Kim jest Paweł Rodziewicz?

77
01.04.2024
Kim jest Paweł Rodziewicz?
Paweł Rodziwicz, fot. Anna Dembińska, arch. portel.pl
Paweł Rodziewicz od roku 2018 pracuje w Urzędzie Miejskim w Elblągu, gdzie jest Miejskim Rzecznikiem Konsumentów. Dał się poznać jako skuteczny prawnik, szczególnie w walce z oszustwami podczas pokazów dla seniorów. Od kilkunastu lat udziela bezpłatnych porad prawnych w elbląskich organizacjach pozarządowych. Jest również wykładowcą na Akademii Nauk Stosowanych w Elblągu.

Paweł Rodziewicz ma 41 lat. Urodził się w Elblągu i tu spędził dzieciństwo - uczył się w Szkole Podstawowej nr 12. Do liceum chodził już w Gdańsku. Tam też ukończył studia prawnicze na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego.

 

- Czy zawsze chciał być Pan prawnikiem?

- Ależ nie. Gdy byłem młody przychodziły mi do głowy różne pomysły, ale pierwszą prawdziwą fascynacją, która wiązała się z wykonywaniem konkretnego zawodu, było lotnictwo. Marzyłem o tym, żeby dostać się do szkoły w Dęblinie i zostać pilotem myśliwca. Niestety, pod koniec szkoły podstawowej okazało się, że mam wadę wzroku, która te marzenia przekreśliła.

 

- Jaka była Pana pierwsza praca?

- Moją pierwszą umowę o pracę podpisałem z dużą korporacją ubezpieczeniową, gdzie zajmowałem się weryfikowaniem dokumentów załączanych do umów. Nie była to jednak moja pierwsza praca. To był okres dużego bezrobocia, a mój rocznik był na szczycie wyżu demograficznego. Powszechnym było zatrudnianie młodych ludzi na umowach śmieciowych. Podobnie jak niektórzy moi koledzy, doświadczenie w pracy w kancelarii zdobywałem pracując za darmo. Dla jednej z firm windykacyjnych pisałem pozwy za kilka złotych od sztuki. Przez krótki czas pracowałem jako ochroniarz w supermarkecie. Dorywczo pracowałem również jako pracownik fizyczny na budowie. Wszystkie te doświadczenia uważam, z obecnego punktu widzenia, za bardzo cenne.

 

- A która dotychczasowa praca według Pana była najciekawsza?

- Trudno powiedzieć. Dużo nauczyłem się pracując jako dziennikarz w mediach. Poznałem wielu ciekawych i inspirujących ludzi. Najciekawsza była chyba jednak praca w charakterze specjalisty do spraw przestępczości komputerowej. Jeździłem po całej Polsce na zaproszenie organów ścigania, uczestniczyłem w czynnościach procesowych, prowadziłem szkolenia oraz wydawałem opinie.

 

- W 2011 roku wrócił Pan do Elbląga. Dlaczego?

- Nigdy nie zerwałem więzów z moim rodzinnym miastem. Tu mieszka moja rodzina, którą regularnie odwiedzałem. Tu mam przyjaciół jeszcze z czasów dzieciństwa. O przeprowadzce zdecydowały przede wszystkim czynniki osobiste. Trójmiasto może jest bogate i atrakcyjne dla młodych ludzi, ale Elbląg ma wiele zalet, tu jest wszędzie blisko, również do Gdańska.

 

- Jak to się stało, że został Pan urzędnikiem?

- Trochę przez przypadek. Wcześniej nawet o tym nie myślałem. Od kilkunastu lat udzielam porad prawnych w różnych organizacjach i instytucjach. W momencie gdy miasto szukało nowego Miejskiego Rzecznika Konsumentów akurat pracowałem w punkcie nieodpłatnych porad prawnych w Urzędzie Miejskim. Pomyślałem, że to będzie praca w sam raz mnie.

 

- Jak Pan dziś ocenia tę decyzję?

