UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Ooo!Pojawił się wdzięczny temat. Można dać upust nienawiści do lekarzy. Białe dziadowstwo. .. pięknie. Jestem lekarzem i zawsze przeraża mnie ten potok obelg i agresja za każdym razem gdy pojawia się temat lekarzy. Dziwne, że sami pacjenci współczują lekarzom, że mają tyle pisaniny. A jest jej coraz więcej. Dobrym rozwiązaniem były książeczki RUMowskie. Odpadało wielokrotne wpisywanie szczegółowych danych pacjenta. Niestety NFZ warmińsko-mazurski zrezygnował z nich, bo podobno za drogie. W najbliższym NFZecie pomorskim nadal one funkcjonują i przynajmniej nie ma błędów w danych pacjenta. Oczywiście uważam, że trzeba włożyć te minimum wysiłku, aby rp była czytelna, ale cóż nie ma czasu na kaligrafię. Tym bardziej, że osoby podobnego pokroju, jak te wypowiadające sie w arogancki sposób tutaj, podobnie zachowują się pod drzwiami gabinetu lekarskiego, gdy ich zdaniem wizyta trwa za długo. Znam to z własnego doświadczenia. Wkraczanie do gabinetu podczas badania, wulgarne uwagi, trzaskanie drzwiami. Nie jest to codziennością, ale zdarza się i tak za często. Jeśli chodzi o poruszaną tu sprawę, to nie rozumiem o co jest awantura. Jeśli farmaceuta poradził sobie z odczytaniem recepty i leki wydał to czemu NFZ to kwestionuje?Są jeszcze inne sposoby dogadania sie w tej kwestii. Wszystko zależy od dobrej woli. Farmaceuci dzwonią do mnie gdy są jakieś problemy z moją rp. Przyjeżdżam i poprawiam, żeby nie ganiać pacjenta w tę i z powrotem. Jeśli już sie to zdarzy, naprawdę jest mi przykro z tego powodu. Lekarz.