Od ośmiu lat każdej wiosny zajmują się tym ekipy techniczne koncernu Energa. W najbliższych tygodniach zainstalowanych zostanie 30 bocianich gniazd. Powody kosztownej zamiany (każda platforma warta jest 400 zł) są dwa: - Bbezpieczeństwo dorosłych ptaków i ich potomstwa oraz unikanie awarii, bo boćki wyjątkowo upodobały sobie wysokie słupy energetyczne - tłumaczy Marek Dymowski z elbląskiej Energi.
W podelbląskim Adamowie, w rodzinnym gospodarstwie państwa Grzesiaków bociany mieszkają od czterech lat.
- Przylatywały tu, oglądały, najpierw założyły gniazdo na domu, potem przeniosły się na słup - mówi pani Jadwiga. - Co roku wyglądamy ich od początku wiosny, bo to bardzo miłe towarzystwo. I bardzo mądre ptaki. Ostatniego lata, przy strasznych upałach obserwowaliśmy, jak rodzice okrywali młode skrzydłami, aby schronić je przed palącym słońcem. Mam nadzieję, że nowe gniazdo im się spodoba i znowu z nami będą.
Przeciwko instalacji platform nikt nie protesuje: - To działanie proekologiczne, bo ratujemy te charakterystyczne dla polskiego krajobrazu ptaki - mówi Marek Dymowski. - Jeśli idzie o gospodarzy, przyjmują nas z otwartymi ramionami, bo dzięki platformom nie ma przerw w dostawie energii. Z ciężkich gniazd odpadają czasem mokre, sporych rozmiarów fragmenty i uderzają w przewody, a to jest przyczyna awarii. Zdarzało się też, że na przewodach pod napięciem ginęły uczące się latać młode bociany.
[fotor]
Akcja instalowania bocianich platform potrwa kilka tygodni. Zakończy się, kiedy boćki do nas przylecą. Pierwsze pojawią się już w marcu, ostatnie nawet w maju.
Mira Stankiewicz - Telewizja Elbląska
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter