Wędkarze razem z policją

20
24.03.2016
Wędkarze razem z policją
(fot. KMP Elbląg)
Wspólne służby z policją z wykorzystaniem łodzi motorowych, kontrole akwenów, zwalczanie kłusownictwa oraz reagowanie na wszelkie naruszenia przepisów – o tym m.in. mowa w porozumieniu jakie komendant miejski policji w Elblągu podpisał z przedstawicielami Okręgowego Związku Wędkarskiego oraz Społecznej Straży Rybackiej.
Porozumienie to obowiązuje z chwilą podpisania, a więc od środy. Policjanci nie pierwszy raz współpracują z wędkarzami oraz ze Społeczną Strażą Rybacką. Co roku w sezonie organizowane są wspólne patrole. Dzięki nim likwidowane są kłusownicze sieci, a także zatrzymywane osoby, które je rozstawiają. Patrole te zatrzymują także osoby dokonujące nielegalnego połowu ryb metodami kłusowniczymi.
   
   
podkom. Krzysztof Nowacki, oficer prasowy KMP w Elblągu

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Najpierw niech policja dokładnie prześwietli społeczną straż rybacką z Elbląga, ludzie różne rzeczy niebywałe opowiadają o kręconych tam lodach.
H2000 (2016.03.24)

info

15  
  0
Mają możliwość wyławiania ryb albo ściągania sieci i po cichu przywożą do domu dzieląc się z innymi. Niech konert wytłumaczy oficjalnie co robią z takimi rybami bo święta idą.
(2016.03.24)
ORMO reaktywacja
(2016.03.24)

info

9  
  0
Teraz czekam na porozumienie komendanta z biskupem w sprawie sprawowania Eucharystii, a także nabożeństw pozaliturgicznych przez policję.
(2016.03.24)

info

7  
  1
Ryby sa zawsze przekazywane do domu dziecka i podobnych placowek.
wedrownik (2016.03.25)
A kiedy porozumienie z biskupem w sprawie wspólnego kolędowania?
(2016.03.25)

info

6  
  2
Żeby raz do roku iść z synem powędkować musiałbym się zapisać do związku, opłacić składki, opłacić i zdać egzamin, a podczas wędkowania prowadzić dziennik co i o której godzinie wyciągnąłem z wody. Odechciewa się. Na jeziorach prywatnych np Narie moczenie kija przez jeden dzień kosztowało mnie kiedyś 50zł. Drogie kilka płotek. Nawet lokalny wędkarz wyciąga tam mikro okonki. Tamtejsza Spółdzielnia Rybacka przetrzebiła jezioro i jeszcze każe sobie słono płacić, bo jak nie, to przecież kłusownictwo.
unimax (2016.03.25)

info

7  
  2
Te opłaty to czysta granda jak ktoś chce połowić rekreacyjnie. Kiedyś łowiłem ale nie było aż takich drogich opłat. Tej ryby za taką kasę to bym nakupił w sklepie aż by mi uszami wyszło. Związki wędkarskie miały kiedyś na celu popularyzacje i krzewienie wypoczynku przez wędkowanie ale nie za takie pieniądze jak jest teraz. Obecną najlepiej sytuacje pokazują liczby ile mieli kiedyś członków a ilu teraz przez takie chore opłaty. Opłata na zarybianie może być ale nie taka. Młodzież czy bezrobotny zamiast myśleć o głupotach chętnie by poszedł połowić ale jak skoro wysoki haracz trzeba opłacić?
komisarz.Ryba (2016.03.25)

info

7  
  1
Do domów dziecka to oddają jak już nie wiedzą co z tym zrobić.
(2016.03.25)

info

3  
  1
Po co z biura wychodzić puście drona nad wodę. .
(2016.03.25)

info

5  
  0