- To była dobra decyzja, nie żałuję jej. W pracy rzecznika korzystałem ze swoich kwalifikacji oraz zebranych wcześniej doświadczeń zawodowych. Myślę, że dużo udało mi się osiągnąć pracując na tym stanowisku, a potwierdzeniem tego są podziękowania od ludzi, którym pomogłem.

 

- Dlaczego zdecydował się Pan na start w wyborach?

- Zostałem namówiony, by jesienią ubiegłego roku wystartować w wyborach parlamentarnych. To było ważne doświadczenie, poznałem wielu wspaniałych ludzi, ale też mechanizmy działające w polityce. Dużo rozmawialiśmy o tym, co trzeba zmienić w naszym mieście i że obecny układ polityczny nastawiony jest na konfrontację, a nie na pracę dla ludzi, dla miasta. Podobne opinie słyszałem od osób, które przychodziły do mnie po poradę i pomoc prawną. Wiem na co się porywam, prezydent miasta to jedna z najbardziej odpowiedzialnych funkcji w strukturach władzy w Polsce. Wymaga wielkiego zaangażowania i pracy zespołowej. Ale jeśli nie ja, to kto? I jeśli nie teraz, to kiedy? Przed nami jest bodajże największa szansa na rozwój naszego miasta i nie możemy jej zmarnować.

 

- Co konkretnie chciałby Pan zmienić, zrobić?

- Przede wszystkim otworzyć Elbląg na młodych, pokazać, że mają tu nie tylko rodziców i wspomnienia z dzieciństwa, ale też swoją i swoich dzieci przyszłość. Mam nadzieję, że w niedzielę do Rady Miejskiej wybierzemy ludzi kompetentnych i pracowitych, ale też młodych, ambitnych i aktywnych. Odnoszę takie wrażenie, że zarówno prezydenci, jak i radni podczas pandemii schowali się za ochroną w Ratuszu i dopiero wyszli na miasto, gdy kończy się kampania wyborcza. Czy są głusi, nie czytają komentarzy w Internecie – ja bym się ze wstydu spalił. Tak nie może być. W Elblągu trzeba zmienić styl sprawowania władzy. Radni i prezydenci muszą być tam, gdzie są ich wyborcy, muszą rozmawiać z nimi i wsłuchiwać się w ich problemy.

Samorząd nie jest miejscem do uprawiania polityki. Tu chciałbym widzieć aktywistów miejskich, prawdziwych społeczników, a nie funkcjonariuszy partyjnych. Chciałbym, by przyszła Rada Miejska właśnie taka była. Chcę jednak sięgnąć głębiej, do samego sedna istoty samorządności. Dlatego w moim programie znalazł się postulat utworzenia Rad Dzielnic, które otrzymają kompetencje do decydowania o bieżących sprawach na swoim obszarze. Widzę też większą rolę dla Rady Seniorów i Młodzieżowej Rady Miasta. Decyzje strategiczne powinny być konsultowane, a mieszkańcy wiedzieć, że ich głos się liczy.

Wiele też mówimy o komunikacji – tej zbiorowej, miejskiej, ale też społecznej, medialnej. W naszym mieście i jedna i druga wymaga uwagi i poprawy.

 

- A co zmieniłby Pan w pracy Urzędu Miejskiego?

- Mamy XXI wiek i wiele spraw można już załatwiać zdalnie, bez konieczności chodzenia do urzędu. To trzeba rozwijać, upraszczając procedury i tworząc przyjazne aplikacje. Sam urząd musi być bardziej przyjazny, otwarty. Chcę organizować cykliczne spotkania z mieszkańcami poszczególnych dzielnic. Chcę większej przejrzystości w wydawaniu środków publicznych.

Sam jestem pracownikiem urzędu i wiem jakie panują tu dziś relacje i atmosfera. To jest trudna praca, często niedoceniona również finansowo. Obiecuję, że to się zmieni. Ale też to kompetencje decydować będą o funkcjach pełnionych przez osoby zatrudnione w strukturach samorządowych.

Na pewno też przyjrzę się strukturze urzędu i dostosuję ją do wyzwań przyszłości. Dotyczy to choćby sfery kultury w naszym mieście, która zepchnięta została na daleki margines. No i jeszcze raz komunikacja z mieszkańcami i promocja miasta. To dziś w ogóle nie działa.

