UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Dla mnie miasto po godzinach to nie tylko tzw. imprezy kulturalne, ale całość dzialań jakie oferowane sa mieszkańcom poza pracą \, to miejskie placowki kultury, lokale uastronomiczne, hotele, parki, obiekty sportowe, a nawet ścieżki rowerowe i okolica Elbląga. Nasze miasto to trudny teren dla dzailalności gastronomicznej, dorosli prawie nie bywaja w lokalach, a mlodzież pojawia sie pubach na Starowce po 18.00.Zanikł zupelnie zwyczaj chodzenia na piwo po pracy, a szkoda. Studenci elblascy, mimo, że podobno jest ich kilka tysiacy są zupelnie niewidoczni, trzy funkcjonujace uczelnie i UM nie pomyslaly nawet o tzw. studenckim domu kultury, czyli klubie, może dlatego, że milościwie nam panujacy niewiele mieli z prawdziwymi uczelniami wspolnego. Na pewno Klub Studencki i SPATiF mialyby w Elblagu duże powodzenie i byłyby tp trafione inwestycje i odrobinę podnosily rangę naszego miasta w temacie" miasto po godzinach ", a odwiedzajacy nasze miasto nie narzekaliby, że po 18.00 jest w Eg. zupelnie pusto i nie ma co robić, jak stwierdził niedawno Zbigniew Hołdys. Dla przedsiebiorzczych Klub studencki w Palacyku na Stoczniowej lub rozbudowujacej się PWSZ, a SPATiF w nowym ratuszu, badz w Teatrze po rozbudowie.