Niech lekarze ładnie piszą!

27
17.10.2009
Zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego z dnia 14 października Narodowy Fundusz Zdrowia miał prawo odmówić przekazania aptece pieniędzy za leki refundowane, sprzedane przez tę aptekę na podstawie nieczytelnych recept.
Cała sprawa rozpoczęła się, gdy spółka z o.o. Chaber z Dolnego Śląska (właściciel kilku aptek) domagała się zrefundowania jej sprzedanych na receptę lekarstw zakwestionowanych podczas kontroli NFZ. Jak informuje na swojej stronie Ministerstwo Zdrowia, wyrok Sądu Najwyższego z 14 października (sygn. V CSK 103/09) w sprawie refundacji przez NFZ nieczytelnych recept właścicielowi kilku aptek – jest korzystny dla NFZ.
   Po zapadnięciu takiego wyroku wniosek powinien być oczywisty i dla pacjentów i dla aptekarzy – jeśli chcą otrzymać leki lub refundację za nie, trzeba sprawdzać, czy lekarze piszą czytelnie. Jeśli recepty nadal będą wystawiane nieczytelnym pismem, zainteresowani narażają się na zakwestionowanie ich przez NFZ.
   
   Źródło: Ministerstwo Zdrowia
   
   
mk

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Właśnie, bazgrzą jak kura pazurem :-(
(2009.10.17)

info

0  
  0
Nareszcie wzieto sie za te lekarskie bazgroly. Lekarz niby taki wyksztalcony, ale jednak w tym swoim rozumku nie pomysli ze go inni ludzie nie moga rozczytac.
(2009.10.17)

info

0  
  0
Nic to nie zmieni, tylko aptekarze mają dodatkowy kłopot, bo jak wytłumaczyć pacjentowi, że nie przsługuje mu refundacja z powodu nieczytelnej recepty. ..
aptekarz (2009.10.17)

info

0  
  0
Sorki oczywiście przysługuje. .. :)
(2009.10.17)

info

0  
  0
Po to uczą się "bazgrać" żeby teraz po prostu pisać ?
(2009.10.17)

info

0  
  0
Świat staje na głowie a w Sądzie Najwyższym urzędują chyba tacy sami "fachowcy" i analfabeci jak lekarze i urzędasy z NFZ. Narodowy Fundusz Zdrowia podpisuje w imieniu pacjętów umowy na świadczenie usług zdrowotnych z placówkami służby zdrowia ( w ramach tych usług jest leczenie, wypisywanie recept, zwolnień lekarskich itd. ). Teraz jest pytanie czy te placówki wywiązują się ze swoich zobowiązań za które biorą pieniądze pacjętów poprzez NFZ ? Odpowiedź brzmi NIE, bo między innymi źle wypisują recepty. Paradoks polega na tym że NFZ zamiast wypowiedzieć umowę takiej placówce, skutki ich brakoróbstwa z błogosławieństwem Sądu Najwyższego przerzuca na aptekarzy, w rzeczywistości na pacjętów. Polacy pogońmy wkońcu tych bezmyślnych urzędasów i nie dajmy sobie wciskać kitu za nasze pieniądze.
Zły (2009.10.17)

info

0  
  0
Białe dziadostwo!
(2009.10.17)

info

0  
  0
"Po zapadnięciu takiego wyroku wniosek powinien być oczywisty i dla pacjentów i dla aptekarzy"- i gdzie tu logika- lekarz źle wypisze receptę, ale wniosek ma sobie wyciągnąć pacjent i aptekarz. I tak aptekarz będzie odsyłał pacjenta, by lekarz poprawił receptę- a pacjent to przepraszam bezpłatny posłaniec?? Może niech wniosek wyciagną lekarze i NFZ- może karać tego kto zawinił?
farmaceutka (2009.10.17)

info

0  
  0
Zły, zanim zarzucisz innym brak fachowości, tudzież analfabetyzm zwróć uwagę na własne błędy ortograficzne. Myślę, że nie są przypadkowe, bo powtarzają się w tych samych wyrazach.
Żuber (2009.10.18)

info

0  
  0
Ooo!Pojawił się wdzięczny temat. Można dać upust nienawiści do lekarzy. Białe dziadowstwo. .. pięknie. Jestem lekarzem i zawsze przeraża mnie ten potok obelg i agresja za każdym razem gdy pojawia się temat lekarzy. Dziwne, że sami pacjenci współczują lekarzom, że mają tyle pisaniny. A jest jej coraz więcej. Dobrym rozwiązaniem były książeczki RUMowskie. Odpadało wielokrotne wpisywanie szczegółowych danych pacjenta. Niestety NFZ warmińsko-mazurski zrezygnował z nich, bo podobno za drogie. W najbliższym NFZecie pomorskim nadal one funkcjonują i przynajmniej nie ma błędów w danych pacjenta. Oczywiście uważam, że trzeba włożyć te minimum wysiłku, aby rp była czytelna, ale cóż nie ma czasu na kaligrafię. Tym bardziej, że osoby podobnego pokroju, jak te wypowiadające sie w arogancki sposób tutaj, podobnie zachowują się pod drzwiami gabinetu lekarskiego, gdy ich zdaniem wizyta trwa za długo. Znam to z własnego doświadczenia. Wkraczanie do gabinetu podczas badania, wulgarne uwagi, trzaskanie drzwiami. Nie jest to codziennością, ale zdarza się i tak za często. Jeśli chodzi o poruszaną tu sprawę, to nie rozumiem o co jest awantura. Jeśli farmaceuta poradził sobie z odczytaniem recepty i leki wydał to czemu NFZ to kwestionuje?Są jeszcze inne sposoby dogadania sie w tej kwestii. Wszystko zależy od dobrej woli. Farmaceuci dzwonią do mnie gdy są jakieś problemy z moją rp. Przyjeżdżam i poprawiam, żeby nie ganiać pacjenta w tę i z powrotem. Jeśli już sie to zdarzy, naprawdę jest mi przykro z tego powodu. Lekarz.
(2009.10.18)

info

0  
  0