Historia zamknięta w areszcie
Areszt przy Królewieckiej jest już nieczyny od lat, ale nadal robi ponure wrażenie (fot. Michał Skroboszewski)
Dziś to miejsce śmierdzące stęchlizną, gdzie ze ścian płatami zsuwa się farba, a w kątach widać pajęczyny. Jest pusto i nikt tu nie zagląda. Bo i po co? Jednak ciarki przechodzą po plecach, gdy zatrzaskuje się krata, a w zamku przekręca się wielki klucz. Z tego korytarza ucieczki nie ma. W ponurych czasach PRL trafiali tu więźniowie - wiadomo - kryminalni, ale i ci, którym nie podobała się władza ludowa. Areszt w Komendzie Miejskiej Policji przy ul. Królewieckiej jest "nieczynny" od blisko 30 lat, ale ściany pamiętają niejedną historię.