Sześciolatka, gdy tylko trafiła na posterunek policji, natychmiast podała policjantom swój adres i nazwisko. Od razu skontaktowano się z jej rodzicami. Dziecko powiedziało też policjantom, że odebrał ją z przedszkola 20-letni brat i poszedł z nią na zakupy. Brat tymczasem wszystkiemu zaprzecza. Matka twierdzi, że skoro syn tak mówi, to dziewczynkę musiał odebrać z przedszkola ktoś obcy. Policjanci sprawdzają, co na ten temat wiedzą nauczycielki w przedszkolu. Sprawę ma zbadać też prokurator.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter