47-letni elblążanin znalazł pracę poprzez popularny portal ogłoszeniowy. Musiał tylko wysłać cv i zadzwonić pod wskazany numer telefonu. Łamaną polszczyzną uzyskał informacje, że praca na budowie jest aktualna, jak również to, że "w razie czego" musi mieć przy sobie 250 euro. Te "w razie czego" okazało się zwykłą wymówką po to tylko, żeby pokrzywdzony kupił euro i zabrał je do Berlina. Dodatkowo mężczyzna miał wziąć trzy kartony papierosów dla majstra, żeby wkupić
się w jego łaski.
Wczoraj (17 lipca) o godzinie 13. Jego pociąg wjechał na berliński dworzec. Tam odebrał go mężczyzna białym volkswagenem golfem (dolnośląskie numery rejestracyjne). Woził pokrzywdzonego po całym mieście i pokazywał budowy, na których miał rzekomo pracować. Elblążanin przekazał mu pieniądze oraz papierosy. Na koniec oszust zostawił go przed hotelem, w którym pokrzywdzony miał mieć zarezerwowany pokój. W recepcji zrozumiał, że został oszukany, a obsługa hotelu wezwała na miejsce policję.
Funkcjonariusze z Berlina przyjęli od elblążanina zawiadomienie o przestępstwie. On sam wrócił do Elbląga i przyszedł do komendy powiadomić o zdarzeniu. Teraz sprawę wyjaśniają policjanci z Berlina i z Elbląga. Jak ustalili niemieccy funkcjonariusze jest to już 12 ofiara oszustwa "na pracę" w ostatnim czasie.
Policjanci przestrzegają osoby zainteresowane jakąkolwiek pracą za granicą o wzmożoną czujność i rozwagę w wyborze oferty szczególnie, gdy w grę wchodzi wpłacanie pieniędzy.
Jakub Sawicki, zespół prasowy KMP w Elblągu
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter