Wybrany wątek opinii
Wracaliśmy z pracy idąc ul. 1 maja dochodziliśmy do baru mlecznego gdy z Nysy zbrodniarze oddali serie z automatu nad naszymi głowami, a zę śp. Sawicz stał w tym momecie na schodach baru jedna z kul trafiła go prosto w skroń prznieśliśmy jego ciało na drugą stronę ulicy pod sklep perfumeryjny i poprosiliśmy dowódcę czołgu o wezwanie pogotowia które przyjechało i stwierdziło zgon. Te chwile zapamiętam do końca życia.
Do moderacji
Odpowiedz
6
0
Ale bzdury piszesz, byłem przy tym barze. Tworzysz historię jak inni, którzy g. .. widzieli, a wiedzą najwięcej.
Do moderacji
Odpowiedz
1
0