17
20.06.2018

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
"U nas jak widać sprawa ciągnie się już dwa lata i końca nie widać" - Właśnie, każdy musi coś na tym ugrać a państwo, czyli podatnicy za to muszą zapłacić. Kolega koledze nie da zginąć jak to się potocznie mówi.
(2018.06.21)

info

3  
  0
Nie odnoszę się do tego wyroku. Każdy kto coś miał z sądem "coś wspólnego" - wie jakie to jest bagno. REFORMA SĄDOWNICTWA - bez tego nie ruszymy dalej, ta "kasta" jak sama siebie nazywa jest jedną wielką mafią, która się będzie bronić do końca żeby tylko ich nie ruszyć, "oni są ponad prawem" a powiązania są tak dalekie i tak zakorzenione, że szkoda pisać.
wwwwwwwwwwwww (2018.06.21)

info

5  
  1
Co by biegły nie wyliczył, nie zmieni to faktu, że kierowca hondy miał pierwszeństwo i mógł nie słyszeć karetki z różnych powodów. Rozumiem że biegły nie znał się na medycynie i nie jest specjalistą od słuchu. Sam kiedyś jechałem tamtędy, kiedy na skrzyżowanie wjechała karetka, radyjko grało rozsądnie ale dźwięk karetki był ledwie słyszalny.
(2018.06.21)

info

3  
  2
Moze ktos mi wytlumaczyc jak te zdarzenie ma sie do zdarzenia z udzialem auta Szydlo? jest jakas roznica miedzy wjechaniem na skrzyzowanie a wymuszeniem pierszenstwa?
??? (2018.06.21)

info

2  
  0
Nie kierowca karetki jest winny, lecz ten co myślał że jest sprytniejszy od innych. Wszyscy stali on pojechał. Kierowca jechał ratować czyjeś życie, teraz płaci za to.
eloooo (2018.06.21)
@eloooo - Weź pod uwagę że karetka jadąc do wypadku ma prawo nie zważać na przepisy i sygnalizację lecz z zachowaniem szczególnej ostrożności której tu zabrakło i przez kierowcę karetki trzeba było wysłać dwie następne. To się nazywa nieodpowiedzialność kierowcy karetki i nic tego nie zmieni. Kiedyś jakiś młodzik w nocy wjechał z hetmańskiej w lewo w grunwaldzką myśląc że o tej porze nikt nie jeździ po Elblągu i zdziwił się tak samo jak kierowca karetki. ZASADA OGRANICZONEGO ZAUFANIA - kierowca karetki powinien się liczyć z tym że ktoś może go nie słyszeć, nie zdążyć zareagować czy też że może stać się 1000 innych rzeczy i wjeżdżał na skrzyżowanie świadomie podejmując takie ryzyko. Kierowca hondy nie słysząc karetki nie był świadomy ryzyka koniec kropka. To że inni stali świadczy tylko o tym że oni słyszeli lub widzieli sygnały karetki nie zaś o tym kto jest cwańszy od innych
(2018.06.21)
To może wyjaśnijmy sytuację. Kierowca karetki dostał wyrok, bo sprawa stała się medialna. I mnóstwo klakierów domagało się w mediach linczu. Za to mało kto wie, że drugi kierowca to rodzina byłej posłanki. Znana z awantur i pieniactwa. Pan tatuś kilka razy był wypraszany z sali za prostackie zakłócanie procesu. Do tego, liczą na przedawnienie. Bo nie dwa, a za moment trzy lata miną. I smarkacz odejdzie wolny. Dumny ze swoich umiejętności. A facet, który jechał ratować życie, zachowując szczególną ostrożność (zwolnił przed wjazdem, ocenił sytuację) jest o 50 koła biedniejszy i ma w aktach brud spowodowany przez "mistrza" kierownicy. Lat 19,na koncie już karany za zbyt szybką jazdę. I tak to moi drodzy wygląda. Całe pieprzenie o szczególnej ostrożności pochodzi od gości, którzy nigdy nie byli w takiej sytuacji. Bo, jeżeli ruch z dwóch stron stoi i kierowcy cię puszczają, to kto może przewidzieć, że jakiś koleś ich ominie i wpadnie pod koła? Słucham, eksperci, słucham. Jeżeli uważacie, że może, proponuję wyjąć mózg z szafy i zacząć go używać. ..
anuubis (2018.06.21)

info

1  
  5