Rodziła i dusiła dzieci. Ruszył proces Lucyny D.

28
14.12.2016
Rodziła i dusiła dzieci. Ruszył proces Lucyny D.
Obrońcy Lucyny D. chcą zmiany kwalifikacji czynu (kadr z mat. TrusoTV)
Już po raz trzeci przed Sądem Okręgowym w Elblągu ruszył proces Lucyny D. z Lubawy, oskarżonej o zabicie swoich trzech nowo narodzonych synów. Kobieta została dwukrotnie skazana na karę 25 lat i 15 lat więzienia, ale Sąd Apelacyjny w Gdańsku zdecydował, że sprawa musi zostać ponownie rozpatrzona. Obrońcy Lucyny D. konsekwentnie chcą, by zmieniona została kwalifikacja prawna czynu i by ich klientka odpowiadała za nieumyślne spowodowanie śmierci dzieci.
Pierwszy wyrok w tej sprawie zapadł w 2014 r. Wówczas elbląski sąd uznał Lucynę D. winną zabójstwa trzech nowo narodzonych synów. Hubert, Andrzej i Antoni urodzili się żywi w 2009 r., 2010 i 2013 r. Matka rodziła w domu, na muszli klozetowej. Chwilę po porodzie dusiła dzieci zakładając na główkę foliowy worek. Ciała ukrywała w zamrażarce. Za każdą zbrodnię otrzymała karę kolejno: 10, 13 i 13 lat więzienia. Kara łączna to 25 lat pozbawienia wolności.
   Obrona odwołała się od tego wyroku i sprawa wróciła na wokandę w 2015 r. Wówczas w jeden dzień Lucyna D. została skazana na 15 lat więzienia. Sąd uznał bowiem, że nie udzieliła pomocy noworodkom. W przypadku pierwszego chłopca był to zamiar ewentualny, w dwóch następnych już bezpośredni.
   I znowu obrona złożyła apelację, bo jej zdaniem popełnione zostały błędy proceduralne. Dziś (14 grudnia) adwokat Andrzej Kozielski mówił:
   - Nasza linia obrony jest taka, by wykazać, że doszło do nieumyślnego spowodowania śmierci dzieci. Należy również dokładnie ustalić stan psychiczny oskarżonej w dniach, gdy dochodziło do tych czynów. Ta opinia ma wagę. Sąd Apelacyjny też każe badać wątek z opiniami psychiatrycznymi i psychologicznymi.
   Lucyna D. częściowo przyznała się do winy.
   - Przyznała się, że dzieci nie żyją. Nie przyznała się natomiast do zarzutu bezpośredniego narażenia ich życia - wyjaśniał adwokat Kozielski. - Wie, że odpowiedzialność poniesie, ale jest przekonana, że umyślnie tego nie zrobiła.
   Obrona wnosi o zmianę kwalifikacji prawnej czynu, co oznacza, że Lucyna D. miałaby odpowiadać nie za zabójstwo, a za nieumyślne spowodowanie śmierci dzieci, za co grozi kara do 5 lat więzienia.
   Lucyna D. była przez wiele lat ofiarą przemocy domowej. Za takie działanie jej mąż został skazany wyrokiem sądu w Iławie. Sytuacja osobista, w jakiej znalazła się kobieta - zdaniem obrony - miała znaczący wpływ na jej dalsze postępowanie.
   - Od początku stawiamy trzy zarzuty z art. 148 par. 1, czyli chodzi o zabójstwo - podtrzymuje prokurator Krzysztof Piwowarczyk. - Sąd wyznaczył dwa terminy. 21 grudnia będą przesłuchiwani biegli. Zobaczymy, jaki będzie finał.
   Proces Lucyny D. toczy się za zamkniętymi drzwiami.
   
A

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
ciekawe kto orzeka, j
(2016.12.14)

info

4  
  1
nie wiem po co w tym wypadku sąd. przecież tu jest wszystko oczywiste
DonMix (2016.12.14)

info

6  
  2
Zapiszcie tą dzieciobójczynię do KODu. Będzie uczestniczyć w waszych czarnych marszach.
rtgh (2016.12.14)
@rtgh - Pewnie jesteś katolikiem polskim. Widac po twoich miłosiernych i mądrych wypowiedziach. Tfu!
gjh,l. (2016.12.14)
Takie ścierwo od razu powiesić!!!
WON!!! (2016.12.14)

info

15  
  6
Tak. .zmienic jej wyrok. .najlepiej ulaskawic od razu. Teraz płacze i żałuję. .pewnie tylko dlatego, że jej 500+ koło nosa przeszło
(2016.12.14)

info

14  
  4
o rany przestańcie mydlić oczy, że mordowała bo ją mąż bił. Moi rodzice wywodzą się z patologicznych rodzin i jakoś nie dusili dzieci. Poza tym jak nieumyślnie można kogoś zabić zakładając mu worek na głowę? To taka sama wymówka, jak nie gorsza, że kocyk był śliski. Oj spadła siatka na głowę i nie zdążyłam jej podnieść. .. żenada. Dożywocie a nie 5 lat. .. .
Ankaskakanka (2016.12.14)

info

22  
  1
A mąż tyran domowy to niby nie wiedział o niczym i jest niewinny. Jeśli bił i wykorzystywał to kobieta mogła przeżywać cierpienie psychiczne wydając na świat repliki tyrana które nosiła pod sercem. Nikt nie bierze pod uwagę całego konstruktu oceniacie kobietę i nie patrzcie co się zadziało że znalazła się w takim położeniu. Wpływ męża na postępowanie kobiety lub jego ewentualny udział w zbrodni też należałoby zbadać bo przecież wiedział o ciąży o tym co się potem stało i o tym co jest w domu w zamrażarce a przecież stało się to trzykrotnie.
(2016.12.14)

info

13  
  0
"Chwilę po porodzie dusiła dzieci zakładając na główkę foliowy worek. Ciała ukrywała w zamrażarce" - i to jest nazywane nieumyślnym spowodowaniem śmierci?! I kochająca mamusia nie zauważyła, że założenie foliowego worka zabiło przedtem dwójkę dzieci i powtórzyła czynność trzeci raz? To nie jest nieumyślne spowodowanie śmierci, tylko morderstwo z zimną krwią i za to powinna być kara śmierci. Co mnie obchodzi, że mogła wtedy nie myśleć trzeźwo? Co mnie obchodzi jej sytuacja rodzinna? To daje przyzwolenie na mordowanie ludzi? Przecież to coś może wyjść na ulicę i dusić przypadkowe osoby, moich bliskich, Waszych bliskich. .. Jestem wstanie zrozumieć złodzieja, który ukradł coś w desperacji, bo umierał z głodu, ale nie mordercę.
(2016.12.14)

info

13  
  1
A kogo obchodzi mąż tyran? Ludzie, jest XX! wiek, można się rozwieźć i wieźć spokojne życie, bez tyranii. To nie jest średniowiecze, ani państwo muzułmańskie.
(2016.12.14)