Problem 16 – Miasto po godzinach

18
07.10.2010
Problem 16 – Miasto po godzinach
Znamy już coraz więcej konkretów dotyczących składu list wyborczych, nazwisk kandydatów, dlatego czas najwyższy powoli kończyć ten cykl, aby zainteresowani komunikacją z wyborcami politycy mogli zacząć odpowiadać na pytania. Zanim to jednak nastąpi, chciałbym przyjrzeć się działalności miejskich instytucji kulturalnych, których oferta z jednej strony skierowana do elblążan powinna w jakiś sposób wpływać na jakość życia w mieście, z drugiej strony – także jest „produktem turystycznym”.
Bliższe przyjrzenie się działalności Galerii EL, Muzeum Archeologiczno-Historycznego czy Biblioteki Miejskiej, zapoznanie się z kalendarium imprez na rok 2010 pozwala dostrzec, że miasto kulturą stoi. W zasadzie co tydzień mamy jakiś mniejszy bądź większy koncert, nową wystawę, konferencję. A przecież ofertę wzbogacają działania Miejskiej Orkiestry Kameralnej czy MDK, mamy jeszcze kilka imprez organizowanych przez Wydział Kultury Urzędu Miejskiego. Czy to jednak znaczy, że temat kultury nie powinien się przewijać w kampanii wyborczej, bo przecież jest tak dobrze? Czy może jednak mamy jakieś problemy?
   Pierwsze pytanie, jakie należy zadać, to oczywiście takie, czy ilość imprez przechodzi w jakość? Trudno jest mi w tym momencie dokonywać recenzji wszystkich wymienianych w kalendarium wydarzeń, dlatego chciałbym zapytać, czy może Państwu jakaś szczególnie się podobała, bądź któraś okazała się wyjątkowym niewypałem. Proszę o komentarze.
   Sam chciałbym zwrócić uwagę na drugi aspekt wydarzenia kulturalnego, jakim jest atrakcyjność turystyczna, która z kolei ma dwa wymiary. O jednym stanowią wielkie wydarzenia, które same z siebie generują przyjazd tysięcy turystów – takimi imprezami są Oblężenie Malborka, Ostróda Reggae Festival czy nawet Złota Tarka w Iławie.
   Elbląg takiego wydarzenia nie ma i nie wydaje się być nim jakoś szczególnie zainteresowany. Nie mamy nawet areny, na której coś większego mogłoby się dziać. Jak ściągnąć tysiąc turystów na podzamcze? Nie dość, że się tam nie zmieszczą, to jeszcze sam obiekt nie jest jakoś wyjątkowo atrakcyjny. Wystarczy porównać go z iławskim amfiteatrem. Nie, elbląska oferta jest wyraźnie skierowana do elblążan i pojedynczych, akurat przybywających w mieście turystów.
   I tu pojawia się drugi aspekt atrakcyjności miejsca. Sytuacja, w której interesująca jest nie jedna duża impreza, tylko mnogość mniejszych. To, co udało się uzyskać w bardzo modnym Kazimierzu nad Wisłą, gdzie turysta może jechać w ciemno, ze świadomością, że w każdym momencie sezonu z pewnością będzie się tam działo coś ciekawego.
   To najpoważniejszy zarzut dotyczący do oferty turystycznej Ebląga. W najważniejszym okresie – wakacyjnym – dzieje się u nas mniej niż poza nim, wystarczy powołać się na kalendarium. W kwietniu mamy 20 różnych imprez, w maju ponad 30, w czerwcu – 20. A w najważniejsze, turystyczne miesiące? Lipiec – 17, sierpień – 9. Czy wynika z tego, że wakacje to okres urlopowy także w kulturze? Przecież zdrowy rozsądek nakazywałby, aby te proporcje były przeciwne. Pewnie można bronić tego układu, mówiąc, że w wakacje imprez jest mniej, ale są za to ważniejsze.
   Ale przecież potencjał do zmian jest widoczny. Dlaczego cykl nazywany „Elbląskim latem kulturalnym”, który składa się z zaledwie sześciu wydarzeń, musi być rozciągnięty aż na dwa miesiące? Otwierają go czerwcowe „Dni Elbląga”, pod koniec sierpnia zamykany jest „Deprecjacją depresji”. Dlaczego popularne, chętnie odwiedzane przez mieszkańców, „Elbląskie Święto Chleba” odbywa się pod koniec września, miesiąc po sezonie? Takie drobne błędy sprawiają, że zamiast wrażenia „pełnego kalendarza” mamy wrażenie, że w mieście niewiele się dzieje.
   Oczywiście, kolejną rzeczą, jaka się wiąże z tematyką miejskiego życia „po godzinach”, jest promocja. Atrakcje turystyczne i wydarzenie kulturalne bez właściwego opakowania i reklamy pozostaną nieznane nie tylko przybyszom z zewnątrz, ale także samym mieszkańcom. Obawiam się, że w naszym mieście to dzieje się bardzo często. Dlatego promocji poświęcę osobny artykuł, kończący tę tematykę, a przy okazji zagadnień kulturalnych chciałbym zapytać:
   – Czy Elbląg stać na organizację dużego, przykuwającego uwagę wydarzenia kulturalnego?
   – Czy doczekamy się kiedyś areny ciekawszej niż podzamcze?
   – Jak wzbogacić miejską ofertę kulturalną w sezonie wakacyjnym? Czy odpowiedzią powinno być przeniesienie istniejących imprez, czy też wymyślenie nowych? I czy miasto w ogóle byłoby na nie stać?
   
