Przypomnijmy: w czerwcu 1999 roku dwóch mieszkańców Szczecina dało w prasie ogłoszenie, że poszukują części zamiennych do samochodu. Na anons odpowiedziało pięciu elblążan. Panowie umówili się w Elblągu. W umówionym miejscu, na stacji benzynowej przy ul. Warszawskiej, na szczecinian czekał 20-letni Arkadiusz T. Poinformował kupców, że do transakcji dojdzie na ul. Okrężnej. Nieświadomi podstępu mężczyźni udali się we wskazane miejsce. Tam jednak zamiast towaru czekali na nich trzej zamaskowani i uzbrojeni mężczyźni - 22-letni Marcin T., 22-letni Artur K. i 24-letni Marcin K. Grożąc pistoletem zrabowali mieszkańcom Szczecina tysiąc marek niemieckich, trzy złote bransolety i telefon komórkowy. Łup wart był 8 tys. złotych. Napastnicy odjechali z miejsca zdarzenia beżowym BMW, prowadzonym przez 20-letniego Pawła Ł.
Kilka dni wcześniej ta sama grupa bandytów w podobny sposób obrabowała dwóch mieszkańców Wałbrzycha. Ukradli im 2,8 tys. złotych. Prokuratura postawiła napastnikom zarzut dokonania rozbojów z użyciem broni palnej. Dziś zapadł wyrok w tej sprawie. Tylko jeden z oskarżonych Marcin K. przyznał się do winny, co m.in. wpłynęło na złagodzenie jego kary. Marcin K. został skazany na 3 lata i 5 miesięcy pozbawienia wolności. Marcin T. i Artur K. (obecnie odbywający karę w innej sprawie) posiedzą pięć lat. Paweł Ł. i Arkadiusz T. zostali skazani na cztery lata więzienia. Skazani mają także zwrócić poszkodowanym mieszkańcom Szczecina 7,9 tys. złotych. Sąd zwolnił wszystkich oskarżonych z kosztów sądowych.
- Sąd ma nadzieję, że wszyscy wyjdą z sali z przekonaniem, że wyrok jest sprawiedliwy i adekwatny do dokonanych czynów - mówiła w uzasadnieniu wyroku sędzia Irena Linkiewicz. - W stosunku do Marcina K. sąd zastosował nadzwyczajne okoliczności łagodzące.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter