A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Smutek w sercu
Na dworze złota polska jesień
spadają z drzew liście jak kartacze
jest 1 listopada święto zmarłych
mam w sercu smutek i cicho płaczę
Powraca nostalgia za tymi co odeszli
których tak kochaliśmy przez długie lata
odeszli na zawsze pamięć pozostała
los ich na wieki w naszych sercach pozaplatał.
Kołyszą się na grobach złociste chryzantemy
idzie marsz żywych płoną znicze
tłumy tłumy całe szeregi jest ich tak dużo
że ich nie zliczę.
Smutek na twarzach wiązanki w dłoniach
spalony wosk drażni nos
idziemy rozmyślając o naszym przemijaniu
jakże okrutny jest ludzki los.
Dawno odeszli lecz w sercu pozostali
i ciągle w mojej głowie słyszę matki głos
widzę jej cień w złocistym słońcu
lecz to złudzenie to tylko kwiatki.
Klękamy nad grobami składamy ręce
ze smutkiem zadajemy sobie pytanie
czemu nasze życie tak szybko przemija
czemu odpowiedz panie.
Henryk Siwakowski
Marsz żałobny
Nie słyszę twego głosu matko
choć słuch wytężony mam i otwarty
ze smutkiem w sercu czekam na twój głos
patrzę na rozłożone na stole karty.
Układam pasjans drogę życia
szukam lekarstwa na twoją nieobecność
czuję ból przenikający mnie
i zwykłą smutną codzienność.
Jestem jak drzewo na poboczu drogi
obok którego toczy się życie
marzę i widzę jak smutny jest los
czasem na krótko uśmiecham się skrycie.
Odpływam na chwilę gdzie łany złotych zbóż
i ciężkie jędrne kosy
patrzę z niepokojem na szybko płynący czas
i nasze ludzkie losy.
Spoglądam na moją drogę jaką mam
jeszcze do przebycia
w podświadomości wytyczam ścieżki
nowych dróg na tym świecie
mego na ziemi bycia.
Słucham ciszy która drażni umysł mój
rani wręcz moje uszy
czekam na twój głos matko
czym mogę cię obudzić i wzruszyć.
Rozpalam znicze na twoim grobie
żeby oświetlić twą drogę
choć kamień nagrobny jest zimny i ciężki
usunąć go nie mogę.
Może łzy moje co z hukiem spadają
rozkruszą kamień nagrobny
a wiatr ci zagra w asyście deszczu
jesienny marsz żałobny.
Henryk Siwakowski.
Jak tu cicho
Kiedy idę wieczorem aleją cmentarną
mam wrażenie że wszystkie gwiazdy
spadły na ziemię
migają złociste płomyki jak latarnie
lecz to nie niebo tu wieczny sen trwa
tu ludzki ród drzemie.
Patrzę na pochylone zmurszałe krzyże
zardzewiałe nagrobne tablice
uśmiechają się co krok twarze tych
co odeszli na wieczność
tak ich tu dużo ze ich nie zliczę.
Tak tu cicho tak smutno
choć piękne kwiaty w wazonach w około
na dworze zima choć śniegu brak
zawstydzone drzewa stoją goło,
Z nostalgią w sercu tęsknię do uroków lata
lecz wokół tylko czarne kruki kraczą
wiatr kołysze obdarte z liści gołe drzewa
a one na deszczu stojąc płaczą.
Czuję jakiś nieopisany smutek i żal
i serce przyśpiesza złowrogo
idę w zamyśleniu nad ludzkim życiem
aleją cmentarną ostatnią zmarłych drogą.
Co chwila spadają srebrne krople deszczu
jak łzy korale świętego różańca
każdy przebyty tą drogą krok
jest trudny i ciężki jak kajdany skazańca.
Spoglądam ku górze moje oczy płoną
i w sercu cicho powtarzam pytanie
czemu tak szybko nasze życie przemija
czemu tak szybko zabierasz nas panie.
Henryk Siwakowski
Ostatni sen
To był ostatni twój sen matko
z którego nie wybudziłaś się więcej
twe serce zgasło stanęło jak zepsuty zegar
zesztywniały twoje spracowane ręce.
Twe oczy zgasły jak dwie latarnie
twój cień na ziemi znikł na wieki
jakby kurtyna opadła w teatrze
zamknęły się twoje powieki.
Pan Bóg zakończył twą księgę życia
podpisał ostatni tom
i posypały się łzy rozpaczy jak srebrne perły
jak z nieba grom.
Ostatnia droga marsz żywych za trumną
ktoś zagrał ciszę na trąbce
i zadudniła ziemia spadająca na wieko trumny
niczym bębny dudniące.
Odeszłaś na zawsze wśród łez i kwiatów
wonią biły świerkowe wieńce
znicze migały jak ludzkie oczy a usta nie
mogły mówić nic więcej.
Tylko ręce drżące kreśliły znak krzyża
i oczy błędne kręciły się w głowie
ziemia pochłonęła całą naszą miłość
i żegnaliśmy się ze smutkiem w żałobie.
Henry Siwakowski.
Aleja Cmentarna
Idziemy aleją śliską od łez
idziemy aleją cmentarną i
wspominamy całe życie swe i
ludzką dolę marną.
Choć płoną znicze
kwitnie sztuczny bez
panują tu prawa cmentarne,
bo to jest kraina
ciemności i łez
tu kończy się życie marne.
tu przyjdą wszyscy,
bogaci i biedni tu
przyjdą najwyższe gremia
tu przyjdzie miłość,
nadzieja i śmierć,
a wszystko pochłonie ziemia. .
Henryk Siwakowski
Chwila refleksji
Przenikają nas cienie umarłych
otaczają nas bliskie twarze
wśród opadłych pożółkłych liści
zapalimy cmentarne lichtarze.
niech rozjaśnią im mroki wieczne
dając duszom światło wiekuiste
niech popłynie chwila zadumy
poprzez smutne cmentarze mgliste.
I tą smutną chwilę refleksji
przerwie nagle dźwięczne dzwonu bicie
który każdym uderzeniem mówi
jak się rodzi i przemija życie.
Tu spoczęli po trudach życia
nasi zwykli ziemscy tułacze
tutaj leżą prochy naszych synów
nad którymi cicho matka płacze.
Czemu Panie czemu tak szybko
w sercu tylko do Boga krzyczę
nasze życie spala się jak świeca
i wygasa jak cmentarne znicze.
Henryk Siwakowski
Dzień zaduszny
Dla tych którzy odeszli
niechaj będzie ta pieśń
a ty wietrze w dzień zaduszny
daleko ją nieś.
Nieś im pamięć i chwałę
światło wiekuiste
poprzez leśne kurhany
i cmentarze mgliste.
Od Katynia po Narwik
i Monte Casino
niech się dusze dziś połączą
z modlitwą przypłyną.
Wszyscy nasi najbliżsi
drodzy ukochani
którzy leżą do wieków
w tej ziemskiej otchłani
dziś staną do apelu
w alei cmentarnej
znów chcemy was powitać
na tej ziemi marnej.
I klękając nad grobami
pokłon wam oddamy
w blasku zniczy pokutnicy
cicho zaszlochamy.
Bo to dziś jest dzień szczególny
refleksji, zadumy
nad naszym ludzkim życiem
trwaniem, przemijaniem.
Henryk Siwakowski
Zaduszki
Mijają smutne dni jesieni
na dworze wicher, cicho deszcz pada
przeminął spowity mgłami październik
jest pierwszy listopada.
Choć ból przeminął, czas zatarł ślady
znów mamy kamienne twarze,
kiedy idziemy w ciszy zadumie
na nasze ziemskie cmentarze.
I tak co roku przy blasku zniczy
snują się ludzkie tłumy,
to jest marsz żywych w hołdzie umarłym
chwila refleksji, zadumy.
Henryk Siwakowski
Znicze cmentarne
Jest w kalendarzu taka data
jest jeden w roku taki dzień
kiedy idziemy na mgliste cmentarze
by w blasku zniczy ujrzeć bliskich
cień.
W cichej modlitwie dziś ich wzywamy
czujemy wokół ich bliski wzrok
a blask tych zniczy jasno płonących
niech im na wieki rozjaśni mrok.
Niech dzisiaj pójdą drogą do Pana
tego co także w śnie śmierci był
niech dziś powstaną dusze zbłąkane
choć czas już ciała zamienił w pył.
A znicze które płoną tak ładnie
spłoną najpóźniej jutro o świcie
zostanie nicość, serce rozdarte
tak też przemija nasze życie.
Henryk Siwakowski
to tylko część tego co napisałem co mi serce dyktuje, temat życia i śmierci i naszego przemijania to temat rzeka chwila refleksji, zadumy