31-latek z Braniewa: Nie zabiłem matki

6
28.01.2015
31-latek z Braniewa: Nie zabiłem matki
Do tragedii doszło w poniedziałek w jednym z braniewskich mieszkań (fot. Wojciech Andrearczyk, portalbraniewo.pl)
Pół godziny trwało przesłuchanie w braniewskiej prokuraturze 31-letniego Krzysztofa S. podejrzewanego o zabójstwo matki. Mężczyzna był spokojny, nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Sąd Rejonowy w Braniewie aresztował go tymczasowo na trzy miesiące.
W poniedziałek, 26 stycznia, po godz.18 oficer dyżurny miejscowej policji został poinformowany, że w jednym z mieszkań na terenie Braniewa trwa awantura. Pod wskazany adres natychmiast wysłano patrol. Okazało się, że drzwi wejściowe są zamknięte, funkcjonariusze postanowili więc je wyważyć. Wewnątrz zastali mężczyznę (syna) i zakrwawioną kobietę (matkę). Kobieta miała na ciele liczne rany cięte i kłute. Policjanci obezwładnili podejrzanego, a następnie niezwłocznie przystąpili do udzielania pomocy poszkodowanej. Po chwili na miejsce przybył także zespół pogotowia, który przejął czynności ratownicze. Reanimacja trwała blisko 30 minut. Niestety, lekarz stwierdził zgon 57-latki. Technik kryminalistyki zabezpieczył ślady i narzędzia, które być może posłużyły do zadania śmiertelnych ciosów. Kryminalni ustalają teraz motyw działania sprawcy.
   31-letni Krzysztof S. podejrzewany o zabicie matki trafił do policyjnego aresztu.
   - Nie udało się go przesłuchać, bo kontakt był utrudniony - wyjaśnia sierż. Jolanta Ciszewska z Komendy Powiatowej Policji w Braniewie. - Problemów nie sprawiał, ale nie odpowiadał na pytania. Był trzeźwy, ale została pobrana krew do badania laboratoryjnego w celu ustalenia czy był pod wpływem środków odurzających.
   Krzysztof S. był już wcześniej karany za udzielanie narkotyków.  W 2009 r. wyszedł z więzienia. Mieszkał z matką. W ciągu trzech ostatnich lat policja była u nich trzykrotnie.
   - Były to interwencje związane z zakłócaniem przez 31-latka spokoju - wyjaśnia sierż. Ciszewska. - Był hałaśliwy, biegał i krzyczał po osiedlu. Jednak jego matka zapewniała, że wobec niej nigdy nie stosował przemocy, a swoje stosunki z synem określiła jako pozytywne.
   Dziś (28 stycznia) 31-letni Krzysztof S. został doprowadzony do braniewskiej prokuratury. Przesłuchanie trwało krótko.
   - Mężczyzna był spokojny - mówi zastępca prokuratora rejonowego w Braniewie Rajmund Kobiela. - Nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień.
   Sekcja zwłok wykazała, że 57-letnia kobieta została 48 razy ugodzona nożem, była też wielokrotnie uderzana drewnianym wałkiem kuchennym w różne części ciała.
   - Zachowanie mężczyzny świadczy o tym, że na pewno będzie wymagane badanie przez biegłych psychiatrów - dodaje prokurator rejonowy w Braniewie Leszek Gabriel.
   Sąd Rejonowy w Braniewie tymczasowo aresztował Krzysztofa S. Śledztwo w tej sprawie trwa. Za zbrodnię zabójstwa może mu grozić dożywocie.
   
A

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem...

co za kretyn prawie na gorącym i on niewinny. .. .. sama się dzgneła 48 razy. .. .. kś powinna byc
NAREŚ (2015.01.28)

info

8  
  0
Dobry adwokat wybroni i wszystko zostanie zamiecione pod dywan. Co innego gdyby przy zabójstwie doszło do uszkodzenia np telefonu komórkowego matki czy samego wałka, którym obrywała - wtedy więzienie murowane.
Spust_krokodyla (2015.01.28)

info

3  
  2
dziwne ale wg. opisu jest typowym odbiorcą środków socjalnych
eeeveee (2015.01.28)

info

3  
  4
bandyta - jaki wdzięczny temat do dyskusji. Już zabierają głos fachowcy. A o kulturze cisza.
(2015.01.29)

info

1  
  1
stwierdzą że w chwili popełnienia czynu był niepoczytalny i wypuszczą, w tym chorym kraju robienie z przestepców niepoczytalnych jest juz chyba plagą.
(2015.01.29)

info

4  
  0
Blacha. Nawet w naszym dzikim kraju takie bywa rzadko. Zazwyczaj żona zabija męża albo odwrotnie. Po pijanemu. Ale nie matka.
PrawnukJanaBaranowski (2015.01.30)

info

0  
  0



Reklama X