UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

Żeby raz do roku iść z synem powędkować musiałbym się zapisać do związku, opłacić składki, opłacić i zdać egzamin, a podczas wędkowania prowadzić dziennik co i o której godzinie wyciągnąłem z wody. Odechciewa się. Na jeziorach prywatnych np Narie moczenie kija przez jeden dzień kosztowało mnie kiedyś 50zł. Drogie kilka płotek. Nawet lokalny wędkarz wyciąga tam mikro okonki. Tamtejsza Spółdzielnia Rybacka przetrzebiła jezioro i jeszcze każe sobie słono płacić, bo jak nie, to przecież kłusownictwo.

unimax

Anuluj