Awaryjne lądowanie

4
28.06.2003
Awaryjne lądowanie
Chwilę grozy przeżył pilot Fundacji Polskie Orły, który pilotował Jaka 18 należącego do krakowskiego Muzeum Lotnictwa i Astronautyki. Musiał lądować awaryjnie na elbląskim lotnisku.
Samolot wystartował z Góraszki pod Warszawą i podążał na Oksywie. W trakcie lotu pilot zauważył usterkę podwozia. Zepsuła się instalacja pneumatyczna odpowiedzialna za wysuwanie i chowanie podwozia. Koła nie wysuwały się do końca. - Pilot postanowił lądować awaryjnie u nas w Elblągu, gdzie jest lotnisko trawiaste, a nie betonowe, jak na Oksywiu - mówi Maciej Lasek z Aeroklubu Elbląg. - Jest to dużo bezpieczniejsze. Samolot jeszcze przez około 20 minut krążył nad lotniskiem. Próbował wysunąć podwozie awaryjnie. Nie udało się. Wtedy lądował. W trakcie połamało się podwozie oraz śmigło samolotu. Uszkodzeniu uległy także tzw. maski maszyny. Na miejscu na wszelki wypadek czekali strażacy i pogotowie ratunkowe. Na szczęście nie były potrzebne. Pilotowi nic się nie stało. Jego umiejętności Maciej Lasek ocenił bardzo wysoko. - Wszystkie czynności wykonał perfekcyjnie - dodaje Lasek.
OP

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem...

Brawo
Xmen (2003.06.30)

info

1  
  0
wbrew temu co zostało napisane w relacji, podwozie nie zostało złamane, połamało sie jedynie śmigło! a tajemnicza nazwa maski maszyny-to maski osłony silnika, które zostały lekko wgięte w dolnej części kadłuba! to tyle, w kwestii sprostowania;-)
pilot aeroklubu (2003.06.30)

info

1  
  0
a mi sie zdaje ze to sprawa Osamy...:) pozdrowka dla Pilota za umiejetnosci.
tora tora (2003.06.30)

info

1  
  0
To na naszym lotnisku da się jeszcze lądować ? Acha... no tak... awaryjnie... :-)
Lucas (2003.07.01)

info

0  
  1