   Czytaj też:
   Manifest wyborcy
   
Problem 1 – Bezrobocie
   
Problem 2 – Jak daleko stąd, jak blisko
   
Problem 3 – Czym do szkoły i pracy?
   
Problem 4 – Demografia i pieniądze
   
Problem 5 – Im dalej, tym gorzej
   
Problem 6 – Piękni dwudziestoletni
   
Problem 7 – Wysokie czynsze, żadnych ulg
   
Problem 8 – Prywatyzacja EPEC-u
   
Problem 9 – Chleb czy igrzyska?
   
Problem 10 – Basen potrzebny od zaraz!
   
Problem 11 – Basen to jest miejsce pracy
   
Problem 12 – Europark, czyli wieczna koncepcja
   
Problem 13 – Gdzie jest centrum miasta?
   
Problem 14 – Elbląg nie dla turystów
   
Problem 15 – Potencjał regionu
   

   
Marcin Derlukiewicz

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Chwała Ci za to Młody Człowieku, że w oderwałeś nas od dziennikarstwa dworskiego tak popularnego w tym mieście i zszedłeś między masy z problemami realu codziennego i nad wyraz konkretnego. Nie udawajmy jednak, że Elbląg to mekka kultury i innowacyjności – daleko mu do takiego miana, aczkolwiek wiele odstępstw od tego standardu zawdzięcza Elblążanom i na pewno nie wywodzą się oni z władz a już najmniej z samorządowych. Podobnie ma się sprawa z przedsiębiorczością, urbanistyka i wieloma dziedzinami stanowiącymi nieodłączny atrybut współczesnego, europejskiego realu. Jak daleko nam do tego obrazują twoje spostrzeżenia i wiele opinii na te tematy? Oczywiście istniej wielka grupa populacji zadowolona z siebie, otoczenia i jest przerażona możliwością jakichkolwiek zmian w tym mizernym, swojskim gospodarstwie. Niestety tylko wy Młodzi jesteście w stanie pokonać ten stan samouwielbienia i standardu życia rodem z serialu i martyrologii FAKTU i MITU. Życzę wam tego z całego serca, choć droga przed wami wyboista i daleka.
AborygenMiejscowy (2010.10.07)

info

0  
  0
Dla mnie miasto po godzinach to nie tylko tzw. imprezy kulturalne, ale całość dzialań jakie oferowane sa mieszkańcom poza pracą \, to miejskie placowki kultury, lokale uastronomiczne, hotele, parki, obiekty sportowe, a nawet ścieżki rowerowe i okolica Elbląga. Nasze miasto to trudny teren dla dzailalności gastronomicznej, dorosli prawie nie bywaja w lokalach, a mlodzież pojawia sie pubach na Starowce po 18.00.Zanikł zupelnie zwyczaj chodzenia na piwo po pracy, a szkoda. Studenci elblascy, mimo, że podobno jest ich kilka tysiacy są zupelnie niewidoczni, trzy funkcjonujace uczelnie i UM nie pomyslaly nawet o tzw. studenckim domu kultury, czyli klubie, może dlatego, że milościwie nam panujacy niewiele mieli z prawdziwymi uczelniami wspolnego. Na pewno Klub Studencki i SPATiF mialyby w Elblagu duże powodzenie i byłyby tp trafione inwestycje i odrobinę podnosily rangę naszego miasta w temacie" miasto po godzinach ", a odwiedzajacy nasze miasto nie narzekaliby, że po 18.00 jest w Eg. zupelnie pusto i nie ma co robić, jak stwierdził niedawno Zbigniew Hołdys. Dla przedsiebiorzczych Klub studencki w Palacyku na Stoczniowej lub rozbudowujacej się PWSZ, a SPATiF w nowym ratuszu, badz w Teatrze po rozbudowie.
(2010.10.07)

info

0  
  0
Prawde mówiąc. .. nie ma na kogo glosowac w Elblagu. Żaden kandydat nie kwalifikuje sie, by zostac prezydentem miasta. Prawda jest taka, że Ci Panowie TYLKO OBIECUJĄ i na obietnicach KONIEC. Czy nam potrzebny jest wogoel prezydent, skoro ELBLĄG tak na prawde NIE MA ZNACZENIA w gospodarce krajowej ?Malo sie mówi o Elblagu w mediach ogólnopolskich, a jesli juz toafery, morderstwa, napady itp. To po co nam prezydent, skoro jestesmy miastem zasciankowym, nie wystarczy RADA MIEJSKA ?
(2010.10.07)

info

0  
  0
A ja jestem ciekawa czy któryś z kandydatów biorących udział w wyborach czyta te artykuły i ma świadomość czego mieszkańcy Elbląga oczekują. Wielki ukłon w stronę AUTORA tego cyklu, dlaczego jest tak mało takich ludzi, którzy przerwą milczenie i upomną się o losy społeczeństwa??? Ja również uważam, że problem elbląskich imprez leży w organizacji. Uważąm, że powinno być więcej imprez z "pełną parą" czyli tych droższych ale tych na których każdy by się dobrze bawił i każdy by je pamiętał. Zamiast inwestować w 5 małych imprez na których grają podwórkowe kapele i na których większość się nudzi lepiej zorganizować porządny występ. Nie żebym miała coś do podwórkowych kapeli one też muszą mieć swój czas i odpowiednio być wypromowane by miały szanse zaistnieć. Uważam, że inwestycja w porządny amfiteatr w atrakcyjnym miejscu jest nie zbędna do tego kompleksowy hotel, w którym by gościć celebrytów (gwiazdy biorące udział w imprezach) i Elbląg w końcu by zaczął żyć co nie którzy by usłyszeli, że jest takie miasto w Polsce. Elbląg pierwsze skojarzenia dla turystów to raczki, truso, wysoczyzna, kanał. Zacznijmy to w końcu wykorzystywać!!!!!
(2010.10.07)

info

0  
  0
Letnie Ogrody Polityki- pierwsze lata tej imprezy to było naprawdę coś! Potem wejściówki podrożały i Ogrody rok po roku traciły swój klimat, aż w końcu usłyszeliśmy informację, że w tym roku zakończyliśmy PRAWDOPODOBNIE OSTATNIĄ edycję imprezy. Szkoda, bo dzięki temu młodzież mogła zobaczyć, co znaczy dobra zabawa na wysokim- kulturalnym poziomie. ..
SIBLAGADABAS (2010.10.07)

info

0  
  0
w bazantarni mozna by robic niezle biby - muszla jest, kawal placu jest, amfiteatr - dzieki nowej drodze - dosc niedaleko. .. hmmm. .. ; )
moi (2010.10.07)

info

0  
  0
Po godzinach to w najbliższą niedzielę będzie IV EINO - http://www.bikerelblag.hg.pl
ESR (2010.10.08)

info

0  
  0
To zdanie Autora "Znamy już coraz więcej konkretów dotyczących składu list wyborczych, nazwisk kandydatów" nie do końca oddaje aktualny stan przedwyborczy. Przecież tylko Platforma podała pełną listę - nie ma listy SLD, PiS i mniejszych komitetów.
(2010.10.08)

info

0  
  0
Ależ kochany - proletariatowi elbląskiemu ta sytuacja odpowiada oni nie muszą wybierać oni tylko czekają na dawców i wiedzą, że im zawsze coś skapnie z pańskiego stołu. Taki deal - indiański, jak by to Czerwony z rozrzewnieniem napomknął.
AborygenMiejscowy (2010.10.08)

info

0  
  0
AborygenMiejscowy przeginasz. .. pokaż lepiej na której liście jesteś. .. .aby na ciebie czerwony tłumek mógł głosować. .. .
kris_abc (2010.10.08)

info

0  
  0