Miał być mandat, jest proces

23
22.03.2018
Miał być mandat, jest proces
Sprawa Andrzeja S. toczy się przed Sądem Rejonowym w Elblągu (fot. AD, arch. portEl)(fot. AD)
Aby uniknąć mandatu w wysokości 100 zł za przechodzenie przez jezdnię na czerwonym świetle, 62-letni Andrzej S. wręczył policjantowi 10 euro. - Tłumaczył, że chciał zapłacić za mandat, a nie przekupić funkcjonariusza - zeznawała dziś (22 marca) w sądzie policjantka z patrolu. Andrzej S. zapewniał, że nie wie, jak doszło do tej sytuacji i przekonywał, że to się więcej nie powtórzy. Prokurator chce dla niego kary roku więzienia, ale w zawieszeniu. Wyrok zostanie ogłoszony za tydzień.
Do zdarzenia doszło 18 listopada 2017 r. ok. godz. 9.50. 62-letni Andrzej S. przechodził przez przejście dla pieszych na ul. Hetmańskiej na czerwonym świetle. Spieszył się, ale wykroczenie zauważyli policjanci. Wylegitymowali pieszego i chcieli ukarać 100-złotowym mandatem, ale wówczas Andrzej S. wyciągnął z kieszeni 10 euro i próbował przekonać funkcjonariuszy, by odstąpili od wykonania czynności służbowych. Został zatrzymany pod zarzutem wręczenia korzyści majątkowej funkcjonariuszowi publicznemu. Sprawa znalazła swój finał w sądzie.
   Podczas pierwszej rozprawy zeznawał policjant drogówki, dziś (22 marca) jego koleżanka z patrolu.
   - Oskarżony mówił, że spieszy się do pracy. Zapytał czy nie da się sprawy załatwić inaczej i wyjął banknot 10 euro - mówiła funkcjonariuszka. - Mogło tak wyglądać, że chciał zapłacić za mandat, ale się spieszył. Wiedział jednak, że mandat to 100 zł. Wówczas nie mieliśmy terminali więc gotówką mogli płacić tylko obywatele Rosji.
   - Co pan chciał zrobić? - chciała wiedzieć sędzia Katarzyna Słyś.
   - Nie wiem, co mi się stało, spieszyłem się do pracy. Dając 10 euro nie chciałem, by wypisywali mandat. Wiedziałem jednak, że ta kwota go nie pokryje - tłumaczył skruszony 62-latek.
   Prokurator stwierdził, że wina Andrzeja S. nie budzi wątpliwości, ale z uwagi na fakt, że nie był on wcześniej karany wniósł o karę roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na rok, przepadek 10 euro oraz obciążenie oskarżonego kosztami sądowymi.
   - Zgadzam się z karą, nie wiem, co mi się stało, więcej to się nie stanie - zapewniał w ostatnich słowach Andrzej S.
   Ogłoszenie wyroku nastąpi 29 marca.
   
A

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
A z zachodu jak placa pytam tylko
Uuuu (2018.03.22)

info

3  
  1
Brawo dla reformy sadownictwa!!! To ja się teraz pytam: ile po tej reformie potrzeba rozpraw żeby ogłosi wyrok w tej idiotycznej sprawie?????
(2018.03.22)

info

28  
  1
a pouczenie?? nie wystarczyłoby?
(2018.03.22)

info

31  
  1
Ale bzdura, nie mają już czym się zająć.
(2018.03.22)

info

21  
  1
widac ze facet nie jest siedza i dostanie wyrok jak morderaca brawo sedzia
parodia (2018.03.22)
Rok w zawieszeniu na rok? Trzeba było zostać prokuratorem albo innym sędzia, ukraść batoniki, krem albo majtki - wtedy by odstąpili od wymierzenia kary. Wszystko przez to roztargnienie. .. Do palestry z tym 62-latkiem!
Zbyszek_Żebro (2018.03.22)

info

19  
  1
Facet zachował się arogancko to teraz poniesie zasłużone konsekwencje. Szacunek do innych! Ale skoro majac 62 lata się tego nie nauczył to niech Sąd go sprowadzi na lepszą drogę. Brawo.
jacek123 (2018.03.22)
Naprawdę straszne przestępstwo rok w zawieszeniu to może lepiej bylo się włamać gdzieś do mieszkania wyrok dostałby podobny i niemusialby się spieszyć do pracy
irek (2018.03.22)

info

12  
  1
Posadzcie go na 25 lat))) przecież za to kryminał.
Borysek (2018.03.22)

info

15  
  1
To jakis zart? Pis pogon w koncu te barachło. ..
(2018.03.22)

info

10  
  1