Elbląskie ofiary Grudnia ‘70

5
17.12.2013
Elbląskie ofiary Grudnia ‘70
Prezydent Jerzy Wilk złożył dziś kwiaty na grobach elblążan, którzy zginęli w grudniu 1970 r. (fot. UM)
Prezydent miasta Jerzy Wilk złożył dzisiaj (17 grudnia) rano wieńce na grobach Mariana Sawicza, Waldemara Rebinina i Zbyszka Godlewskiego - elblążan, którzy zginęli w trakcie Wydarzeń Grudniowych 1970 roku.
Jerzy Wilk, po dwóch latach przerwy, powrócił do tradycji pielęgnowania pamięci o elbląskich ofiarach wydarzeń grudniowych na Wybrzeżu w grudniu 1970 roku.
   Waldemar Rebinin kierowcą karetki pogotowia. 15 grudnia 1970 roku wiózł oznakowanym samochodem zaopatrzenie medyczne do przychodni kolejowej przy Dworcu Głównym w Gdańsku. W okolicach dworca został śmiertelnie postrzelony w głowę przez funkcjonariusza MO. Miał 26 lat. Pozostawił żonę i dwoje dzieci.
   Zbyszek Godlewski został zastrzelony 17 grudnia przez żołnierzy LWP. Stało się to nieopodal przystanku Szybkiej Kolei Miejskiej Gdynia Stocznia, po jego przyjeździe do pracy z Elbląga. W chwili śmierci miał 18 lat. Po tym incydencie protestujący przemaszerowali z jego ciałem niesionym na drzwiach ulicami Gdyni. Historia młodego mężczyzny niesionego na drzwiach po ulicach miasta zainspirowała Krzysztofa Dowgiałłę do napisania tekstu piosenki o tym wydarzeniu. Nie znał on nazwiska ofiary, więc użył przypadkowego imienia i nazwiska - Janek Wiśniewski.
   Tadeusz Marian Sawicz jest trzecim elblążaninem zastrzelonym w czasie wydarzeń grudniowych. Zginął 18 grudnia wychodząc z baru mlecznego przy ul. 1 Maja w Elblągu, został postrzelony w głowę przez funkcjonariusza MO, jadącego milicyjną Nysą. Zginął na miejscu. Sawicz nie brał udziału w manifestacjach. Narzeczona Tadeusza Sawicza była w ciąży, a tydzień później, w pierwszy dzień Świąt Bożego Narodzenia, miał się odbyć ślub zamordowanego.
   
   Groby elblążan, którzy zginęli w wyniku tamtych wydarzeń, znajdują się na cmentarzu Agrykola.
   - Pamięć o tych osobach powinna być obowiązkiem władz miasta – uważa Jerzy Wilk.
   
Urząd Miejski w Elblągu

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem...

Piękny gest.
(2013.12.17)

info

7  
  1
czerwone bydlaki mordowaly a teraz zyja godnie na wysokich emeryturach
S.T.O.K. (2013.12.17)

info

14  
  0
Wracaliśmy z pracy idąc ul. 1 maja dochodziliśmy do baru mlecznego gdy z Nysy zbrodniarze oddali serie z automatu nad naszymi głowami, a zę śp. Sawicz stał w tym momecie na schodach baru jedna z kul trafiła go prosto w skroń prznieśliśmy jego ciało na drugą stronę ulicy pod sklep perfumeryjny i poprosiliśmy dowódcę czołgu o wezwanie pogotowia które przyjechało i stwierdziło zgon. Te chwile zapamiętam do końca życia.
hekra (2013.12.17)
Pamiętam jak milicyjne "suki" perfidnie rozjeżdżały postawione świeczki w miejscu, gdzie poległ ś. p. Sawicz. Było to na równie wstrętne jak sam fakt jego zabicia. Nie mogę powiedzieć, że czas zagoił rany, bo tamtej niewinnej ofiary nic nie usprawiedliwi. A może kogoś w końcu ruszy tak zwane sumienie (trzeba je mieć!) i postara się wytłumaczyć z tamtych wstrętnych zachowań.
(2013.12.17)

info

1  
  0
Ale bzdury piszesz, byłem przy tym barze. Tworzysz historię jak inni, którzy g. .. widzieli, a wiedzą najwięcej.
Eus (2013.12.18)