Sepsa u dziecka

14
08.03.2007
Sześcioletnia Agatka, która z objawami sepsy trafiła we wtorek (6 marca) do Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego, powoli wraca do zdrowia. Lekarze stwierdzili u dziecka zapalenie opon mózgowych wywołane przez meningokoki typu B. Jej stan jest stabilny, ale dziewczynka jeszcze przez kilka dni pozostanie pod opieką lekarzy Oddziału Dziecięcego.
- Przypadki chorych z sepsą nie są niczym nowym czy nadzwyczajnym. Co roku w szpitalu odnotowuje się kilku pacjentów z takim rozpoznaniem - mówi ordynator Oddziału Dziecięcego szpitala Alicja Rudzińska-Olszak W poniedziałek Agata normalnie była w przedszkolu i czuła się dobrze. Pod wieczór rodzice stwierdzili u córki podwyższoną temperaturę. Następnego dnia rano stan dziecka się pogorszył, a na jej skórze pojawiły się krwawe wybroczyny. Mam Agaty zadzwoniła po pogotowie. Dziewczynka trafiła do szpitala. - Dzięki szybkiej diagnozie można było wdrożyć skuteczne leczenie - wyjaśnia dr Alicja Rudzińska-Olszak. - Teraz stan Agaty jest stabilny. Dziewczynka powoli powraca do zdrowia. Mamy nadzieję, że wszystko zakończy się szczęśliwie. Mówi ordynator Oddziału Dziecięcego w Szpitalu Wojewódzkim Alicja Rudzińska-Olszak:
Mira Stankiewicz - Telewizja Elbląska

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
i tak to jest wszystkim sie zdaje ze ok ale tak nie jest gdzie ordynatorzy maja oczy i higiene nie zmienia sie rekawiczek i nie trzyma hihieny w szpitalach co to jest fack nie powinno tak byc wsumie nie ma kasy ale maja za to obowiazek zdrowie zycie
RATOWNIK MEDYCZNY (2007.03.08)

info

0  
  0
A dlaczego nic nie napisano o skandalicznym zachowaniu sanepidu i o fakcie, ze w Elblągu po wielu poszukiwaniach znaleziono 3 szczepionki!!! Pani z sanepidu informowała rodziców na UCHO o fakcie choroby dziewczynki, tak aby nie wywołać paniki! Bała się też nazwać choroby po imieniu tylko czarowała o jakiś objawach! Ludzie, co to ma być? W jakich czasach żyjemy? Poza tym nie wszyscy pracownicy przedszkola zostali poinformowani o chorobie dziewczynki, dowiedzieli sie o fakcie "innymi kanałami". Przecież powinni zostać przez sanepid poinformowani, celem profilaktycznego zaszczepienia. Kto za to beknie? Pozdrawiam dyrekcje Sanepidu.
wq... (2007.03.08)

info

0  
  0
A może redakcja napisze w jakim to przedszkolu. Jak informować to rzetelnie!!! Uspokoi to zapewne dziesiątki, może setki rodziców.
Reuters (2007.03.08)

info

0  
  0
OOOOO!!! Nic nie napisałem na włodarzy ani kler i zamieścili moją opinie. Ale co tu porównywać?! Dobro wymienionych a zdrowie dziecka.
Reuters (2007.03.08)

info

0  
  0
O konieczności podania profilaktycznej dawki antybiotyku (a nie szczepionki) została powiadomiona przychodnia oraz osoby z najbliższego otoczenia Agatki. Nie ma konieczności podawania antybiotyku wszystkim, tylko osobom, które mogły zarazić się drogą kropelkową, dotyczy to również personelu medycznego, który ma większy kontakt z chorym dzieckiem, niż na przykład dziecko w przedszkolu, które przebiera się w tej samej szatni. Rodzice Agatki wykazali się rozsądkiem i zareagowali, jak trzeba, dzięki czemu można jej było szybko pomóc
(2007.03.08)

info

0  
  0
Rozsądek rodziców i szybka pomoc to się chwali tylko czemu nie we wszystkich przypadkach . 2 lata temu na tym samym odzdziale lekarze mieli 17 godzin na rozpoznanie choroby i podanie antybiotyku ale jakoś dziwnym trafem im nie udało się. Dziecko zmarło.
Poruszona (2007.03.09)

info

0  
  0
Napisano, że mam dziewczynki zadzwoniła po pogotowie. Czy przyjechało? Znam przypadek z ubiegłego tygodnia, że mama zadzwoniła po pogotowie bo dziecko miało wysypkę i wysoka gorączkę dochodzącą 40 stopni i kazano jej iść do przychodni !!!!! A jak lekarz z przychodni skierował do szpitala to podejrzewano sepsę..... Zostawiam wszystkim bez komentarza.....
abcd (2007.03.09)

info

0  
  0
Pragnę podziękować, tą drogą, LEKARZOM i PIELĘGNIARKOM Oddziału Dziecięcego WSZ w Elblągu za profesjonalną, pełną poświęcenia opiekę nad naszą córeczką. Ich trafna diagnoza i podjęte leczenie nie pozwoliła i nie pozwala rozwijać się chorobie. Mamy nadzieję na całkowite wyleczenie dziecka. Co do Pogotowia Ratunkowego (czy jakkolwiek się dziś to nazywa) to przyjechało po 10-15 minutach i natychmiast podjęto decyzję o przewiezieniu do szpitala dyżurującego na ul. Żeromskiego. Stamtąd, już inną karetką, odesłano Agatę z żoną do WSZ przy ul. Królewieckiej. Co do SANEPID'u, no cóż, dostępność antybiotyku była żadna (moja rodzina otrzymała go następnego dnia po zamówieniu w aptece). Zażądano od żony CZUWAJĄCEJ PRZY CIĘŻKO CHORYM DZIECKU, aby natychmiast przybyła do ich biura, aby mogli przeprowadzić wywiad o kontaktach chorego dziecka z innymi. Oznacza to, że zamiast pofatygować się do szpitala (od ich siedziby w dawnym "PLASTYK"'u do szpitala na drugą stronę ulicy jest około 300 m) zmuszono, w konsekwencji mnie, do wizyty u nich. Dobrze, że miałem z kim zostawić pozostałe dzieci, w tym 9-miesięcznego synka.
Jacek Tomczak tata Agatki (2007.03.09)

info

0  
  0
Rodzice oraz przedszkolaki z Przedszkola nr 24 trzymają kciuki za Agatkę i życzą szybkiego powrotu do zdrowia!!! A rodzicom dziewczynki - wytrwałości!
(2007.03.09)

info

0  
  0
gimnazujum nr.4 trzyma kciuki za agatke.wracaj szybko do zdrowia
gimnazujum nr. 4 w E-g (2007.03.10)

info

0  
  0