Sporne mosty znajdują się między pochylniami Buczyniec i Kąty. Jeden z naszych Czytelników alarmował w czerwcu, że podczas rewitalizacji Kanału Elbląskiego obie konstrukcje zostały pominięte, a ich stan techniczny zagraża bezpieczeństwu pasażerów statków i żeglarzy. Od kilku tygodni trwa wymiana korespondencji między urzędami, które nie mogą ustalić, kto jest właścicielem wspomnianych mostów. Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej, który zarządza Kanałem Elbląskim uważa, że są nimi samorządy, a samorządy uważają z kolei, że Skarb Państwa, w którego imieniu działa RZGW. Sprawa do dzisiaj nie została rozwiązana, za to na szczęście mosty zostały doprowadzone do stanu używalności, o czym poinformował nas Czytelnik, śledzący tę sprawę od samego początku.
- Historia z mostami zakończyła się happy endem. Co prawda nie wiadomo, kto jest właścicielem, kto zawinił, i kto poniósł teraz koszty, ale mosty mają nowe poręcze i oznakowanie szlaku wodnego. Teraz jest przynajmniej bezpiecznie zarówno dla poruszających się po moście, jak i pod mostem – napisał do nas Czytelnik, przysyłając aktualne zdjęcia.
... a tak wyglądał jeszcze kilka tygodni temu (fot. Czytelnik)
Sprawdziliśmy. Drobne prace na mostach wykonał... Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Gdańsku, który nie uważa się za ich właściciela. - Nadal tak twierdzimy, ale postanowiliśmy wykonać drobne prace w poczuciu obowiązku i elementarnej odpowiedzialności. Tym bardziej że podczas rewitalizacji Kanału Elbląskiego siłą rzeczy powstały na mostach uszkodzenia, które zobowiązaliśmy się naprawić. Nie dokonaliśmy generalnego remontu konstrukcji, bo nie jesteśmy do tego upoważnieni, przeprowadziliśmy jedynie drobne niezbędne prace – powiedział nam Bogusław Pinkiewicz, rzecznik prasowy Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Gdańsku.
Ile kosztowały prace? Na tę informację jeszcze czekamy.