W tak ruchliwym miejscu podglądanie przeszłości nie byłoby możliwe, gdyby nie inwestycje drogowe. I właśnie na takie okazje czekają archeolodzy. Latem ubiegłego roku – vis a vis Poczty Głównej - ich oczom ukazał się fragment bastionu z drugiej połowy XVI wieku. Prace związane przebudową drogi 503 zostały wówczas wstrzymane, by badacze mogli obejrzeć i udokumentować znalezisko. Następnie, choć z żalem, szesnastowieczne mury zostały zasypane.
Wiosną 2013 roku, w okolicy Placu Słowiańskiego, pracownicy firmy Eurovia, która prowadzi inwestycję drogową, natrafili na kolejne pamiątki z przeszłości Elbląga. Badacze nie mogli jednak od razu przystąpić do dokumentowania znaleziska, bo kapryśna aura zmroziła ziemię i przykryła ją białym puchem. Na początku tego tygodnia, gdy dni były już zdecydowanie cieplejsze, do pracy w wykopie przystąpiła archeolog Grażyna Nawrolska, która sprawuje nadzory nad wszystkimi pracami firmy Eurovia na terenie miasta.
- Pokazały się elementy murowanej architektury, elementy drewniane związane prawdopodobnie z systemem wodociągowym – wyjaśnia archeolog. – To wodociąg, który prowadził z dzisiejszej ul. 1 Maja do Starego Miasta. Na pewno są tu jeszcze jakieś rozgałęzienia – kontynuuje Grażyna Nawrolska - na razie nieodsłonięte, ale zobaczymy, jak zmieni się sytuacja, gdy będziemy przesuwać się dalej na południe. Jaka była funkcja tych potężnych murowanych obiektów jeszcze nie mogę powiedzieć, bo jest za wcześnie - zaznacza. - To na pewno okres nowożytny, ale trudno powiedzieć czy to XVII czy XVIII wiek, czy może przełom XVIII i XIX wieku. Z drewnianych elementów będziemy brali próbki do badań dendrochronologicznych. Być może one też nam coś powiedzą, ale wyniki będą znane dopiero jesienią.
[fotoc]
(na zdj. Grażyna Nawrolska)
Grażyna Nawrolska nie jest zaskoczona, że w tym rejonie miasta ziemia coś ukrywa.
- To, że tu coś może być to wiadomo, ale nie wiadomo co – przyznaje. - Można było się spodziewać dalszej części bastionu. Na razie trudno jednak powiedzieć czy są to elementy oryginalne czy może już przebudowane. Trzeba pamiętać, że fortyfikacje były rozbierane i ulegały ewolucjom. Czy rozebrano je do końca, czy wykorzystano do budowy czegoś innego, jeszcze nie wiemy.
Jak duży teren przekopią archeolodzy tym razem?
- Trudno powiedzieć, wszystko okaże się „w praniu” – śmieje się Grażyna Nawrolska. – Zdarzają się bowiem niespodzianki np. instalacje podziemne. Już wiemy, że przed nami jest przełożony wodociąg i będziemy musieli to miejsce ominąć i przesunąć się. Nieraz sytuacja wymaga poszerzenie wykopu. W przyszłym tygodniu będzie wiadomo coś więcej.
A jak długo potrwają prace badawcze przy Placu Słowiańskim?
- To zależy od sytuacji, jaką w wykopie zastaniemy – wyjaśnia Grażyna Nawrolska. - Jeżeli ukażą się mury w dużych ilościach to te prace mają inną przestrzeń. Jeśli są nawarstwienia to też będą przebiegały inaczej w czasie. Na pewno jednak nie będą to długie terminy – zaznacza archeolog. - Nie chcę utrudniać prac budowlanych, bo sama jeżdżę po mieście i widzę trudności. Prowadzę ratownicze badania archeologiczne, bo na duże, stacjonarne nie ma tu ani miejsca, ani możliwości.
Badacze podglądają przeszłość i ją zasypują. Bez żalu?
- Podczas ubiegłorocznych prac przychodzili tu ludzie i mówili, że nie powinnam pozwolić na zasypanie tego bastionu, bo to historia – przyznaje Grażyna Nawrolska. - Zgadza się. Dobrze, że udało się ją odzyskać, ale jeździć trzeba. To jest oś miasta północ-południe, każdy chce samochodem dojechać do domu czy do pracy. Takie czasy i realia. I trzeba je pogodzić.
Czy archeolodzy spodziewają się kolejnych historycznych niespodzianek w rejonie ulic Rycerskiej czy Pocztowej?
- Nie wiem, czy pod drugim pasem jezdni czegoś nie znajdziemy – stwierdza Grażyna Nawrolska. - Nie wiem czy kolejne przebudowy nie zniszczyły poprzednich konstrukcji. W miejscu dzisiejszego parkingu, w osi Poczty Głównej, stała normalna zabudowa. Jak te budynki musiały tu głęboko wchodzić – zastanawia się archeolog. - Tu stał uznany hotel Berlin, obok niego inny hotel. Budując te obiekty w końcu XIX wieku na pewno naruszono starsze struktury. To wszystko jednak to znak zapytania – kończy.
Obecne badania archeologoiczne nie powinny wpłynąć na prace związane z urchomieniem linii tramwajowej.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter