UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

Pamiętam jak milicyjne "suki" perfidnie rozjeżdżały postawione świeczki w miejscu, gdzie poległ ś. p. Sawicz. Było to na równie wstrętne jak sam fakt jego zabicia. Nie mogę powiedzieć, że czas zagoił rany, bo tamtej niewinnej ofiary nic nie usprawiedliwi. A może kogoś w końcu ruszy tak zwane sumienie (trzeba je mieć!) i postara się wytłumaczyć z tamtych wstrętnych zachowań.


Anuluj