Nie na zawody, a do pracy

4
01.07.2005
Granicę w Gronowie próbował przekroczyć „sportowiec” z Armenii. Mężczyzna zarzekał się, że jedzie do Polski na zawody ringo. Jak się okazało prawdziwym celem jego podróży były Niemcy, gdzie od lat pracuje "na czarno".
Na przejściu drogowym w Gronowie do odprawy granicznej na wjazd do Polski zgłosił się podróżujący autobusem turystycznym obywatel Armenii, Pavel S. - Funkcjonariuszowi Straży Granicznej powiedział, że jedzie do Polski na zawody sportowe w ringo, które mają się rozpocząć jutro w Warszawie – mówi mjr Roman Krzemiński, rzecznik prasowy Warmińsko-Mazurskiego Oddziału Straży Granicznej w Kętrzynie. - Miał co prawda przy sobie pieniądze niezbędne do pokrycia kosztów pobytu w naszym kraju, nie potrafił jednak określić docelowego miejsca swojej podróży, jak również miejsca zakwaterowania i wyżywienia. Poproszony o udokumentowanie swoich słów, przedstawił w większości wydruki stron internetowych dotyczące zawodów w ringo. Wzbudziło to podejrzenia pogranicznika, co do prawdziwego celu przyjazdu turysty - sportowca. Rozmowa była więc kontynuowana. W jej trakcie Pavel S. oświadczył, że faktycznie jego miastem docelowym w Polsce miał być Szczecin, a końcowym etapem podróży - Niemcy. Twierdził, że przez ostatnie cztery lata pracował tam na czarno. Mężczyźnie unieważniono wizę, co w konsekwencji spowodowało, że był on zmuszony do opuszczenia Polski i udania się do Rosji.
A

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem...

nie tylko w tę stronę... http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,wid,7533448,wiadomosc.html
rwel (2005.07.01)

info

0  
  0
No to wielki sukces strazy granicznej :)), Szkoda Armenca, teraz bedzie musial kombinowac przejazd przez Czechy i Slowacje.
Tomazino (2005.07.01)

info

0  
  0
z czego tu sie cieszyc ze nastepnego pozbawili pieniedzy na chleb?? powini go puscic do tych niemiec
sportowiec z nicku (2005.07.02)

info

0  
  0
Dziwne, mial kase na pobyt w naszym kraju, mial wize, chcial zwiedzic troche Polske zostawic pare groszy u nas, a tu kiszka. Pewnie jeszcze powiadomili zachodnia granice. My Polacy potrafimy, zawsze mielismy zachowanie podobne do psa ogrodnika.
CCCP (2005.07.02)

info

0  
  0