Wybrany wątek opinii

Wracaliśmy z pracy idąc ul. 1 maja dochodziliśmy do baru mlecznego gdy z Nysy zbrodniarze oddali serie z automatu nad naszymi głowami, a zę śp. Sawicz stał w tym momecie na schodach baru jedna z kul trafiła go prosto w skroń prznieśliśmy jego ciało na drugą stronę ulicy pod sklep perfumeryjny i poprosiliśmy dowódcę czołgu o wezwanie pogotowia które przyjechało i stwierdziło zgon. Te chwile zapamiętam do końca życia.
hekra (2013.12.17)
Ale bzdury piszesz, byłem przy tym barze. Tworzysz historię jak inni, którzy g. .. widzieli, a wiedzą najwięcej.
Eus (2013.12.18)
Powrót do komentarzy