A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
nauczyli się że za wszystkie plagi tylko kierowcy winni ale żeby zmobilizować służby do zadbania o należyty stan dróg to żadnemu do pustego łba nie przyjdzie
Kierowcy, gaz do dechy! Najlepiej w miejscach z dużą ilością drzew na poboczu! Puszka piwka i jazda! Pamiętajcie, to nie jest wasza wina, to wina wszystkich wkoło, tylko nie wasza!
Kierowcy są zaszczuci z każdej strony. To prawda, ale do wielu zdarzeń dochodzi też z ich winy. No i z winy braku nauki radzenia sobie na śliskiej nawierzchni. Dziś jechałem do pracy 20-40 km/h, bo ludziki w różnych samochodach bali się jechać szybciej. Obawiam się, że znów będę musieć wyruszać pół godziny wcześniej, bo śnieg spadł. .. A mam blisko.
Piesi, lać na to, że kierowca nie wszystko w porę zauważy, a jasnowidzem nie jest, że prawa fizyki mają w d.., że "samochód to ma się zawsze zatrzymać". Wpieprz. się pod samochody gadając farmazony o głupich kierowcach, nie patrzcie czy coś jedzie, chyba, że aby wpakować się pod pojazd w ostatniej chwili. Najlepiej wieczorem, w czarnej kurtce i absolutnie żadnych odblasków! Ew. z komurą przy uchu. ..
A tak w ogóle, kto pisze takie komentarze? Wydawało mi się, że gimnazja już polikwidowali?
Tylko dzisiaj odległość 10 km jazdy, miejscowość Adamowo-Osiedle teren zabudowany jedzie młody kierowca Busa z niepełnosprawnymi na pełnym gazie, jezdnia pokryta mazistym śniegiem. Dalej " dama" za kierownicą Peugeota jedzie praktycznie mi na zderzaku, następna "dama" Oplem Astrą na podwójnej ogr. do 50 km/h wyprzedza mnie chyba z podwójną prędkością około setki, za chwilę kolejna lejdi Audi 3 ta sama sytuacja. Wszystkie " damy" na rej. NEB, także panie Krawcewicz zbędne są pana ostrzeżenia. Trzeba częściej wysyłać patrole na wiochy, będzie to lepsze jak ostrzegać !!!
Droga redakcjo a poddajcie w liczbach i jakie maszyny dbają o nasze drogi.
A ty kim JESTes jesli tych co o to bdaja sa baranami ?
Po przeczytaniu tego mam w głowie taki oto obrazek: "Kapelusznik" w szmelcwagenie toczy się 30 km/h, bo spadł śnieg. Człowiek wiezie niepełnosprawnych do placówki lub pobliskiego ZAZ'u, ma zdążyć na określoną godzinę. Inaczej rozwali cały rozkład dnia. Jacyś ludzie spieszą się do pracy, Kapelusznik turla się i nie da innym normalnie jechać. Wszyscy mijają go przy pierwszej okazji z rykiem silnika, bo miejsca jest mało i trzeba zdążyć zanim ktoś nadjedzie z naprzeciwka. Kapelusznik jest z siebie dumny, bo ze wszystkich wariatów na drodze tylko on jest ostrożny. Po powrocie z dyskontu, gdzie toczył się w godzinach szczytu z żółwią prędkością, wypakowuje zakupy (4 bułki i paczka kabanosów) i myśli, że po śniadaniu napisze komentarz na portelu;)
Naprawdę widzisz problem w tym "kapeluszniku" jadącym ostrożnie w złych warunkach pogodowych, a nie w tych, co się spieszą? Do pracy można wyjechać 5 minut wcześniej, rozkład można zmienić, ale życia niewinnym osobom w wypadku nie zwrócisz.
W jadącym ostrożnie nie. W jadącym za wolno tak. Można też iść pieszo, wziąć urlop, wziąć kredyt i zmienić pracę. Z jakiegoś powodu jadą kiedy jadą. Co to za zwyczaj żeby tłumaczyć utrudnianie życia innym? Zbyt wolna jazda jest utrudnianiem ruchu, tak samo jak okupowanie lewego pasa, czyli kolejny zwyczaj "kapeluszników". Jeździłem ponad 10 lat samochodem z przednim napędem, bez żadnych wspomagaczy pokroju abs, nie mówiąc o bardziej wyrafinowanych systemach, teraz mam tego więcej plus napęd na cztery koła i samochód trzyma się drogi bardzo dobrze, ale rozumiem, że są i tylnonapędowe i jadące na złych oponach. .. Tylko jest jedno ale. Powoli bezpiecznie. A utrudnianie jazdy innym jest zwykłym chamstwem. Jeśli ktoś jedzie do pracy na określoną godzinę to owszem, może wyjechać wcześniej, tylko o ile wcześniej ma wyruszyć? I dlaczego jakiś "jadę wolno bo mi wolno" decyduje za innych? Nie zliczę ile razy w ciągu miesiąca po kilkadziesiąt % czasu marnuję przez uprzejmiaczków zwalniających widząc, że próbuję ich wyminąć, ale nie mogę, bo 3 inne zawalidrogi okupują lewy pas. Mógłbym w tym czasie spokojniej iść ze samochodu, do pracy, czy być kilkanaście minut wcześniej. Zamiast tego daję satysfakcję "kapelusznikowi" kradnącemu mój czas i moje pieniądze (w pewnych granicach to powolna jazda jest bardziej paliwożerna).