 

- A co z gospodarką komunalną?

- O komunikacji miejskiej już mówiłem. Potrzebne są tu duże zmiany systemowe oraz inwestycje w nowy tabor. Dokonano takich w ostatnich latach w EPWiK, choćby w postaci kosztownej modernizacji oczyszczalni ścieków. To generuje koszty, których obawiano się ujawniać przed wyborami, ale nowa władza stanie przed problemem podwyżek cen za wodę i ścieki. Nic w kampanii nie mówi się też o zaopatrzeniu mieszkańców w ciepło. Już dziś musimy pracować nad nowymi, ekologicznymi i ekonomicznymi rozwiązaniami. To są poważne problemy, które wymagać będą mądrej i rozważnej polityki oraz dialogu z organami państwa. Dobrze wiemy, że zarobki w Elblągu nie są wysokie, więc nie możemy bez umiaru podnosić cen za usługi komunalne. A jeszcze gospodarka odpadami? Tu też jest wiele do poprawy i jeśli tego nie zrobimy, koszty wywozu śmieci będą rosły.

 

To będzie bardzo trudna i pracowita kadencja, wymagająca od samorządowców ciężkiej i efektywnej pracy. Ale dzięki wielkim środkom z Unii Europejskiej może to być kadencja przełomowa, zmieniająca Elbląg w miasto atrakcyjne i nowoczesne. Za rok ruszy port, możemy spodziewać się zainteresowania wielu inwestorów. Ale też miejmy świadomość, że nasz sąsiad „zza miedzy” nie jest nam dziś przyjazny i prowadzi regularną wojnę z Ukrainą, którą my wspieramy. Osoby, którym w niedzielę powierzymy władzę będą musiały sprostać wielu wyzwaniom. Mam tę świadomość i jestem pewny, że podobnie myślą moi przyjaciele startujący z listy nr 9, z KWW Pawła Rodziewicza – Nowy Elbląg.

 

W wyborach na prezydenta Elbląga Paweł Rodziewicz startuje z listy Komitetu Wyborczego Wyborców Pawła Rodziewicza – Nowy Elbląg. Komitet wystawił również kandydatów na radnych. Są to głownie osoby młode i nowe w lokalnej polityce.

 

Materiał sfinansowany przez KWW Pawła Rodziewicza - Nowy Elbląg

.

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Ja bym chciała żeby Pan Paweł Wygrał. To jest naprawdę mądry i dobry człowiek i potrafi rozmawiać.
Ewa Strz (2024.04.01)

info

65  
  20
Jedyny słuszny kandydat na prezydenta :) Trzymam kciuki
WyborcaZElblaga (2024.04.01)

info

60  
  18
Dość PO PIS! RZygać już się chce od tego Śliwka Missan. Ja zagłosuję na Rodziewicza. Panie Pawle, niech ich pan pogoni!
(2024.04.01)

info

56  
  21
Mega szacunek Panie Pawle za wczorajsze wsparcie w przygotowaniu śniadania wielkanocnego dla samotnych
Czapki z głów (2024.04.01)
Myślę, że to jest bardzo dobry kandydat
Aneri (2024.04.01)

info

45  
  17
Porządny człowiek zna realia. Nie obiecuje rzeczy bez pokrycia. Ma mój głos
(2024.04.01)

info

40  
  15
I to jest osoba, która powinna zmienić Elbląg. Panie Pawle trzymam kciuki
DP (2024.04.01)

info

38  
  13
Nie znam tego Pana, dopiero dziś doczytałem ich program. Ale w sumie wydaje się to rozsądny człowiek i z Elbląga. Zaryzykuję, macie mój głos.
Pikobello (2024.04.01)

info

45  
  13
Paweł Rodziewicz.100% ZA !!!
Rtx (2024.04.01)

info

36  
  14
Spotkałam Pana Pawła w sobotę na Okólniku - dziękuję za rozmowę, będę na Pana głosować.
(2024.04.01)