Twierdzi, że nie bił tylko reanimował
Proces 40-letniego Krzysztofa L. będzie toczyć się przed elbląskim Sądem Okręgowym (fot. arch. WS)
Często razem pili, kłócili się, a czasem i pobili, ale tym razem finał spotkania przy butelce okazał się tragiczny. Zdzisław J. został znaleziony w swoim mieszkaniu martwy, a o przyczynienie się do jego śmierci prokurator oskarżył 40-letniego Krzysztofa L. Ten tłumaczył, że nie chciał koledze zrobić krzywdy, a połamane żebra, pęknięta wątroba i inne obrażenia powstały w skutek ... reanimacji. Biegły medyk był jednak innego zdania. Akt oskarżenia trafił już do elbląskiego sądu. Krzysztofowi L. za pobicie ze skutkiem śmiertelnym grozi kara do 12 lat więzienia.