J. Stroopem. ”
A w Niemczech odsłonięto właśnie pomnik Lenina !!! Ludzie mają krótką pamięć lub udają (za pieniądze )
zas. .rane komuchy nic się nie zmieniło przez lata wciąż kłamią i niszczą ludzkie życie dla władzy
władza ma to gdzieś bo jej korzenie sięgają tych co to zrobili
@Pomi_dor - ul. Janka Wiśniewskiego jako symbol roku1970 jest oczywistością, powinna tu powstać, a może nawet bulwar nad rzeką, to są ikony historii najnowszej, Elbląg ma takie ale w dziwny sposób z nich nie chce skorzystać
@Ryh - Oj historycy. .. .. stukają w klawiatury z zupełnie bez sensnu. .Janek Wiśniewski to postać fikcyjna której pierwowzorem był Zbyszek Godlewski pochodzący rzeczywiście z Elbląga. Ulica Zbyszka Godlewskiego znajduje się koło pomnika Solidarności.
Zanim coś napiszesz sprawdź żeby się nie skompromitować
@HvK - idioto nie zabieraj głosu w sprawach o których nie masz pojęcia, nie odkrywaj prawd znanych, kup sobie kaszanki, usmaż z cebulą, zjedz i bądź szczęśliwy, . .. .