A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
(. .. ) Robotnicy rolni zarabiali złotówkę dziennie, a gospodarstwa chłopów przypominały zachodnim dyplomatom skansen, czego nie zapomnieli odnotować w swych wspomnieniach np. rezydujący w Polsce Szwedzi. Polska arystokracja z kolei nie widziała nic złego w pławieniu się w dostatku, podczas gdy za bramami dworów ludzie żyli w skrajnej nędzy. Reforma rolna nie była inspirowaną przez Stalina „zbrodnią komunistów na polskich ziemianach i narodzie”. Jej przeprowadzenie podczas II wojny światowej obiecywało podziemie niepodległościowe, obiecywał też rząd w Londynie. Wykonały ją władze komunistyczne po prostu dlatego, że miały w Polsce realną władzę (dlatego nazywały się władzami). Oczywiście mogły dokonać tego delikatniej, lecz sam projekt parcelacji ziemi był unowocześnieniem archaicznych stosunków własności na polskiej wsi. Wbrew temu, co się dziś pisze, doprowadziła ona też do poprawy poziomu kultury i edukacji na wsi. Faktem jest, że przed wojną arystokracja w dworach miała biblioteczki i zbiory portretów rodzinnych, ale to władza ludowa skuteczniej zwalczała wśród chłopów analfabetyzm, niż kultywujący sarmatyzm ziemianie. (. .. )
(. .. ) Twierdzi się też, że „ziemiaństwo w Polsce było wielce zasłużone w walce o niepodległość”. Z tą niepodległością to również nie do końca tak było. Przed rokiem 1918 to socjaliści domagali się niepodległości i o nią walczyli, np. podczas Rewolucji 1905 roku. To socjaliści ryzykowali życiem w walce o niepodległość. Konserwatywni ziemianie, którym np. carat nie odbierał ziemi, woleli podówczas wspominać Jana III Sobieskiego pod Wiedniem, niż tworzyć organizacje konspiracyjne. Ciekawe zatem, ile w tym ziemiańskim spóźnionym przywiązaniu do niepodległości, o którym często się pisze, było faktycznie przywiązania do własnych przywilejów, osadzonych w stosunkach klasowych sanacyjnej Polski? Do dzisiaj reforma rolna jest obowiązującym aktem prawnym.
@Kubuś - 1.Stosunki dyplomatyczne Rosja Sowiecka - rząd polski w Londynie zostały zerwane po odkryciu zbrodni katyńskiej
2.Polscy patrioci walczyli do końca z oboma okupantami
3.Gdyby nie przegrane powstania: listopadowe, styczniowe i walka z okupacją sowiecką, nigdy by nie było Wolnej Polski. Dalej by nami rządzili sługusi Niemiec, Rosji. .. .
Koliński opamiętaj się. .. A jeśli już się wtrącasz w jakąś dyskusję, to trzymaj się faktów. O jakiej konspiracji Ty piszesz, bo chyba nie o lewicowych bojówkach terrorystycznych. Od których odsunął się sam Piłsudski. Zaś ziemiaństwo było zaczynem z którego powstało wszystko co było najlepsze w drodze do niepodległości. Koliński, nie lansuj się i daj sobie spokój z lewactwem, bo zginiecie niczym dinozaury.
@RobertKoliński - Ziemianie zasłużeni w walce o niepodległość: 1.Piłsudski, 2.Sikorski, 3.Józef Haller, 4.Bolesław Wieniawa-Długoszowski i wielu wielu innych. Historii się trzeba uczyć nie tylko na podręcznikach Heleny Michnik ( a właściwie Hinde Michnik)
Kolinski, Ty nawet czytać nie umiesz ze rozumieniem.
No, zapomniałeś anonimku o takich tuzach jak np. Dmowski, który świetnie żył z wszystkimi zaborcami i okupantami Polski (przypomnę ten piękny wierszyk PPSu - "Stare czasy, era stara - Dmowski liże buty cara. Nowe czasy, nowa era - Dmowski liże but Hitlera":), a z drugiej strony o takich bohaterach szlachty polskiej jak np. Feliks Dzierżyński, jeden z najbardziej dziś niedocenianych synów polskiej ziemi, czy też marszałek Konstanty Rokossowski, kiedyś robociarz, później wyzwoliciel Polski. Tyle że ja piszę o czymś nieco innym, mianowicie o tym, że arystokracja, zwłaszcza ta najbogatsza, była w znakomitej większości przeciwnikami walki o polską niepodległość, zaś zwolennikami kolaboracji z zaborcami, czego niechlubna postać wspomnianego kościelnego konserwatysty Romana Dmowskiego najlepszym przykładem. Niepodległość Rzplitej wywalczył przede wszystkim ruch socjalistyczny, którego narodowi oponenci nazywali wtedy "wywrotowcami" i "terrorystami" i choć częściowo rzeczywiście jego przedstawiciele mieli korzenie drobno- i średnioszlacheckie, to w ramach rozwijania kiełkującej już wtedy od ładnych kilku dekad świadomości klasowej od arystokracji odcinali się bardzo często wprost i wyrażali się o jej kunktatorskiej postawie z jawną pogardą. Bardzo zresztą słusznie, co pokazała historia.
Tak Panie Robercie, wiem o tym, że Stalin odradzał zabrać ziemię kościołowi, a to dlatego, że wtedy by w Polsce wybuchło powstanie na całego. A reforma rolna była planowana już przed II wojną światową i w części ją realizowano miała być rozdysponowana ziemia państwowa i też z majątków ziemskich, ale za zapłatą, a nie za darmo i to nie cała ziemia. Natomiast komuniści zabrali wszytko, nawet pałace i domy i wygnali tych ludzi z ich własności i co potem z większością tych dworów i pałaców się stało widać do dzisiaj- większość jest w ruinie, rozwalona, albo do remontu, tak dbali w PGR-ach. A ziemianie byli zasłuzeni z tego względu, że mieli pieniądze i mogli finansować zakup broni i działalność konspiracyjną, biedni ludzie tego nie mogli robić.
Cześć i chwała bohaterom. Naród pamięta armio wyklęta
@Zen - To są mity i bzdura - nie było w Polsce po 2WŚ żadnego "powstania antykomunistycznego", to zwykły bełkot małolatów z Ligi Republikańskiej z początku lat 90-tych ub. wieku, którzy wymyślili sobie nowy mit założycielski dla nowego konserwatyzmu, który miał stać w opozycji do dokonań Solidarności w latach 80-tych. Pisze o tym historyk: "Dla celu pseudohistorycznej podbudowy kultu „wyklętych” stworzono dwa wielkie mity. Pierwszy z nich to mit „powstania antykomunistycznego”, które miało trwać w latach 1944-1963.Datę końcową tego „powstania” wyznacza śmierć Józefa Franczaka „Lalka” z oddziału Zdzisława Brońskiego „Uskoka”, który zginął w obławie 21 października 1963 roku. Od lutego 1953 roku Franczak nie prowadził jednak żadnej walki zbrojnej, tylko się ukrywał, a jego ostatnią akcją była „akcja ekspropriacyjna”, czyli napad rabunkowy na kasę Gminnej Spółdzielni w Piaskach w powiecie świdnickim.
Kolejnym mitem jest liczba uczestników rzekomego „powstania antykomunistycznego”. Zaczęto od liczby 80 tys. , potem pojawiła się liczba 120-180 tys. osób, aż wreszcie Antoni Macierewicz ogłosił 1 marca 2018 roku w Radiu Maryja i TV Trwam, że „wyklętych” było podobno 300 tys. (. .. )