Dzielnicowy na rybach

8
29.03.2016
Dzielnicowy na rybach
Policjant dzielnicowy oraz przedstawiciel Społecznej Straży Rybackiej jeszcze przed świętami Wielkanocnymi kontrolowali akweny w okolicach Elbląga. W tym czasie bowiem mogą nasilać się działania kłusownicze. Aby im zapobiegać organizowano wspólne służby Policji i Społecznej Straży Rybackiej.
Tylko podczas przedświątecznych działań skontrolowano trzy takie obszary wodne, w tym okolice jeziora Druzno. Patrol wylegitymował 7 osób oraz odnalazł rozstawione sieci do połowu ryb. Znajdujące się w nich ryby zostały wypuszczone, natomiast około 300 metrów sieci zebrano i przewieziono do bazy PZW Węgle-Żukowo. Policjanci zapowiadają kolejne tego typu kontrole.
   
podkom. Krzysztof Nowacki, oficer prasowy KMP w Elblągu

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem...

Albo ogródek obrobić
(2016.03.29)

info

0  
  0
kontrolowali bo ryby za darmochę na święta trzeba było przynieść
(2016.03.29)
Czytając niektóre komentarze (nie tylko do tego artykułu) nie obraził bym się gdyby portel zlikwidował w ogóle ta opcje, ich pisania
(2016.03.29)

info

2  
  1
co do ryb za darmochę to święta prawda. Tylko na to czekają, a jak im coś się trafi to się zachowują jak sępy. W dupie mają ekologię itp. aby się tylko nachapać, no i to legalnie!!
(2016.03.29)
ja nie wiem czemu nikt ich nie rozlicza i nie kontroluje co robią z tymi rybami. Wpisują co chcą, robią co chcą. Wziąłbym pod lupe tego dzielnicowego ciekawe ile razy u niego ostatnio śmierdzi rybą na klatce bo tamtym już pewnie dawno obrzydła.
(2016.03.29)

info

4  
  0
Moim zdaniem z amatorskim połowem ryb powinno być inaczej. Opłata do PZW powinna dotyczyć wód na które trzeba mieć - aktualnie odrębne pozwolenia np. Drużno - a wody ogólnodostępne powinny być wolne od opłat - opłata ta powinna być wliczona w akcesoria wędkarskie zanęty, przynęty etc. coś na podobe podatku drogowego w paliwie. Myślę, że wtedy przychód PZW był by większy całoroczny a i ludzie by chętniej spędzali czas nad wodą. A kontrola by tylko miała na celu, jakość złowionych ryb oraz czystość łowiska. Oczywiście wędkujący musiał by mieć kartę wędkarską.
okoniowaty (2016.03.29)
KARTA WĘDKARSKA=OPŁATA i to słona jak np. dla mnie. Niemam czasu na te przyjemności, ale co jakiśczas np. raz czy dwa w miesiącu chętnie bym wyskoczył nad wodę i przy okazji zamoczył kija ale nie za taką kasę. Taka opłata niechby i była powiedzmy 20-30 zł/rok, bylo by o wiele więcej chętnych do jej wykupienia bo mało kogo stać zapłacić obecną cenę. Mówię tu o takich wodach jak np. Tyna, Balewka, Wąska itp. gdzie można by siębyło dotlenić kiedy jest ładna słoneczna pogoda a i przy okazji powędkować
PomyślcieZawszeWarto (2016.03.30)
Dzielnicowy to powinien z mieszkańcami na dzielnicy się spotykać a nie po Drużnie pływać.
goo (2016.03.30)

info

0  
  0