Co może Pan zaoferować elblążanom? - Sympatię, doświadczenie, zrozumienie i zaangażowanie w sprawy miasta. Od dziecka mieszkam w Iławie i Elbląg był zawsze dla mnie bliskim miastem. Elblążanie kochali Jeziorak, my przez Elbląg docieraliśmy do otwartego świata. Głęboka nostalgia i sympatia pozostała.
Zacznijmy zatem od dyżurnego tematu wyborczego – przekop Mierzei Wiślanej. W czasie wyborów wszyscy są za – potem cisza. - Problemem nie jest przekop mierzei, tylko dostęp portu elbląskiego do morza. Jak długo jeszcze może trwać absurdalna sytuacja, że mamy tu port morski bez otwartego dostępu do morza. Zgadzam się z mieszkańcami Elbląga – rząd powiedział A – nadając portowi status portu morskiego; trzeba powiedzieć B. Nie wiem tylko, czy otwarcie na Bałtyk musi odbywać się poprzez przekopanie mierzei. To pomysł z XVI wieku – technika poszła znacznie do przodu, a na naszych terenach szczególnie. Mamy tu pochylnie, wielkie suwnice – może da się znaleźć mniej ingerujące w środowisko i łatwiejsze do utrzymania rozwiązanie. Jednak sedno pozostaje oczywiste – Elbląg żąda dostępu do morza i musi ten dostęp otrzymać.
Czyli czerpiemy świadomie z doświadczeń poprzednich pokoleń; jednakże czy to wystarczy? Od ośmiu lat zajmuje się Pan głównie zabytkami i dziedzictwem kultury… - Sam nie byłem świadomy, jak wiele można zrozumieć obcując na co dzień z historią i dokonaniami naszych przodków. Stąd zresztą hasło naszej kampanii społecznej: „chroniąc zabytki – wybierasz przyszłość”. Dopiero w trakcie ośmioletniej współpracy jako Generalnego Konserwatora Zabytków i Wiceministra Kultury z elbląskimi instytucjami kultury naprawdę poznałem to miasto; z jego bogactwem historii, problemami bieżącymi i perspektywami na przyszłość.
Jak Pan ocenia nasze instytucje i dotychczasową współpracę? - Powiem krótko – łatwo nie było. Nie znam miasta – i to mówię szczerze – gdzie każda instytucja kultury jest tak niezwykła, niesztampowa, dynamiczna, otwarta i elastyczna. Duża w tym zasługa osobowości dyrektorów, ale również zaangażowania pracowników instytucji, umiejętności współpracy z władzami lokalnymi i społeczeństwem, otwartości na potrzeby społeczne. Upór z jakim te instytucje się rozwijają, dostosowują do współczesnych wymogów, jest po prostu wzorcowy. W wielu środowiskach w kraju elbląskie instytucje stawiane są za przykład do naśladowania.
Co konkretnie jest takie wyjątkowe. - Galeria EL to legenda polskiej awangardy i sztuki współczesnej. Marka europejska. Biblioteka Elbląska – to ugruntowana bardzo wysoka pozycja w rankingu ogólnopolskim. To tu narodził się nowy kierunek dla współczesnej biblioteki – kreatora kultury. Muzeum – dzisiaj jedno z najnowocześniejszych w Polsce, zdecydowanie aspirujące do europejskiej czołówki. Wreszcie Elbląska Orkiestra Kameralna – najmłodsze dziecko elbląskiej kultury szturmujące sale koncertowe w Polsce i w Europie. Poza tym dwie instytucje marszałkowskie – wyróżniający się na polskiej scenie Teatr im. Aleksandra Sewruka i nowoczesne Centrum Spotkań Europejskich Światowid.
Jako poseł będzie Pan miał mniejsze możliwości wspierania tych instytucji. - W parlamencie chciałbym zajmować się nadal kulturą, ale też edukacją i zdrowiem. O tyle proste w sferze kultury, że wiem, czego Elbląg najbardziej potrzebuje . Większe wyzwanie widzę w sferze edukacji i zdrowia, chociaż zajmowałem się tą problematyką w przeszłości – i jako wicestarosta iławski oraz jako wicemarszałek województwa. W tych dziedzinach jest wiele do zrobienia, jednakże tu najważniejsze są zmiany systemowe. Zarówno w edukacji jak i służbie zdrowia trzeba drastycznie ograniczyć biurokrację i mnożenie dokumentacji.
Cele szczytne, ale jak to zrobić? - Nie jestem Don Kichotem. Mam pełną świadomość, że można mieć najlepsze intencje, ale w samotności niczego się nie zwojuję. Dla mnie ważna jest skuteczność, a ta jest możliwa tylko przy konsolidowaniu działań różnych podmiotów. Dlatego ważna będzie współpraca z wszelkimi organizacjami, samorządami, agendami. Jestem gotowy i wiem, że potrafię, skupić wokół konkretnych problemów rozmaite siły, by wspólnie osiągnąć zamierzony cel. Nie boję się takich wyzwań. Nawet to lubię.
Przed nami nowa, ale ostatnia tak szczodra, perspektywa unijna i możliwość zainwestowania sporej puli unijnych środków. - Grzechem byłoby tych środków nie wykorzystać. Ale wykorzystać źle – nie wolno. Dlatego chciałbym w przyszłości uczestniczyć w konstruowaniu koncepcji przedsięwzięć, które pomogą rozwinąć Elbląg i cały subregion elbląski – po Iławę, Ostródę, Braniewo. I tu sięgnę do doświadczeń z przeszłości – właśnie takich jak niegdyś Kanał Elbląski – wybudowany naprawdę z wielkim wysiłkiem właśnie po to, żeby cały subregion, poprzez Elbląg, uzyskał otwarcie na świat, możliwość sprzedaży swoich produktów, wymiany gospodarczo-kulturowej. Chciałbym pomóc przywrócić ten sposób myślenia gospodarczego i rozwojowego. Ja tu nie jestem tzw. „spadochronem”; mieszkam tu i kandyduję stąd, bo jestem entuzjastą naszego regionu i wierzę w jego potencjał i możliwości.
Materiał wyborczy KW Polskiego Stronnictwa Ludowego.
------- Ogłoszenie wyborcze -------